161 Crew
Facebook 161 Crew Instagram 161 Crew Tumblr 161 Crew Twitter 161 CrewYouTube 161 Crew Materiały opublikowane na stronie mają wyłącznie charakter informacyjny, redakcja strony nie namawia nikogo do łamania prawa.

Aleksej Polichowicz: Nic wspólnego z portretami Stalina

Aleksej Polichowicz jest młodym rosyjskim anarchistą i jedną z 16 osób oskarżonych o udział w zamieszkach i napaść na funkcjonariusza państwowego podczas protestów antyrządowych w Moskwie 6 maja 2012 roku. Obecnie przebywa w areszcie tymczasowym w Butyrkach. Poniżej prezentujemy list napisany przez niego w maju, w którym komentuje wydarzenia na Ukrainie i putinowską propagandę.

Na którymś z naszych nie kończących się posiedzeń adwokat Dmitrij Agranowskij poprawił omonowca stosującego w swojej mowie wyrażenie „panowie”. Wszyscy panowie – powiedział Agranowskij – są w starożytnym Rzymie. Pamiętam, że wtedy mi się to spodobało. W języku rosyjskim rzeczywiście biednie jest z grzecznościowymi zwrotami? Pan towarzyszowi nie jest panem, towarzysz panu nie jest towarzyszem. Ujawniają się sprzeczności w rosyjskiej historii. W sądach zawsze odpowiadaliśmy policjantom, ze nie trzeba nazywać nas „panami” a tym bardziej „towarzyszami”. Wywalczyliśmy wolność taka jaką mogliśmy – w tym momencie była to wolność leksykalna. Wolność do obrony sensu i znaczenia słów bez względu na okoliczności.

List ten sprowokowany został zachowaniem Dmitrija Aranowskiego na Twitterze i około politycznymi spekulacjami tego człowieka na temat sprawy przeciwko demonstrantom z placu Bołotnego. Wybrałem właśnie taką – otwartą – formę, ponieważ Dmitrij nigdy nie pytał mnie o zdanie na temat Krymu, Ukrainy, co nie przeszkodziło mu wmieszać m.in. moje poglądy we własną ukrainofobiczną histerię. Wobec sowieckiego renesansu aktualnym staje się wskazywanie swoich i obcych. Więc postawię kropkę nad „i”.

Moje lewicowe poglądy nie mają nic wspólnego z portretami Stalina na pierwszomajowych demonstracjach. Pierwszego maja to nie tyle święto co dzień solidarności i pamięci. Sowiecki militaryzm, czołgi w Pradze, nie mają z tym nic wspólnego. Okrzyki zachwytu i buziaki z wodzami – też. Pierwszomajowa demonstracja w ZSRR – to o tym jak Marks-kapłan pochował Marksa – detronizatora, czyli o zwycięstwie ersatzu nad oryginałem.

Nie jestem czerwonym szowinistą i nie cieszę się z wtargnięcia do sąsiednich krajów. Popieram prawo narodów do samookreślenia, ale nigdy nie poprę imperialnych ambicji państwa, wypowiadania wojny i kłamstwa. Jeżeli siedzę za poglądy oczywistym jest że nie zamierzam ich zmieniać. Jeżeli siedzę bo jestem winny to moje poglądy nie mają z tym nic wspólnego. Strategia lojalności na pokaz wygląda głupio. Bycie zawsze po stronie większości nie jest pryncypialną lewicową pozycją – to brak zasad.

Sprawiedliwość nierzadko osiąga się wbrew ogółowi. I odwrotnie – niesprawiedliwości i przestępstwu często towarzyszą fanfary i aplauz. Jeżeli działania rosyjskich władz w Ukrainie są sprawiedliwe to po co takie bombardowanie nienawiścią informacyjnej przestrzeni? Czemu służy bezmyślność i brak obiektywizmu rosyjskiej telewizji wyraźnie demonstrującej stosunek do swojego narodu? Żadnych alternatywnych punktów widzenia, żadnych wątpliwości. Logiczne błędy, absurdalność umiejętnie retuszowanego przekazu – a czasami zupełnego oczerniania.

Kilka miesięcy temu WGTRK (publiczna TV- przyp. red.) zarzucała zachodnim mediom, że zajmowanie budynków administracji w Kijowie nazywały pokojowym protestem. Teraz analogiczne zajęcie administracyjnych centrów w
Sławiańsku reklamuje się na kanale Rossija-1, jako „pokojowy objaw woli narodu”. Zatwierdzenie ministrów na Majdanie to dyktatura, a samozwańczy liderzy Donbasu są „wybrańcami narodu”. Na zachodzie Ukrainy zawsze są „ekstremiści i radykałowie”, a na wschodzie „pospolite ruszenie i protestujący”. Obwiniając Kijów o neonazizm, rosyjskie kanały promują Francuzkę Le Pen, skrajnie prawicowa Le Pen dosłownie symbolizuje walkę z widmem faszyzmu wędrującym po Europie.

Modny obecnie państwowy antyfaszyzm i imperialistyczna szajba są mi obce. Nie pamiętam wielotysięcznych demonstracji po zabójstwie Markełowa i Baburowej, po zabójstwach antyfaszystów i imigrantów w Moskwie. Kogo u nas w ogóle ten temat interesował dopóki BORN (Bojowa Organizacja Rosyjskich Nacjonalistów – red.) nie podniosła ręki na przedstawicieli systemu? Skrajna prawica jest nie tylko na Ukrainie, to problem aktualny dla całej wschodniej Europy. Czarno – żółto – białe flagi rosyjskiego imperium unoszą się na rosyjskich marszach i trybunach stadionów. Wszyscy wiedzą jakie persony maszerują pod imperiami. Te flagi były na mityngach „Za Krym” w Moskwie obok plakatów „Faszyzm nie przejdzie” i ze znakiem DNR w Kramatorsku.

Całe to majaczenie ma jedno proste uzasadnienie. To co jest wygodne i pasujące „nam” – jest prawdziwe, to co podaje „naszą” postawę w wątpliwość – to kłamstwo. I możesz bez końca wysuwać argumenty, i tak przykleją łatkę banderowca. Prawy sektor wypełnił świat, a główny jego piarowiec – rosyjska telewizja. Aktywiści PS niedługo sami uwierzą że są wojownikami Szatana.

Oczywiście w propagandzie nie ma niczego nowego. Techniki wpływu na poglądy mas są opracowane. Głównym celem jest maksymalne uproszczenie z definicji złożonej rzeczywistości. Trzeba stworzyć rozpoznawalny wizerunek wroga. Stosuje się do tego deindywidualizację oponenta, czyli pozbawia się go tożsamości. Potem odpersonalizowanego wroga dehumanizują, odbierają mu całe człowieczeństwo, robią potwora. Zgodnie z tymi cechami tragedia w Odessie ukazywana jest pod odpowiednim kątem. Wzajemne uliczne starcia schodzą na dalszy plan, przemilczane są przypadki wzajemnej pomocy rannym przeciwnikom, próby ratowania ludzi z pożaru Domu Związków Zawodowych. Akcent postawiony na przemoc piłkarskich chuliganów i bezduszność Prawego Sektora zamazuje całą dynamikę sytuacji.

W tych ogólnych geopolitycznych bachanaliach należy mimo wszystko zachować zdrowy rozsądek. Ważne aby nie poddawać się patriotycznym rozprawom, nie trącić etycznej orientacji i myśleć. Jest to możliwe w więzieniu, jest też możliwe na wolności. A tych, którzy wstępują w szeregi obskurantów i imperialistów, jak mówi grypsera, tylko z innego powodu – „na zieloną drogę i nie wracać”.

Aleksej Polichowicz
Areszt śledczy Butyrka
Maj 2014

1 komentarz

  • Czarna Gwiazda 17 Cze, 2014

    Dobry tekst. Aczkolwiek anarchista powinien sprzeciwiać się idei narodu a nie uznawać prawo do samostanowienia narodów.

    Odpowiedz

Odpowiedz