Jakie, Twoim zdaniem, są powody inwazji na Afrin?

Arges: Państwo Tureckie jest hipernacjonalistyczne, więc nienawidzi kurdyjskiej społeczności (w Turcji i poza nią) i chce ją zmiażdżyć, ponieważ zagraża idei tureckiego nacjonalizmu – idei mówiącej, że w Turcji nie mieszka nikt poza Turkami.
Państwo Tureckie postrzega demokrację bezpośrednią, która budowana jest na jej obrzeżach (w Rojavie) jako zagrożenie. Chcą ją zniszczyć.
Kolejnym aspektem były niedawne przedterminowe wybory, w których Erdoğan mógł zapewnić sobie długotrwałą władzę. To stara strategia polityczna. Jak lepiej wzbudzi nacjonalistyczne sentymenty i wsparcie niż poprzez rozpętanie wojny? 

Jak zaczęły się ataki na Afrin?

Zaczęło się od koncentracji wojsk. Turcja rozpoczęła od niewielkiego ostrzału artyleryjskiego i ostrzału z mniejszej broni na linii granicznej pomiędzy Turcją i północną Syrią. W końcu przygotowano sporą ilość żołnierzy występujących pod nazwa Free Syrian Army (FSA). Byli to w większości członkowie grup islamistycznych: Jabhat al-Nusra, Tahrir al-Sham i resztki Daesh, które uciekły z Raqqa.

Czy Turcja wspierała swoich wysłanników dronami i nalotami powietrznymi?

W Afrin najpierw oddelegowali „wysłanników”. Powodem było to, że jeśli zginą, to media się tym nie zainteresują ponieważ to nie tureccy żołnierze umierają.
Turcja dostarczyła im wsparcia artyleryjskiego, wsparcia dronami, wsparcia z powietrza, takie samo wsparcie, jakie koalicja (pod amerykańskim dowództwem) dostarczyła nam w Raqqa. Mieli zapewnione wszystko – logistykę, koordynację i wsparcie helikopterów, wozów opancerzonych, regularne jednostki i jednostki specjalne, które towarzyszyły im w ofensywie.
Mieli za sobą całą potęgę tureckiej armii.

Czy mógłbyś opowiedzieć o reakcji ludności w Rojavie na atak na Afrin?

Mieszkańcy Afrin i innych kantonów (w Rojavie) widzieli, że społeczność międzynarodowa nie zrobiła nic i zostawia ich samym sobie. Mainstreamowe media nie donosiły co się dzieje, kompletna cisza. Ludzie zobaczyli, że mają tylko siebie. Demonstracje i marsze organizowane były codziennie przez ludność cywilną. Wielkie konwoje cywilów przybywały do Afrin ze wszystkich regionów północnej Syrii, ryzykując wszystko, żeby połączyć się ze społecznością Afrin i pokazać im, że nie są sami. W czasie, gdy konwoje przybywały, turecka armia atakowała z powietrza. Ludzie demonstrowali na ulicach Afrin, gdy w tym samym czasie artyleria i lotnictwo ostrzeliwały miasto.
Matki szahidów (tych, którzy zginęli w czasie rewolucji) przybyły ze wszystkich stron. Przy jednej z takich okazji zaczęły one tańczyć, tworząc wielkie koło, aby pokazać, że rewolucja to nie tylko zawzięta walka, aby pokazać, że radość i człowieczeństwo są również ważną częścią rewolucji.
Wszyscy robili wszystko w obronie Afrin. Ludzie zapraszali bojowników do swoich domów. Ci, którzy nie walczyli, demonstrowali na ulicach lub przygotowywali jedzenie, logistykę czy pomagali w szpitalu. To była prawdziwie powszechna rewolucja.

Co się stało się kiedy „wysłannicy” weszli do wiosek?

Brutalna prawda jest taka: kiedy weszli do wiosek natychmiast zaczął się chaos i grabieże. Zaczęli zdzierając ze ścian zdjęcia męczenników i tańcząc na nich, niszcząc wszystko, co miało związek z kurdyjską kulturą.
Ludzie zostali pozostawieni samym sobie, jeśli ktoś miał kontakty z niezależną administracją (Rojavy) lub z YPG, był torturowany i poniżany. W szczególności kobiety. W jednym przypadku, towarzyszka została złapana, okaleczona i nago powleczona ulicami wioski.

Czy armia turecka wiedziała, że dzieją się takie rzeczy?

Absolutnie. Na wielu nagraniach widać obecność tureckich żołnierzy. Są nawet nagrania, na których tureccy żołnierze dekapitują bojowników YPG. Oni chcą zniszczyć jakiekolwiek wsparcie dla ruchu kurdyjskiego. Dlatego pozwalają na robienie co im się podoba. Tureckie oddziały stacjonowały w tyle, kiedy te grupy szlajały się (po Afrin), grabiąc, niszcząc, mszcząc się i porywając ludzi. Turkowie po prostu siedzieli w swoich wozach.

Czy otrzymywali w tym czasie wsparcie artyleryjskie i powietrzne ze strony armii tureckiej?

Tak, wsparcie zapewnione było gdy Afrin było oblężone, aż do momentu, kiedy upadło. Nawet teraz, z oporem, który jest kontynuowany, armia turecka nadal zapewnia wsparcie dronami, nalotami i artylerią. Wsparcie to było używane od początku inwazji do dziś.

Czy uważasz, że zachodnie państwa i międzynarodowe korporacje dostarczające broń Turcji są odpowiedzialne za to w jaki sposób ta broń jest wykorzystywana?

Tak, oczywiście. Powinny być odpowiedzialne za to, gdzie ta broń trafia. Powinny wiedzieć do jakich celów ta broń jest używana. Czym innym jest mówienie, że przed inwazją nie przewidziano tego. Ale faktem jest, że kontynuują dostarczanie broni Turcji. Wszystkie te agencje wywiadowcze, które współpracują z kontraktorami i korporacjami doskonale wiedza co dzieje się na pierwszej linii. Wiedzą, że państwo tureckie używa tej broni, aby wspierać grupy islamistyczne i tak zwane tureckie FAS, i że zapewniają przykrywkę w popełnianiu zbrodni wojennych przez te grupy.

Za: amwenglish.com

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here