Kilkadziesiąt osób zginęło, a wiele jest rannych po tym, jak zamachowiec samobójca (relacje mówią o kobiecie) zdetonował bombę w lewicowym centrum społecznym w tureckim mieście Suruc na granicy z Syrią. Wśród zabitych jest też trójka młodych anarchistów – Alper Sapan, Evrim Deniz Erol oraz Caner Delisu. Celem ataku była grupa młodych lewicowców, która zajmowała się pomocą w odbudowywaniu Kobane – kurdyjskiego miasta w Syrii. To właśnie tam Kurdowie i ich sojusznicy zafascynowani ideami demokratycznego federalizmu i anarchizmu odparli długotrwałe oblężenie religijnych faszystów z Państwa Islamskiego po tym, jak wiele rządów innych państw odmówiło pomocy, twierdząc że upadek Kobane to kwestia czasu.
Przez długi czas turecki rząd wspierał ISIS i kolaborował z nimi przeciwko kurdyjskiemu ruchowi oporu w północnej Syrii. Ściśle kontrolowano przepływ bojowników, pracowników humanitarnych, dziennikarzy i osób będących w solidarności z Kurdami, jednocześnie dając dżihadystom z ISIS wolną rękę, a nawet pozwalając im przemieszczać wojska i uzbrojenie w celu atakowania Kurdów.
Tureccy anarchiści są bardzo mocno zaangażowani we wsparcie walki Kurdów, pomimo ciężkich represji ze strony tureckiego państwa. Wielu anarchistów walczy na pierwszej linii frontu w Syrii.
161 Crew solidaryzuje się z walką o o wolność i o przetrwanie demokratycznego eksperymentu społecznego prowadzoną przez kurdyjskie formacje YPG/ YPJ oraz wspierającymi ich ochotnikami z całego świata.
Poniższe oświadczenie pochodzi z kurdyjskiego profilu International Brigades of Rojava:

Wczoraj, 20 lipca zdetonowana została bomba w Centrum Kultury Amara, zabijając 32 osoby i raniąc ponad sto. Od wielu miesięcy Amara, w centrum granicznego miasta Suruc była bezpieczną przystanią dla uchodźców z Kobane, wolontariuszy, aktywistów i dziennikarzy. To centrum kultury było miejscem organizacji, a jego ogrody były perfekcyjnym miejscem do picia cayu i zaoferowania pomocy we wspieraniu uchodźców w obozach otaczających Suruc.

W czasie ataku była tam delegacja tureckich i kurdyjskich socjalistów nazywana Socjalistyczną Federacją Stowarzyszeń Młodzieżowych (SGDF). Przybyli z delegacją od 19 do 24 lipca i planowali przedostać się do Kobane w celu zbudowania placu zabaw dla dzieci. Celem delegacji była pomoc w zmianie Kobane w „miasto do życia”, a ich sloganem było „Wartości Kobane są wartościami oporu w Gezi”(chodzi o protesty antyrządowe w parku Gezi w Istambule w 2013 roku – red.).

Tego typu atak jest pierwszym w Turcji od czasu, kiedy syryjscy Kurdowie rozpoczęli w Rojawie wojnę z Państwem Islamskim. Pomimo tego, że podczas wiecu prokurdyjskiej partii, zaraz przed wyborami w maju, był mały zamach bombowy, sama skala tej bomby jest zupełnie inna. Państwo Islamskie celowo wybrało za cel grupę solidarnościową ludzi z całej Turcji. Widzimy, że ten atak jest bezpośrednią próbą zasiania strachu i odciągnięcia ludzi od oferowania solidarności dla ludności Kobane.

Wczorajszy dzień miał być dniem świętowania. 3 lata temu Kurdowie w Syrii stworzyli autonomiczny region Rojava i zaczęli swój eksperyment z demokratyczną autonomią. 25 czerwca ISIS przekroczyło granicę z Turcji do Syrii i rozpoczęło masakrę mieszkańców. Ponad 200 osób zginęło tego dnia i uznaje się to za drugą co do wielkości masakrę dokonaną przez ISIS w Syrii, według Syryjskiego Obserwatorium Praw Czlowieka (SOHR). Ten atak nastąpił tydzień po kurdyjskim zwycięstwie w Tel Abyad, które zabezpieczyło korytarz pomiędzy kantonami Cezire i Kobane. Przed tym atakiem miał miejsce samobójczy atak bombowy w mieście Haseke, znajdującym się w kantonie Cezire podczas świętowania Newroz (kurdyjski nowy rok – red.) w marcu.

Takie serie samobójczych ataków są dużą zmianą w początkowej strategii jaką miało ISIS wobec kurdyjskich jednostek YPG i YPJ. Kiedy zaczęli swoją ofensywę na kurdyjskie miasto Kobane we wrześniu tamtego roku, chcieli zająć je siłami lądowymi. Plan ten nie powiódł się i Kurdowie heroicznie stawiali opór przez 134 dni, ostatecznie pokonując ISIS w styczniu. Od tego czasu islamiści ponieśli serię porażek na polach bitwy, najnowszą w mieście Tel Abyad. Zamiast toczyć bitwę terytorialną przeciwko YPG/YPJ, Państwo Islamskie wdrożyło taktykę ataków samobójczych przeciwko Kurdom w Syrii i Turcji.

Po pierwsze, ważne jest, aby zauważyć, że wczorajszy tragiczny incydent jest oznaką desperacji. Ich straty w Syrii w walkach z siłami YPG/YPJ są rezultatem impetu, jaki Kurdowie zbudowali podczas ostatnich 9 miesięcy. Nową strategią ISIS jest próba zasiania strachu i paniki wśród cywili zdeterminowanych, aby pomagać rewolucji w Rojavie. To próba zatrzymania światowej solidarności wobec Kurdów i w szczególności uderza ona w Kobane.
Kurdyjskie zwycięstwo w Kobane końcem stycznia było najpoważniejszą porażką Państwa Islamskiego od czasu ich pojawienia się w Syrii. Atak na centrum kultury, które było centrum wolontariatu dla solidarności z Kobane od czasu rozpoczęcia oblężenia w tamtym roku, jest także atakiem na proces odbudowy. Bojownicy ISIS chcą utrzymać Kobane w stanie beznadziejnego wojennego zniszczenia.

Podczas bitwy przeciwko Państwu Islamskiemu są mocne dowody wskazujące na Turcję pomagającą ISIS. W ostatnim miesiącu, kiedy bojownicy ISIS dokonali masakry w Kobane, przeszli przez tureckie posterunki graniczne. Podobnie atak na Centrum Kultury Amara w Suruc miał miejsce pod nosem dużej ilości wojska. Wiele osób obawia się, że atak ten może być użyty przez AKP (turecką partię rządzącą), aby wykłócić się o potrzebę wejścia do Syrii i stworzenia strefy buforowej. Dopóki Turcja nie postawi się Państwu Islamskiemu, wojna będzie nadal rozlewać się na turecką ziemię i przeleje się jeszcze wiele krwi.

Wczorajszy dzień był okropnym dniem. Centrum Kultury Amara było miejscem sanktuarium dla tych, którzy uciekali od konfliktów i dla tych, którzy im pomagali. W trakcie mojego pobytu w centrum wystawiona była sztuka stworzona przez dzieci z Kobane. Ta wystawa symbolizowała pragnienie pokoju, którego te kurdyjskie dzieci desperacko potrzebują. Atak na centrum kultury był atakiem na pokój i na szukających ochrony przed zbrodniami popełnianymi przez ISIS. Pomimo tego wszystkiego, trwające wyzwolenie Kobane reprezentuje coś większego, znaczącego dużo więcej- że jest nadzieja, nawet w najciemniejszych miejscach. Dzisiaj nasze serca bolą za tych, którzy stracili życie w Suruc, ale jutro musimy być nieugięci w naszym zobowiązaniu do realizacji tego, co miały zrobić ofiary masakry: odbudowy miasta Kobane”.