Około 200 zwolenników skrajnie prawicoweej EDL (English Defence League) przemaszerowało przez Slough w Berkshire w sobotę 1-wszego lutego, lecz było to możliwe tylko dzięki mocnej obstawie policji.

Podobna (jeśli nie trochę większa) liczba antyfaszystów i znacząca liczba lokalnych mieszkańców przyszła, aby im się przeciwstawić. Antyfaszyści z Berkshire, którzy są częścią ogólnokrajowego „Anti-fascist Network” (AFN), wykonali trudną robotę przy budowaniu sprzeciwu wobec marszu, roznosząc ulotki po sąsiedztwie i podnosząc tym samym świadomość mieszkańców na temat wydarzenia.

Pomimo obecności dużej liczby policji w mieście, niektórzy antyfaszyści zdecydowali się skierować na dworzeci (punkt rozpoczęcia marszu EDL) aby skonfrontować się z rasistami zanim dojdzie do marszu. Miały miejsce pewne tarcia pomiędzy tymi, którzy chcieli poprzestać na proteście „statycznym” a tymi którzy chcieli się przenosić i próbować blokowania marszu w różnych miejscach (ci drudzy to głównie antyfaszyści przybyli z Brighton, Londynu i Południowego Londynu).

Przez te próby dojścia do porozumienia, antyfaszystowska mobilizacja do blokady, nie była wystarczająca aby przejąć kontrolę nad ulicą, cofając się (choć nie bez walki) wobec zbyt dużej liczby funkcjonariuszy.

Te próby zatrzymały jednak marsz na pewien czas, zanim policja odepchnęła blokujących, eskortując rasistów dalej. Odbyło się kilka potyczek z policją w pełnym rynsztunku która atakowała ludzi w typowy dla siebie, pełen przemocy sposób. EDL natomiast rzucało szklanymi butelkami i innymi rzeczami zza pleców policji w antyfaszystów.

Co prawda i co zrozumiałe – w centrum miasta gdzie dotarł przemarsz – większość ludzi była przestraszona i sfrustrowana zakłóceniami w życiu codziennym ( większość sklepów zamknięto i spuszczono kraty z klientami i pracownikami w środku). Zdecydowana reakcja lokalnych mieszkańców, także wielu ze społeczności azjatyckiej, oraz cała ta sytuacja spowodowała ogromną wrogość w stosunku do EDL.

Pod koniec dnia, grupa członków EDL która odłączyła się od głównego bloku, musiała być odprowadzana pod eskortą policji, po tym jak duża grupa lokalnej młodzieży skonfrontowała się z nimi, atakując też werbalnie policję za chronienie rasistów.

Choć antyfaszyści nie byli w stanie powstrzymać EDL przed maszerowaniem, to aktywiści z Slough i z poza, wraz z „nie aktywistami” oraz członkami lokalnych społeczności, zapewnili atmosferę ekstremalnej wrogości dla EDL w centrum miasta, tworząc widoczną i głośną opozycję (także na miejscu spotkania EDL – na stacji kolejowej, oraz na całej długości marszu). Ich akcje udowodniły że demonstracje EDL mogą odbywać się tylko pod mocną policyjną eskortą.

To była pierwsza ogólnokrajowa demonstracja EDL w 2014. Zmobilizowali oni mniej niż połowę ludzi którzy przybyli na demonstrację w Tower Hamlets we wrześniu 2013, a wewnętrzne podziały i napięcia w organizacji nie wróżą im dobrze na przyszłość.

Uznanie za to należy się Anti-Fascist Network i zjednoczonym w niej grupom, które doprowadziły do tego, że antyfaszystowskie mobilizacje rutynowo obejmują rzeczywiste próby walki o przejęcie kontroli nad ulicami z policją i przeszkodzenie lub konfrontację ze skrajnie prawicową mobilizacją, zamiast statycznych wieców gdzie liberalni politycy wychwalają polityczne status quo.

Jeśli grupy AFN będą potrafiły nawiązać kontakty z lokalnymi organizacjami związkowymi i społecznościami klasy robotniczej, może skutkować to przyszłym odrzuceniem EDL i naprowadzeniem społeczności lokalnych na rzeczywiste problemy – socjalne, na których EDL tak lubi żerować.