161 Crew
Facebook 161 Crew Instagram 161 Crew Tumblr 161 Crew Twitter 161 CrewYouTube 161 Crew Materiały opublikowane na stronie mają wyłącznie charakter informacyjny, redakcja strony nie namawia nikogo do łamania prawa.

Hannover, zły dzień dla niemieckich neonazistów

15 listopada w Hannoverze odbyła się kolejna manifestacja organizacji HoGeSa, czyli Hooligans Gegen Salafisten (Chuligani Przeciwko Salafistom). Dla wyjaśnienia salafiści są niewielką, ale rosnąca w siłę islamską sektą prezentującą bardzo fundamentalistyczny odłam islamu. Salafiści popierają m.in. takie twory jak ISIS, próbowali również tworzyć patrole szariackie i prowadzą bardzo agresywną propagandę i rekrutację.
Wedle oficjalnej wersji skrajnej prawicy, HoGeSa jest inicjatywą skierowaną jedynie przeciwko islamskiemu ekstremizmowi i nie mająca nic wspólnego z rasizmem, ale w tłumaczenia tego typu nikt chyba nie wierzy, bo już na pierwszy rzut oka widać, że HoGeSa składa się w większości z dobrze znanych członków różnych niemieckich ugrupowań neonazistowskich i skrajnie prawicowych ekip chuligańskich.
HoGeSa nie widzi żadnej sprzeczności w tym, że podczas ich demonstracji przeciwko islamskiemu ekstremizmowi słyszy się hasła typu „cudzoziemcy won” czy atakuje się chińskie restauracje (jaki związek mają chińscy restauratorzy z salafizmem pozostaje nam tylko zgadywać). Podczas niedawnej demonstracji w Kolonii antyfaszyści dali się zaskoczyć rozmiarem i bojowością demonstracji HoGeSy. W ramach „walki z islamizmem” prawicowi chuligani zaatakowali wspólną demonstrację antyfaszystów i Kurdów, którzy demonstrowali przeciwko rasizmowi i religijnemu fundamentalizmowi. Warto zaznaczyć, że to właśnie Kurdowie prowadzą realną walkę z ISIS w Iraku i Syrii, chroniąc swoje autonomiczne regiony i powodując u islamistów poważne straty. Widać więc, że tak, jak w przypadku EDL w Wielkiej Brytanii, tak w Niemczech HoGeSa jest po prostu przykrywką dla skrajnej prawicy, służąca kanalizowaniu gniewu młodzieży i rekrutowaniu w swoje szeregi nowych ludzi, rzucając sloganami o walce z islamizmem, a jednocześnie atakując tych, którzy z owym islamizmem naprawdę walczą.

Po tej nieprzyjemnej pobudce ruch antyfaszystowski wyciągnął wnioski. Mobilizacje HoGeSy w Berlinie i Hamburgu były skutecznie kontrowane i blokowane. 15 listopada w Hannoverze przeciwko ponad 2 tysiącom neonazistów stawiło się ponad 4 tysiące antyfaszystów i antyfaszystek. Prawicowa demonstracja była stacjonarna i ochraniana przez ogromne siły policyjne. Kilka razy pomiędzy obu demonstracjami doszło do małych starć, ale z powodu liczebności sił bezpieczeństwa tylko na tym się skończyło. Zupełnie inaczej sprawa wyglądała w okolicach. Mobilne grupy bojowych antyfaszystów kilkakrotnie atakowały knajpy, gdzie pili naziole, czy też wyłapywali ich grupy na ulicach i parkingach.


Kilku z „obrońców wielkich Niemiec” odniosło poważne obrażenia i poruszanie się ich grup po mieście wiązało się dla nich ze sporym niebezpieczeństwem. Na internetowych forach chuligańskich pojawiły się wezwania do…ukarania winnych przez policję! Jak widać tak jak i w Polsce, za naszą zachodnią granicą „na lewaka zagonić można” i nikt nie uznaje tego za przykład konfidenctwa.

Brak komentarzy

Odpowiedz