26 listopada chilijski anarchista Rodrigo Lanza został skazany na 5 lat więzienia. Został on oskarżony o spowodowanie śmieci faszysty w 2017 roku.

Na początku listopada w Saragossie rozpoczął się „proces szelek” jak nazwały go media (od szelek w barwach hiszpańskiej flagi, jakie rzekomo miał na sobie faszysta tego dnia). Rodrigo stał przed perspektywą 25 lat więzienia za morderstwo motywowane nienawiścią (tutaj grupą wobec której kierowana była nienawiść mieli być… Hiszpanie). W połowie miesiąca rada przysięgłych wydała werdykt: nie udowodniono, że zabity miał na sobie szelki w kolorach flagi, udowodniono ,że on i Rodrigo wdali się w kłótnię, nie udowodniono, że oskarżony uderzył go w tył głowy tepym przedmiotem ani też, że probowal go zabić. Zarzuty zostały zmienione na nieumyślne spowodowanie śmierci z maksymalnym wyrokiem 4 lat więzienia.

Sędzia podczas wydawania wyroku zdecydował podwyższyć zarzuty o jeden stopnień i skazał Rodrigo na 5 lat oraz na zadoścuczynienie wobec rodziny zabitego w wysokości 200 000 euro.

Wydaje się jasne, że obie strony złożą apelacje. Obrona będzie wnosić o obniżenie rangi zarzutów, a oskarżyciele zapewne będą chcieli skazania za morderstwo.

Rodrigo ma szansę wyjść na warunkowe zwolnienie w czerwcu 2020 roku, ale jesli wyrok zostanie ostatecznie zatwierdzony, będzie musiał wrócić do więzienia, że odsiedzieć resztę.

Będziemy informowac o rozwoju sprawy.