18 stycznia w Pribramie, 50 kilometrów od Pragi, 20-letni neonazista Jiri Fous pchnął nożem 18-letniego Jana Kucere w krocze i plecy, około godziny przed północą. Przed tym atakiem miejscowi młodzi neonaziści prowokowali hajlowaniemi i obrażali grupę młodych punków i antyfaszystowskich skinów, do której należał Jan. Przyjaciele Jana starali się zatrzymać krwawienie z arterii i zadzwonili po karetkę.
Ani lekarze, ani znajomi Jana nie zauważyli niestety rany na plecach, zanim nie było już za późno. Jan stracił bardzo dużo krwi i stracił przytomność. Został przewieziony do pobliskiego szpitala i pomimo profesjonalnej opieki zmarł dwa dni później.
Jan Kucera był antyfaszystą z Pribramu i nigdy nie bał się wyrażać swoich poglądów. W jego internetowym profilu możemy wyczytać:
Jestem normalnym kolesiem i uważam się za SHARP skinheada. Nie obchodzi mnie, kim są moim przyjaciele- nie oceniam ludzi po ich ubraniach, gustach muzycznych czy kolorze skóry. Oceniam ludzi po tym, co robią. Każdy może do mnie napisać. Nienawidzę nazistów, burżujów, komunistów i podobnego ścierwa. Antifascist oi!

Trzymał się swoich poglądów do samego końca. Na zawsze pozostanie w sercach rodziny, przyjaciół i wszystkich ludzi o antyfaszystowskim nastawieniu. Cześć jego pamięci! Czescy antyfaszyści co roku robią różne akcje ku pamięci Jana. Jedną z nich było:

Post użytkownika ANTIFA.