Kolejnym głosem dotyczącym sytuacji na Ukrainie, który chcielibyśmy przedstawić jest artykuł dziennikarza kijowskiego czasopisma „Den’” (Dzień-red.).
Zajęta przez separatystów Makiejewka. Mityng. Występuje krótko ostrzyżony chłopak, relacjonuje rozmowę z przedstawicielami ruchu Rosyjska Jedność Narodowa (RNE – o nich nieco niżej) na Białorusi: zostali zapewnieni, że Łukaszenka, tak samo jak Putin, wspiera powstanie. Kończą wystąpienie słowami: „Chwała Donbasowi! (Donieckie Zagłębie Węglowe) Chwała Rosji!” i dobrze znanym gestem – wyciągnięciem w górę prawej ręki. Nazistowskim salutem, jeżeli ktoś nie zrozumiał – tym samym, który na terytorium byłego ZSRR powinien pojawiać się jedynie w kronikach filmowych. W odpowiedzi – oklaski, entuzjastyczne okrzyki.
Sztuczka jednego idioty?
Nie.

Władzę na Ukrainie przejęła faszystowska junta. W Kijowie po ulicach panoszą się młodzi faszyści. Pokojowych ludzi w całym kraju terroryzują grupy faszystowskie. Majdan – to faszyzm. Nazwa zwolenników włoskiego dyktatora Mussoliniego stała się na początku częścią słownictwa Partii Regionów, a dzisiaj nie schodzi z ust separatystów na wschodzie i ich mocodawców na Kremlu. Do faszystów zapisują wszystkich, którzy się z nimi nie zgadzają. Ale słowa, jak rzeczy, mają margines bezpieczeństwa, i jak rzeczy zużywają się od częstego i nieracjonalnego wykorzystywania. Słowo „faszyzm” w prorosyjskich, informacyjnych środkach przekazu i w kremlowskiej propagandzie przerodziło się w pusty znak, który ma się nijak do rzeczywistości. Jednakże życie polityczne nie znosi próżni.Przydałoby się przypomnieć oklepane definicje. Nie dla wojujących ignorantów – oni i tak nie usłyszą – a po prostu dlatego, aby po przejść dalej. Faszyzm (nazizm) – to autorytarna ideologia, oparta na imperializmie, kulcie władzy, nietolerancji innych poglądów, i, najważniejsze, na najbardziej obrzydliwej odmianie rasizmu, na nienawiści do innych nacji, które postrzega się jako niepełnowartościowe w porównaniu do grupy etnicznej, do której należy faszysta. Niektóre poddawane są wszelkim możliwym ograniczeniom, prześladowaniom, pozbawione wszelkich praw, a w ideale – niszczone.Faszyzm –jest nie tylko doktryną nienawidzącą człowieka. To także odpowiednia praktyka –zarówno w słowach, jak i działaniach.
Praktyka separatystów na wschodzie – marsze pod czarno-żółto-białymi sztandarami, które są barwami rosyjskich nazistów. Praktyką prezydenta Rosji Putina jest nazywanie zachodnich Ukraińców ludźmi drugiego gatunku. Praktyka pierwszego, „ludowego gubernatora Donieccczyzny” Pawła Gubariewa – członkostwo w wyżej wymienionej organizacji (RNE), która była i pozostaje typową, nazistowską – z hitlerowskimi zapędami, swastykami i partyjnym hymnem pod muzykę Horsta Wessela.
Praktyka dzisiejszego Krymu – swastyki na miejskiej synagodze w Symferopolu, dzień po wstąpieniu wojsk Putina. Ogłoszenia o przyjmowaniu do pracy tylko ludzi słowiańskiego pochodzenia. Napad na biuro Medżlisu należące do tatarów krymskich z okrzykami: „Wynocha do Uzbekistanu!”.
Jeszcze?
Na spotkaniu separatystów w Charkowie rozległy się krzyki: „Nie żydowsko-banderowskiemu faszyzmowi”! Samozwańczy mer Słowiańska ogłosił polowanie na każdego, kto mówi po ukraińsku.
W Stachanowie strzelają do nastolatków z niebiesko-żółtą flagą.
W Doniecku pojawiają się antysemickie ulotki, które w stylu przypominają rozporządzenia hitlerowskich okupantów sprzed siedemdziesięciu lat.
W Słowiańsku pod pretekstem walki z handlem narkotykami z premedytacją biją i okradają Romów.
W końcu – co najbardziej uderzające – w Słowiańsku rozpoczęto transmisję własnego separatystycznego kanału telewizyjnego. Od razu na ekranie pojawia się troje wesołych dzieci, które zapewniają, że ich celem jest zadanie „potężnego ciosu w biblijną macierz i syjonistyczne zombi-audycje”, potem jeszcze jeden dodaje, żeby widz dobrze zapamiętał o „syjonistycznej zombi-skrzynce (określenie telewizora, a konkretnie chodzi o ukraińskie kanały tv – red.). Zawartość pierwszego programu – wykład jednego z przywódców rosyjskiego ruchu „Koncepcji Bezpieczeństwa Publicznego” – będącego zbiorem rasistów, antysemitów i paranoików, które już od wielu lat walczą z „żydomasonerią”.

Można jeszcze wymieniać i wymieniać – ale wniosek jest nieprzyjemny i oczywisty: pod paplaniną o żądnych krwi „banderowcach” przychodzi do nas putinowski faszyzm. Bezlitosny. Prawdziwy. Zwykły faszyzm.
W Kijowie mają swoich ultraprawicowych klaunów, na szczęście jedyne do czego są zdolni, to być wygodnym straszakiem dla rosyjskich mediów. Robić za kolektywną wizytówkę Dmitro Jarosza (wizytówka Jarosza – kierownika prawego sektora – została jakoby odnaleziona przez separatystów na miejscu „strzelaniny z prawym sektorem”, od tamtej pory robi karierę w ukraińskim internecie jako prześmiewczy powód wszelkich nieszczęść separatystów i ogólnie Rosjan – red.).

I (żeby nie wpadać w zbytni patos) wiecie co jest z tego wszystkiego najśmieszniejsze?
To co aktualnie robią kremlowcy i ich wspólnicy na wschodzie i na Krymie – to dokładnie to, co chciałby, jeżeli by mógł, zrobić z krajem prawy sektor.

W związku z tym pozdrawiam wszystkie zainteresowane strony.
Dmitrij Desietierik, „Den’”
Źródło:
http://avtonom.org/news/yarosh-golovnogo-mozga