Dzisiaj w Internecie ukazał się tekst napisany przez Igora z Mister X. W ostatnich dniach grodzieńskich antyfaszystów dotknęły milicyjne represje i wszystko wskazuje na to, że to dopiero początek. 161 Crew solidaryzuje się z Igorem i całą resztą ekipy, która jest nękana przez mundurowych bandytów. Mamy również nadzieję, że nie sprawdzi się najczarniejszy scenariusz i Igor nie będzie po raz kolejny siedział za kratami przez politycznie motywowane decyzje władzy, jak to już mu się kilkakrotnie wcześniej zdarzyło.

Większość z was, moi przyjaciele, zna mnie jako amatora węzłowatych sentencji i długich przemówień. Jednak dziś nie będzie nic z tych rzeczy. Będę MAKSYMALNIE zwięzły. I oto dlaczego. Z początkiem 2015 r. znacznie aktywizowała się białoruska milicja, która w tej chwili w Grodnie rozkręca sprawę administracyjną o „dwóch wlepkach Akcji Antyfaszystowskiej”. Już odbyły się rewizje, konfiskata sprzętu komputerowego, literatury antyfaszystowskiej u kilku osób, w tym i u nieletnich. Według informacji, które posiadam, głownym celem funkcjonariuszy milicji jest założenie sprawy karnej mi, jako nieformalnemu liderowi ruchu antyfaszystowskiego, którym jestem w ich mniemaniu od wielu już lat. Dlaczego jeszcze jestem na wolności? Nie mam na to pytanie odpowiedzi. Prawdopodobnie stróże prawa chcą znaleźć na mnie coś cięższego niźli „dwie wlepy”, a być może już czekają pod drzwiami mojego mieszkania. Dlaczego właśnie teraz? Nie wiem, być może jest to związane z tym, że 2015 r. jest na Białorusi rokiem wyborów prezydenckich… W każdym bądź razie już niedługo najprawdopodobniej będę musiał zapłacić zgodnie z całą surowością prawa za wszystkie zarzuty postawione mi ze strony milicji. Co to będą za zarzuty – tego nie wiem. Mogę jedynie powiedzieć, że żadnych czynów karalnych nie popełniłem, tak więc wszystkie postawione zarzuty to będzie całkowite kłamstwo i prowokacja. Być może specjalnie pozostawiono mnie na wolności, aby dać możliwość uciec z kraju, ukryć się przed wymiarem sprawiedliwości. Nie mam zamiaru tego robić! Zostaję na Białorusi! Jestem gotów ponieść konsekwencje swoich słów i uczynków, jestem gotów ponieść odpowiedzialność za swoje poglądy i idee. Jeśli jest mi pisane spędzić jakiś czas zdala od przyjaciół, rodziny i bliskich, cóż, jestem gotów. Przepraszam wszystkich, z kim planowaliśmy sporo różnych ciekawych rzeczy, które nigdy nie dojdą do skutku. Przepraszam wszystkich, przed kim nie wywiążę się ze swoich zobowiązań przez niezależne ode mnie przyczyny. Przepraszam żonę i dzieci, którym nie będzie lekko beze mnie. Przepraszam rodziców za to, że mają ze mną same problemy.
Zawsze bądźcie wierni sobie!
Oi!