161 Crew
Facebook 161 Crew Instagram 161 Crew Tumblr 161 Crew Twitter 161 CrewYouTube 161 Crew Materiały opublikowane na stronie mają wyłącznie charakter informacyjny, redakcja strony nie namawia nikogo do łamania prawa.

Jimi Joonas

Członkowie neonazistowskiego ugrupowania “Fiński Ruch Oporu (Suomen Vastarintaliike, SVL)” zaatakowali Jimi’ego Joonas’a Karttunen podczas organizowanej przez nich ulicznej pikiety. W wyniku ich ataku Jimi doznał urazu głowy i stracił przytomność. Został przetransportowany do szpitala Töölö. Całe zdarzenie miało miejsce w sobotę 10.09.2016. Poszkodowany wyszedł ze szpitala w czwartek 15.09.2016, następnego dnia źle się poczuł i z trudem zawiadomił pomoc medyczną. Tego samego dnia zmarł w szpitalu na skutek krwotoku wewnętrznego czaszki.
Według zeznań ojca zamordowanego, chłopak przechodził nieopodal miejsca pikiety organizowanej przez FRO (SVL) i otwarcie wyraził swoje przemyślenia odnośnie skrajnie prawicowej polityki. Za to został pobity. Jak się później okazało, z fatalnym dla życia skutkiem.
FRO posiada już na swoim koncie agresywne ataki na przechodniów podczas pikiet w takich miejscowościach jak Myyrmäki, Vantaa (przedmieścia Helsinek) i Jyväskylä.
Ugrupowanie to używa takich zajść do budowania swojego “image’u” jako agresywnej, paramilitarnej grupy. Starają się zainteresować inne osoby o agresywnym usposobieniu by dołączyli w ich szeregi i współuczestniczyli w tego typu akcjach.

Według FRO Jimi zareagował agresywnie na widok flagi ich ugrupowania. Na swojej stronie umieścili zdjęcia i nagrania video ukazujące zakrwawioną ofiarę leżącą na chodniku. Dołączyli teksty wychwalające ich czyn. Zajście opisali jako “szybkie przywrócenie dyscypliny” przechodnia o odmiennej opinii politycznej.
Dzień po ataku, członkowie ugrupowania reklamowali zajście także na serwisach społecznościowych oraz informacyjnych o antysemickim i rasistowskim profilu, chełpiąc się całym zajściem. Jeden z członków FRO w internecie napisał:
“Część ekipy straciła cierpliwość. Nie mogli słuchać jego dziecinnego głosu. Zaskoczyli gościa kompletnie!”
Never forgive, never forget!