Znany rosyjski antyfaszysta i więzień polityczny, Aleksej „Sokrat” Sutuga napisał list na temat Ukrainy. Pismo powstało w areszcie śledczym Butyrka, gdzie Sokrat ponownie osadzony został w kwietniu tego roku. Proces Alekseja, obwinianego o pobicie neonazistów, rozpoczął się dopiero 23 lipca. Tajemnicze zaginięcia niektórych materiałów w śledztwie wskazują na chęć szybkiego skazania niewygodnego człowieka, a poniższy list na pewno Sokratowi nie pomoże.

Wszystkich gorąco pozdrawiam! Nie zdążyłem nic napisać o moim ostatnim wyjeździe na Ukrainę, chociaż dzień przed moim aresztowaniem z moskiewskimi towarzyszami z Awtonomnogo Dejstwija odbyliśmy spotkanie dla wszystkich zainteresowanych, na którym próbowaliśmy ustalić co my, rosyjscy anarchiści, powinniśmy robić, jak współpracować z naszymi towarzyszami z Ukrainy.

Niestety, nie jestem w temacie ostatnich wydarzeń w Ukrainie, nie mam dostępu nawet do propagandy rządowych kanałów. Więc nie wińcie mnie za nieścisłości. Dlatego też nie będę poruszał tematyki ostatnich wydarzeń.

Nasza anarchistyczna, polityczna idea była zawsze bardziej elastyczna (a w ostatnim czasie również bardziej niezależna) od linii jakiejkolwiek rewolucyjnej partii, w tym sensie, że zasadniczo nie boimy się spontanicznego ruchu i protestu ludowych mas. Wszelka inicjatywa ludzi jest anarchistyczna w swojej naturze. A może jeszcze prowadzić do wyzwolenia. Naszym zadaniem jest zrozumienie tego protestu i znalezienie się w samym centrum, tam gdzie możemy wnieść swój wkład.

Dlatego na Ukrainie, w momencie kiedy ludzie powiedzieli, że „Janyk” musi odejść, a Berkut przestać istnieć – powinniśmy być z nimi. Przy każdym namiocie, przy każdym ognisku na Majdanie toczone były rozmowy przede wszystkim o tych sprawach. Nie mogliśmy nie zauważać owych rewolucyjnych dni. Kiedy władza ostatecznie utraciła zaufanie narodu, kiedy już nie miała autorytetu, byliśmy zobowiązani wyjść na Majdan razem ze wszystkimi.

Oczywiście widzieliśmy, że opozycyjne partie polityczne rozgrywały swoją grę, grając na narodowych uczuciach ukraińskiego narodu przeciwko „moskalom”. Przedstawiciele tych partii szybko zajęli miejsca w parlamencie i na szczeblach nowej władzy. Już wiosną Majdan przestał być im potrzebny, razem ze swoimi sotniami, samoorganizacją i socjalnymi pretensjami do nowej władzy. Rozebrać barykady i jak najszybciej zapomnieć. Została tylko „Niebiańska sotnia”, która już przekształca się w markę, służąca legitymizacji nowej władzy w oczach społeczeństwa. Jak te wszystkie tanie magnesiki i flagi, które zaczęto sprzedawać na wielu stoiskach na Majdanie. Rewolucja znowu stała się towarem. Rynek zjadł płonące opony.

Cieszę się, że wielu moich towarzyszy nie dało się nabrać kremlowskiej propagandzie pokazującej zniszczenie junty dresiarzy jako barbarzyństwo „banderowców”. I nie ma u Ukraińców radosnego wzruszenia z powodu ustanowienia nowego narodowego państwa, które prawdę mówiąc zmieniło jednych złodziei na drugich, z tą tylko różnicą, że teraz ukraińskie społeczeństwo będą grabić „swoi” oligarchowie i profesjonalni politycy-ekonomiści, którzy postarają się zrobić to według europejskich standardów. Już teraz w kraju są nastroje separatystyczne, wspierane przez państwo rosyjskie. Prawie wojna domowa. I cholera wie kogo winić za śmierć ludzi. Nowa ukraińska władza próbuje obronić siebie i całość państwa. Kreml, obrażony, że został wyrzucony z ekonomicznej przestrzeni Ukrainy rozrywa regiony Ukrainy swoją „obroną rosyjskojęzycznej ludności”.

Ale z ukraińskimi towarzyszami nic nas nie powinno dzielić. Żal, że nasze narody tego nie rozumieją. Istnieją dwa narody – biedny i bogaty. I wojna między nimi jest święta. Pozostałe wojny są bratobójcze. A władza nad narodami to ucisk i tyrania. I obecnie, w tym krytycznym momencie, kiedy oddzielne wybuchy przemocy mogą spowodować otwarty zbrojny konflikt, ruch anarchistyczny powinien kontynuować ukraińską rewolucję. Nadać jej charakteru socjalnego, wzbudzić antywojenne nastroje u obu narodów. Nie dopuścić do wojny między nimi.

Nie ma obecnie możliwości całkowitego przetrącenia grzbietu kremlowskiej propagandzie. Rosjanie wszędzie widzą krwiożerczych „banderowców”, a Ukraina jawi im się punktem bardziej zapalnym niż Czeczenia lat 90. Dlatego każdy z nas powinien być agitatorem idei międzynarodowej solidarności. I pył zleci z oczu obywateli.

Sokrat.

Źródło:
http://avtonom.org/author_columns/pismo-alekseya-sutugi-ob-ukraine-i-perspektivah-anarhistov
O procesie Sokrata:
http://avtonom.org/news/moskva-zamoskvoreckiy-rayonnyy-sud-23-iyulya-nachal-rassmatrivat-ugolovnoe-delo-v-otnoshenii

  • Sid’ka

    W sumie, nic odkrywczego nie powiedział, ale powiedział mądrze