Wojna  na Ukrainie jest już faktem. Na łamach naszego portalu przedstawialiśmy ostatnio bardzo dużo tekstów o tym co się dzieje w Donbasie i w Ługańsku, o micie “republik ludowych”, o prorosyjskiej skrajnej prawicy etc. Od czasu Majdanu niespecjalnie dużo pisaliśmy z kolei o ukraińskich nacjonalistach – w dużej części dlatego, że nie mieliśmy żadnych dobrych materiałów do tłumaczenia, przedrukowywać wręcz pochwalnych tekstów z mediów głównego nurtu nie zamierzamy, a z kolei dużą część lewicy dała się wkręcić w kremlowską kampanię propagandową, która używała Prawego Sektora i „banderowców” jako straszaka i rozdmuchiwała ich znaczenie i wpływ na sytuację. Na fali wzrostu popularności po Majdanie, ukraińska skrajna prawica stwierdziła, iż czas wystartować w wyborach. Całkowicie marginalne wyniki Tiahnyboka ze Svobody i Jarosza z Prawego Sektora pokazały jednak, że na tym polu nie uda im się tym razem niczego ugrać.

Słabość tymczasowego (chociaż w momencie pisania nie jest ju on tymczasowy) rządu ukraińskiego wobec prorosyjskich separatystów dodała ukraińskiej skrajnej prawicy wiatru w żagle. W świetle ostatnich wydarzeń na wschodzie Ukrainy może się więc okazać, że rosyjska interwencja na Krymie i „republiki ludowe” wywołały przysłowiowego wilka z lasu. Początku ukraińskiej „operacji antyterrorystycznej” przeciwko separatystom na wschodzie były dla kijowskiego rządu całkowita porażką. Nie osiągnięta żadnych większych sukcesów, jednocześnie stracono sporo sprzętu wojskowego na rzecz przeciwnika, część jednostek ukraińskich nie była chętna wykonywać rozkazów albo wręcz zmieniła strony, podobnie z jednostkami milicji.

Ci, którym nie podobał się taki stan rzeczy, zdecydowali się wziąć sprawy w swoje ręce. Już wcześniej zaczęto formować oddziały ochotnicze pod nazwą Gwardii Narodowej, teraz proces nabrał tempa. Powstało kilka ochotniczych batalionów, w których siłą rzeczy znaleźli się również nacjonaliści i neonaziści. Niedawno Internet obiegł filmik, na którym widać zabitego z batalionu „Donbass” z gustownym tatuażem ze swastyka na piersi. W większości z nich trudno jest póki co stwierdzić, jaki dokładnie procent tych jednostek stanowią. Natomiast w jednym przypadku możemy mówić o przejęciu oddziału przez ugrupowanie z Prawego Sektora. W szeregi batalionu „Azow”, wchodzącego oficjalnie w struktury ukraińskiej milicji wstąpiła liczna grupa członków ugrupowania Patrioci Ukrainy/SNA. PU/SNA to jawni hitlerowcy pod dowództwem Andrija Bileckijego, część składowa Prawego Sektora-Wschód, W marcu było o nich głośno, kiedy jeden z ich członków zastrzelił z AK 47 dwóch prorosyjskich nazistów z organizacji Oplot, a trzeciego ranił podczas ataku Oplota na charkowskie biuro PU/SNA (http://stopnacjonalizmowi.wordpress.com/tag/sna-ukrainscy-patrioci/).

Batalion Azow to zdecydowanie jedna z najlepiej uzbrojonych i wyposażonych jednostek ochotniczych. Zorganizowana przez deputowanego Oleha Liaszko, który jest populistą i takim ukraińskim odpowiednikiem Leppera, w ostatnich wyborach zaś zajął 3 miejsce.  Trudno powiedzieć dokładnie w jaki sposób jest finansowana (możliwości jest wiele, ale nie posiadamy póki co pewnych informacji, więc nie będziemy spekulować). Wstąpienie działaczy PU/SNA do tej, a nie innej formacji na pewno nie jest przypadkowe. Jest to niezmiernie niepokojące zjawisko, o którym ostrzegali już wcześniej ukraińscy anarchiści, czyli wchodzenie nacjonalistów w struktury resortów siłowych w celu zdobywania kontaktów, większej władzy i dostępu do broni. Prorosyjski separatyzm i krymska interwencja Rosji daje im teraz doskonałą okazję do zdobycia również doświadczenia bojowego.

Działania wojenne na wschodzie Ukrainy zaczynają być coraz bardziej brutalne i trudno przewidzieć w jakim kierunku się to wszystko potoczy. My na pewno z uwagą będziemy obserwować rozwój wypadków i nagłaśniać działalność neonazistów i nacjonalistów po obu stronach.

  • Anarcha

    Jedno za to ważne zastrzeżenie : faktycznym organizatorem i sponsorem batalionu ”Azow” nie jest żaden tam Liaszko, który może być sobie co najwyżej przysłowiowym ”słupem” w sprawie, tylko jeden z najpotężniejszych ukraińskich oligarchów i regularny gangster Igor Kołomojski. Nie byłoby w tym może nic dziwnego gdyby nie to iż jest on zarazem przywódcą wspólnoty żydowskiej na Ukrainie i od pewnego czasu prezesem Europejskiego Kongresu Żydów… Rozumiem, że dla ”zawodowych antyfaszystów” może być szokiem iż ktoś o takim pochodzeniu jest w stanie pełnić rolę faktycznego pryncypała nazioli ale gwoli uczciwości powinniście napisać to otwarcie, nie jest to żadna wiedza tajemna, wystarczy poszukać w necie i to bynajmniej na dziwnych stronach tropiących ”syjonistów”. Ostatecznie skoro Izrael mógł wyhodować islamistów z Hamasu by podsrać Arafata i jego Fatah to czemu i jakiś Żyd nie mógłby wspierać neonazioli ? Rzecz jasna nie stanowi to żadnego usprawiedliwienia dla rasizmu ”noworosjan”, jak widać z tego wszystkiego naziści walczą po obu stronach wzajem się mordując i to chyba dobrze, czyż nie ? Szkoda jedynie, że przez ich ustawkę cierpią cywile choć w ostateczności i oni są tylko najemnikami i pożytecznymi idiotami imperializmów tak ze Wschodu jak i Zachodu, przynajmniej dla mnie jest jasne iż Ukraina jest podobnie jak Syria kolejną odsłoną globalnego konfliktu między imperiami walczącymi o kurczące się zasoby naturalne, nie tylko węgla i ropy ale także ziemi oraz wody a przede wszystkim o tzw. zasoby ludzkie czyli o to kto będzie miał więcej baranów do strzyżenia, gdzie głos tychże nie liczy się w ogóle – czas to zmienić !

  • justice

    chetnie bym tym kurwom nasral do geby i chyba nie byloby to dla nich az tak dotkliwe skoro to co wychodzi z ich ryjow jest tylko gownem.