161 Crew
Facebook 161 Crew Instagram 161 Crew Tumblr 161 Crew Twitter 161 CrewYouTube 161 Crew Materiały opublikowane na stronie mają wyłącznie charakter informacyjny, redakcja strony nie namawia nikogo do łamania prawa.

Kto obroni mnie przed policjantem?

Temat dotyczący nadużywania praw przez funkcjonariuszy stojących na straży naszego bezpieczeństwa wraca tak często, że w konsekwencji mocno powątpiewamy w tę „ochronę.” W ostatnich dniach szczególnie bulwersujący okazał się przypadek 20-letniego mieszkańca Szczecinka, który z powodu braku dokumentów został siłą wepchnięty do samochodu, a następnie zaatakowany gazem i pobity przez strażników miejskich. Sprawa wyszła na światło dzienne i wzbudziła zainteresowanie mediów tylko dzięki temu, że mężczyzna nagrywał zdarzenie telefonem komórkowym. Spory rozgłos sprawił, że wobec strażników miejskich zostały wyciągnięte konsekwencje. Komendant straży miejskiej ze Szczecinka podał się do dymisji, burmistrz jednak dymisji na chwilę obecną nie przyjął. Oprócz tego pracę stracił jeden z podległych mu funkcjonariuszy, a dwaj kolejni zostali wysłani na przymusowe urlopy.

Czy szybkie zajęcie się sprawą tylko ze względu na jej rozgłos ma nas usatysfakcjonować? Czy wobec takiego obrotu sprawy możemy być spokojni, a wszelkie instytucje mające na celu nasze dobro będą teraz naprawdę o nie dbać i można im zaufać? Każdy z nas chyba zna odpowiedź na te pytania.

W rzeczywistości jest to jedna z wielu sytuacji, gdzie policja czy straż miejska pokazała swoje prawdziwe oblicze i zapewne nie ostatnia. Tutaj ofiara zdołała udowodnić swoją krzywdę (co nie każdemu się udaje w naszym rzekomo demokratycznym kraju). Ile jest jednak sytuacji, w których pokrzywdzony przez funkcjonariuszy nie jest w stanie udowodnić swojej racji? Policja czy straż miejska czuje się w swoich działaniach bezkarnie, a to dlatego, że często są ponad prawem. Dopóki nie ma twardych dowodów na ich winę, nie ma co liczyć na to, że ktoś nam uwierzy. Dla przykładu: w piśmie, którego podpisania pokrzywdzony odmówił, mowa jest m.in. o tym, że mężczyzna był agresywny i sam uderzał głową o ściany radiowozu…

To zdarzenie przypomina nam także o najważniejszym – współpraca z tego rodzaju organami zazwyczaj nie przynosi żadnego pożytku. I przypomina także słowa Janusza Reichela:

„Policjant broni mnie przed oszustem
Policjant broni mnie przed bandytą
Policjant broni mnie przed zbrodniarzem
Lecz kto obroni mnie przed policjantem?”


Więcej informacji o policyjnej przemocy, państwowych represjach i różnych przekrętach ludzi w mundurach znajdziesz na  bezkarnoscpolicji.info

Brak komentarzy

Odpowiedz