„Nacjonalizm? Nie dziękuję!” jest imprezą edukacyjno-kulturalną organizowaną w Bielsku-Białej po raz pierwszy. Mamy na celu zwrócenie uwagi na narastający w Polsce problem zachowań ksenofobicznych i płynącej z nich agresji. Szokujący jest fakt, że w mieście, w którym przez kilkaset lat współistniały ze sobą pokojowo trzy narody i trzy różne religie, w mieście położonym niecałe 40 kilometrów od Oświęcimia również pojawiają się komórki organizacji głoszących nacjonalistyczne poglądy.Tą imprezą chcemy nazwać rzeczy po imieniu, przypomnieć, że nacjonalizm nie tylko nie ma nic wspólnego z patriotyzmem, ale wręcz jest jego zaprzeczeniem. Jak pisał Jan Nowak – Jeziorański: „nacjonalizm jest matką nieszczęść, które ściąga także na własny naród”.
Poprzez serię wykładów i koncertów chcemy dotrzeć zarówno do młodych, jak i starszych mieszkańców naszego miasta. Mamy informacje, że na festiwal wybiera się bardzo wiele osób z całej Polski, a także spoza kraju. Płyną do nas także bardzo liczne głosy poparcia.

Dowiedzieliśmy się również o „liście otwartym” jednej z nacjonalistycznych organizacji, w którym w sposób niewybredny (co dość charakterystyczne dla tych środowisk) obrażani są nie tylko organizatorzy, wykładowcy oraz uczestnicy koncertu, ale nawet nasz zmarły przyjaciel, wieloletni działacz ruchu antyfaszystowskiego w Bielsku-Białej. Trudno nam sie odnosić w jakikolwiek sposób do listu reprezentującego tak niski poziom merytoryczny i językowy. Możemy jedynie stwierdzić, że wolimy, aby osoby ze środowisk skrajnie prawicowych próbowały podejmować z nami polemikę (nawet tak nieudolną, jak w tym przypadku) niż, by demolowali klub, czy usiłowali zastraszać jego właściciela i organizatorów imprezy. A takie sytuacje miały niestety miejsce w ciągu ostatnich kilku dni. Każdy z tych ataków utwierdza nas jednak tylko w przekonaniu, iż nasz festiwal ma sens.