Brutalny konflikt rosyjskich antyfaszystów z nazistami, wspieranymi nieoficjalnie przez władze, należy już do przeszłości. Rosyjscy decydenci widząc, że naziolskie pieski systemu zerwały się z łańcucha, przywołali je do porządku, wsadzając jednocześnie za kraty najważniejszych aktywistów ruchów wolnościowych. Nie znaczy to jednak, że nic się na wschodzie nie dzieje – jak wiadomo natura nie znosi próżni. Poniższy artykuł, napisany przez osobę obeznaną w temacie, opisuje ostatnią odsłonę ulicznej wojny z nazistami w Petersburgu.

Pałka ulicznej wojny

Pałką uczniowie bili dobrze zbudowanego chłopaka siedzącego w samochodzie, nocą Szkarłatnych Żagli, 25 czerwca 2015 roku (lokalne święto związane z zakończeniem roku w petersburskich szkołach – red.). Świadkowie obserwowali wydarzenie z okien i, przeklinając, komentowali zachowanie tłumu agresywnej młodzieży. W rzeczywistości przed oszołomionymi petersburżanami rozkręcała się bitwa piątej fali neonazistów z antyfaszystami.

Graffiti i przemoc

3-4 lata wcześniej tak zwana prawicowa i lewicowa młodzież nie kaleczyły i nie zabijały się wzajemnie, jak miało to miejsce w latach dwutysięcznych. W 2012 roku w mieście pojawiła się jedna z wielu grup grafficiarzy, które nie tyle malują, co raczej oznaczają przestrzeń Petersburga tagami ze swoją nazwą. Po przypadkowym konflikcie z prawicowymi znajomymi, grupa ogłosiła się antyrasistowską i nazwała Red Guard Clan (RGC). Główne osoby w klanie to: Mako (Elmir Makojew), Karp (znajomi opisują go jako dresiarza-patriotę) i chłopak o ksywce Woodie. Wszyscy mieli wtedy po 16 -18 lat.
Mako pochodzi podobno z bogatej azerskiej rodziny. Według jednej z wersji początkowo wydawało się, że chce zostać prawicowym wojownikiem. Sam Mako tego nie komentuje. To normalne w młodzieżowych subkulturach – nastolatków rzuca z prawicowego końca na lewicowy. Co charakterystyczne – w odwrotną stronę rzadziej.
RGC nie chodzili na mecze piłkarskie bić prawicowych kibiców, nie robili wjazdów na koncerty neonazistowskich grup, jak robili to antyfaszyści w minionych latach. Nowe pokolenie polowało przede wszystkim na uczniów chodzących w nieodpowiedniej odzieży

System swój – obcy

W młodzieżowych subkulturach istnieje szeregowanie według marek odzieży, do tego nastolatki i trochę starsi przedstawiciele subkultur rozróżniają się wzajemnie po fasonach ubrania. Taki specyficzny system swój – obcy. Po odzieży młodego człowieka łatwo zrozumieć, czym zajmuje się on w wolnym czasie. W arsenale zarówno prawicowców, jak i lewicowców, są kurtki wiatrówki, anoraki (których kieszeń ukryje stalową pałkę teleskopową), zwężane spodnie, sportowe obuwie, torba na pasku (wygodnie nosić nóż i gaz). Taka odzież ułatwia bójki i ucieczkę od przeciwnika.
Kupują (albo kradną w sklepach) głównie marki Nike, Adidas, Fred Perry, Lacoste, Lonsdale. Po znaczkach Thor Steinar, Stone Island, Lonsdale częściej poznaje się prawicową młodzież. Zatrzymanie na ulicy kogoś noszącego podobną odzież w slangu nazywa się „wyjaśnianiem stylu” – albo siłą udowodnisz, że możesz nosić swoje ubranie, albo oddasz modne ciuchy.
RGC krążyli po centrach handlowych w poszukiwaniu uczniów ubranych według „prawicowej mody”.
Miejscem łowów były głównie galerie handlowe, ale ulicą też nie gardzili. Antyfaszyści natykali się na nastolatków w nieodpowiednich ubraniach i nagrywali na kamerę przesłuchania dotyczące poglądów politycznych młodych wojowników białej rasy, bili ich. Filmy pokazujące jak prawicowa młodzież odcina się od swoich poglądów publikowali w Internecie. Zarabiali na robieniu nadruków na bluzach – skrzyżowane kotwice z herbu Sankt Petersburga, na nich skrzyżowane maczety, na wierzchu hokejowa maska. Formowała się marka ulicznych wojowników z faszyzmem. RGC założyli fanpage w serwisie społecznościowym. W szczytowym momencie lajkowalo go około trzech tysięcy ludzi, dołączonych było około setki filmów z „samokrytyką” prawicowców. W tamtym czasie pracownicy Centrum „E” wzywali Mako na przesłuchania, obserwowali rozwój sytuacji, ale się nie wtrącali.
Całkiem niespodziewany rozwój ulicznej przemocy ze strony „lewaków” zdziwił prawicową wierchuszkę. Tych, którzy od dawna chodzili na Rosyjskie Marsze, hailowali i pamiętali czasy, kiedy młodzi załoganci cięli się nożami za poglądy, a nie traktowali gazem pieprzowym, żeby skroić buty. Od tego czasu lata ulicznych wojen nauczyły obie strony, że swoje cele lepiej osiągać politycznymi metodami.
W odpowiedzi na RGC w 2015 roku powstaje Nevograd Death Brigade (NDB). Nazwa nawiązywała do dwóch nazistowskich grup, działających w Sankt Petersburgu w latach 2009-2013. Faktem jest, że tamci naziole dostali konkretne wyroki za zabójstwa, a nie krojenie ciuchów. NDB zasadniczo wyłoniło się z subkultury związanej z prawicowym hardcorem, jednak, jak przyznają członkowie „brygady”, radą służyli starsi koledzy. Grupę założyło kilku ludzi z różnych rejonów miasta. W grupie aktywnych było 30-40 członków w wieku od 16 do 30 lat.
Charakterystyczne jest, że młodzi naziole praktycznie utracili kontakt ze starszymi. Z lekceważeniem mówią o Rosyjskim Marszu, w którego komitecie organizacyjnym „siedzą jacyś dziadkowie-monarchiści”. Nie ma teraz szanowanych załogantów po trzydziestce, takich, jak kiedyś – żali się prawicowa młodzież. Nie potrafią jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie czyj jest Krym, ale według ich słów ponad połowa uczestników prawicowego ruchu uważa półwysep za ukraiński. Nie ma wśród nich zaciekłego antysemityzmu, wielu występuje przeciwko syjonizmowi.
NDB zajmowała się z grubsza tym samym, co RGC. Nie są zamieszani w zabójstwa, przynajmniej nic o tym nie słychać. W necie można znaleźć filmik pod muzykę prawicowego zespołu Sou Must Murder „Jeden, zero, pięć, powinieneś zabijać!”. Jest to jednoznaczne odesłanie do artykułu 105 Kodeksu Karnego oznaczającego zabójstwo, jednak na filmie jedni uczniowie zdejmują „nieprawilne” ubrania z drugich. Niektórzy członkowie NDB zajmowali się łapaniem pedofilów i handlarzy narkotykami. Chociaż młodzi nie gardzili też starą taktyką nazioli – tzw. „białym wagonem”, kiedy do wagonu metra, pociągu podmiejskiego lub tramwaju, wbiega grupa, bijąc wszystkich o nieodpowiednim kolorze skóry, zarysie oczu lub o nieodpowiedniej politycznej pozycji. Film w 2015 roku, pokazujący taką akcję pod marką NDB, można znaleźć w sieci.
Twarzą NDB został chłopak urodzony w 1995 lub 1996 roku, o przezwisku Pasza Newski. Według posiadanych informacji, obecnie studiuje na jednym z uniwersytetów Sankt Petersburga. Drugą znaną postacią był młodzieniec o przezwisku Ilia Kupcza.
Prawicowi i lewicowi aktywiści w rozmowie z korespondentem MR7.ru określają Newskiego jako „karła”. W slangu oznacza to młodego członka subkultury, który słabo orientuje się w teorii, a bardziej goni za modą i pragnieniem poczucia adrenaliny. Według słów Newskiego, duży wpływ wywarł na niego starszy brat, który miał bliskie kontakty z członkami owianej złą sławą neonazistowskiej grupy Mad Crown (członkowie grupy Mad Crown założyli Bojową organizację terrorystyczną, która w latach 2003-2006 zabiła minimum 7 osób – red.).

Zabójstwo jest całkiem prawdopodobne

Finał konfliktu między RGD i NDB miał miejsce podczas festiwalu Szkarłatne Żagle 2015. Najlepsze miejskie święto 2016 roku według The European Festival Awards (nagroda przyznawana od 6 lat) jest tak naprawdę spędem pijanych nastolatków, którym oddają we władanie Plac Pałacowy, czego celowo nie zauważa administracja miasta. Antyfaszystów, według jednych źródeł, przyszło sześciu, według innych piętnastu, wśród nich była jedna dziewczyna. Dwaj najmłodsi mieli po 16 lat. Wyśledzili ich na Polu Marsowym i ruszyli za nimi w pogoń. Według słów Newskiego, RGC zostawili swojego lidera w okolicach zaułka Koniewskiego. Na Mako napadło przynajmniej dziesięciu ludzi. Zdążył się schować do czyjegoś samochodu, ale grupa nastolatków okrążyła samochód i zaczęli go wyciągać, nie żałując gazu pieprzowego. Jeden z nich, o ksywce Kondrat, przez szybę w drzwiach uderzał antyfaszystę pałką. Na Mako zużyli tyle pojemników gazu, że zmywać go musiał w szpitalu. Według słów Newskiego, trzech-czterech z tych, którzy zaatakowali Mako, już siedzi.
– Wkurw na Mako był spory, zrobił dużo złego. Biło go sześciu ludzi. Kondrata Mako później wyśledził i się zemścił. Zemścił się na wszystkich – wspomina Newski, jednak nie odpowiada na pytanie, czy brał też w tym udział.
Po tych wydarzeniach RGC został rozwiązany, chociaż Mako zapewnia, że stało się to wskutek działań Centrum „E”.
– Nie wyparłem się poglądów, ale odszedłem z ruchu. Zaczęły się problemy z policją, jakieś słuchy doszły też na mój uniwersytet, sporą rolę odegrała tutaj korupcja – twierdzi Mako.
Naziole świętowali, jednak w 2016 roku NDB, i w ogóle subkulturę, opuścił Pasza Newski. „Brygadą” zaczęło interesować się Centrum „E” i w rezultacie przestała istnieć. Newski zaczął na swojej stronie publikować długie teksty o tym, że skończył z ulicznymi bojami.
– Wydaje mi się, że zdrowe idee można propagować innymi metodami. Nie wszyscy są brutalnymi nazistami. Ja na przykład jestem obecnie większym zwolennikiem rozmów niż przemocy, a tak w ogóle to jestem teraz apolityczny. Tym bardziej napadanie na dzieci i kobiety nierosyjskiej narodowości szkodzi wizerunkowi ruchu – mówi teraz Newski.
– Z dozorcami-imigrantami też?
– To już inna sprawa, są załoganci, którzy robią takie akcje, napadają. Są też ci odpowiedzialni za ideologię.
Obecnie Newski uważa, że trzeba legalizować prawicową ideologię, przypatruje się partiom.
– Na razie nic nie będę mówił, ale uważam, że trzeba z nimi współpracować. Na przykład taka „Ojczyzna” – nic do nich nie mam, ale to słaba partia, niezbyt szanowana w ruchu prawicowym. Wydaje mi się, że można współpracować z „Jedną Rosją” i z LDPR (Liberalno-Demokratyczna Partia Rosji, wbrew nazwie nacjonaliści od Żirinowskiego – red.). Moje poglądy od pewnego czasu rozwijały się w kierunku narodowo-konserwatywnym – podsumowuje Newski.
Według plotek Mako postanowił zostać policjantem i jest na stażu w rejonowym Departamencie Spraw Wewnętrznych rejonu Krasnogwardyjskiego.
Jak mówią byli członkowie NDB w ciągu ostatnich dwóch lat z art. 282 KK (wzbudzanie nienawiści lub wrogości – red.) poszło za kraty około 20 ludzi. Jeśli dodać do tego przypadki zakwalifikowane jako chuligaństwo, to liczba wzrośnie ośmiokrotnie, z tymi nie wymienianymi w policyjnych raportach – dziesięciokrotnie.
Ludzie zaznajomieni z konfliktem między RGC i NDB nie mają wątpliwości, że „bojownicy” z obu stron mogą łatwo stać się przedmiotem śledztwa w sprawie o spowodowanie ciężkich obrażeń ciała lub zabójstwo.
– Obecnie jest to całkiem prawdopodobne, ponieważ każdy ze stronników jakiegokolwiek ruchu chodzi z bronią: noże, kastety, pałki, broń pneumatyczna, a nawet ostra – potwierdza Mako.
NDB była piątą falą neonazizmu w mieście. Pierwsze były bandy „Szulc-88”, grupa Borowikowa-Wojewodina, NS/WP, a potem Newograd i Newograd-2. W chronologii powstawania band można zaobserwować prawidłowość – następnego szczytu ulicznej, politycznej przemocy należy spodziewać się za dwa lata.

Źródło: mr7.ru/articles/144663/