161 Crew
Facebook 161 Crew Instagram 161 Crew Tumblr 161 Crew Twitter 161 CrewYouTube 161 Crew Materiały opublikowane na stronie mają wyłącznie charakter informacyjny, redakcja strony nie namawia nikogo do łamania prawa.

Pawka Morozow z Młodzieży Wszechpolskiej

Mija ponad 80 lat od tamtych wydarzeń, a okazuje się że Pawka Morozow, który w bolszewickiej Rosji „bohatersko” zadenuncjował swoich rodziców i sąsiadów jako kułaków ma obecnie godnych naśladowców. W przeszłości byliśmy już niejednokrotnie świadkami donosicieli wywodzących się z ruchu nacjonalistycznego, ma to miejsce również teraz. Najnowszym przypadkiem jest Marcin Sajniak ze Szczecina – piastujący „dumną” funkcję: sekretarza okręgu zachodniopomorskiej Młodzieży Wszechpolskiej.
Najwyraźniej Marcin Sajniak pozazdrościł sławy Pawce Morozowowi i postanowił być takim jak on. Dzisiaj jednak nie żyjemy w kraju bolszewickiego terroru i jedyne co pozostaje Marcinowi Sajniakowi to denuncjacja swoich politycznych oponentów. Będąc świadomym faktu, że nie jest w stanie dorównać sławie swojego protoplasty Marcin „Pawka” Sajniak postanowił działać wg własnych metod – postanowił rozprawić się z graffiti o antyfaszystowskiej treści. Zrobił to w rzekomej trosce o czystość elewacji miasta, bo owszem – szczeciński Pawka lubi graffiti, do czego się sam przyznaje, ale pod warunkiem że są to krzyże celtyckie, kibolskie napisy czy inne tego typu bzdury – tych oczywiście nigdzie nie zgłasza.
„Pawka” Sajniak postanowił walczyć za pomocą pism kierowanych do osób zarządzających nieruchomościami. Najczęściej z niewielkim skutkiem, bo napisy jak były tak są, ale trzeba jednak przyznać że ktoś się nad nim zlitował i faktycznie zarządził odnowienie elewacji. Pozwoliło to dopisać szczecińskiemu Pawce punkt w swoim nacjonalistycznym CV, o czym z radością powiadomił swoich kolegów poprzez profil szczecińskiej Młodzieży Wszechpolskiej na Facebooku, jakby był to powod do dumy.
Z treści zamieszczonych przez „Pawkę” Sajniaka wynika, że takich denuncjujących pism było w przeszłości więcej i najczęściej były one ignorowane. Dochodziło do tego, że Sajniak był zmuszony pisać pisma ponaglające, aby ktoś wreszcie zainteresował się jego donosami.
No cóż – jakie czasy tacy donosiciele. W czasach komunistycznego reżimu działalność Marcina Sajniaka zapewne zostałyby w większym stopniu doceniona niż obecnie. Samemu Sajniakowi pozostaje mieć tylko żal do rodziców, że został zbyt późno urodzony, aby pamiętać czasy komunizmu.

Brak komentarzy

Odpowiedz