161 Crew
Facebook 161 Crew Instagram 161 Crew Tumblr 161 Crew Twitter 161 CrewYouTube 161 Crew Materiały opublikowane na stronie mają wyłącznie charakter informacyjny, redakcja strony nie namawia nikogo do łamania prawa.

Polski rząd w “walce z komuną”

W Polsce wraz z nową władzą, nadeszła nowa fala tzw. „dekomunizacji”, jeszcze za rządów PO z inicjatywy posłów PiS. W Warszawie rozpoczęto starania o zmianę nazwy ulicy Dąbrowszczaków (sprawa ta może powrócić w każdej chwili). Tymczasem na polecenie nowej władzy (korzystającej z danych IPN), wojewodowie w całej Polsce mają zmienić 1500 „PRL-owskich” nazw ulic.(1)

Jednym z pierwszych testów dla ustawy był ten w Krasnymstawie, gdzie przedstawiciele Krasnostawskiego Środowiska Osób Represjonowanych w Stanie Wojennym złożyli wniosek o zmianę nazwy jednej z głównych ulic w tym mieście – Stefana Okrzeji – na ulicę Jana Pawła II.(2)
Okrzeja był bojownikiem Polskiej Partii Socjalistycznej, który przeprowadzając nieudany zamach na carskiego oberpolicmajstra Karla Nolkena został schwytany i stracony w wieku 19 lat. Według owego Środowiska Represjonowanych, nazwę należy zmienić, ze względu na to, że władze PRL traktowały Okrzeję jako bohatera.
W międzyczasie przeciwko zmianie nazwy zaprotestowały różne środowiska, między innymi negatywną opinię o zmianie ulicy wydał IPN.

Zapytano więc, w pomocniczym do decyzji radnych głosowaniu, czy mieszkańcy ulicy zgadzają się na zmianę nazwy. Zdecydowana większość mieszkańców powiedziała „nie” zmianie (111 za zmianą, 1848 przeciw)(3) przeciwko zmianom zagłosowali ostatecznie także radni.

Tymczasem tysiące kilometrów na zachód, tam gdzie swoje boje z faszyzmem toczyły tysiące ludzi z różnych państw Europy, a którymi obecnie chwali się cała Europa, w Hiszpanii, zaciera się ostatnie ślady po Generale Francisco Franco.(4)
Mało tego, że zaciera, idzie wiele kroków na przód. Władze Madrytu chcą nazwać jedną z ulic w tym mieście imieniem Melchor Rodriguez Garcia – znanego jako Czerwony Anioł (Red Angel), który był anarcho-syndykalistą uczestniczącym w Hiszpańskiej wojnie domowej, a następnie burmistrzem Madrytu. Poza tym 35 innych ulic w mieście ma być zmienionych tak, by nadać mu bardziej pluralistyczną, demokratyczną i różnorodną „twarz”. Zmiany te uwzględniać mają większą ilość kobiet, które są jakby niewidoczne na mapie ulic, a także ofiary frankistowskiego terroru – mówi Madrycki radny odpowiedzialny za kulturę.
W całym kraju usuwane są (lub już zostały usunięte) pomniki generała, nazwy skwerów, ulic.

Wracamy znów jednak do naszego kraju, gdzie pierwszego marca upamiętniono zarówno bohaterów, jak i zbrodniarzy z NSZ, „którzy zabili więcej Żydów niż Niemców”(5). Sam dzień tzw. żołnierzy wyklętych (choć nazywanie grupek ukrytych po lasach żołnierzami to gruba przesada) uchwalony został jeszcze przez poprzednią ekipę, przy aprobacie tzw. lewicy z SLD (6) (ciszej nad tym trupem), która swój rodowód ma właśnie PRL’u.

Szczęśliwie w Warszawie w tym samym czasie odbyło się uczczenie pamięci żołnierzy walczących między innymi na ulicach Madrytu, to wspomniani już Dąbrowszczacy:

Niosąc własnoręcznie wykonane repliki sztandarów z czasów wojny domowej w Hiszpanii oraz flagi antyfaszystowskie grupa przemaszerowała przez plac Dąbrowskiego. Następnie, jak oficjalne delegacje, uroczyście złożyła przed Grobem Nieznanego Żołnierza wieniec, którego kwiaty układały się we wzór flagi Brygad Międzynarodowych. Wygłosiła przez mikrofon: “Ochotnikom wolności, członkom XIII Brygady Międzynarodowej, Dąbrowszczakom”, po czym aktorka Agata Różycka odczytała wiersz Władysława Broniewskiego “Cześć i dynamit”.

W latach 90. z tablic na Grobie Nieznanego Żołnierza usunięto napisy upamiętniające miejsca bitew stoczonych przez Dąbrowszczaków podczas wojny domowej w Hiszpanii. Na przestrzeni ostatnich 25 lat z pomników warszawskich wymazano świadectwa ich istnienia. To znaczący brak, który pokazuje fragmentaryzację pamięci – twierdzi Ziółkowska (7) (jedna z członkiń grupy – przyp. Red.)

Tymczasem z notatek IPN, wynika że: „Dąbrowszczacy” (byli to) Komuniści i socjaliści narodowości polskiej (..) Byli (oni) realizatorami polityki stalinowskiej na Półwyspie Iberyjskim. (..) Większość z nich dążyła do budowy w Hiszpanii państwa stalinowskiego.(8)

Z historią Dąbrowszczaków z pewnością warto się zapoznać, być może postaramy się przybliżyć ją na łamach strony. Problem w tym, że IPN obsadzony został konkretnymi ludźmi, piszącymi historię na nowo, często są to osoby o słabej wiedzy, które jednak mogą rozwinąć swoje skrzydła w instytucie, który coraz szczodrzej dotowany jest przez państwo „W projekcie budżetu wydatki IPN na 2016 r. przewidziano na poziomie ponad 269 mln zł.” (9) Znamiennym i wartym wspomnienia w tym miejscu jest także to, że komisja sejmowa przy okazji uchwalania budżetu na 2016 rok, zaproponowała by budżet Rzecznika Praw Obywatelskich ograniczyć o 7,9 mln.zł. A kwotę tę przeznaczyć na.. IPN.

Niedługo czekają nas kolejne batalie o świadomość historyczną w tej formie, bo nie trudno się domyślić, że do pojemnego „worka” z napisem „PRL” wrzuceni zostaną bohaterowie, jak i antybohaterowie. W miastach, w których zmiany te będą proponowane, na polu historycznym odezwą się ci, którzy są na nim ostatnimi czasy najbardziej aktywni, czyli narodowcy, wysuwać będą swoje propozycje patronów ulic. PiS proponował będzie dalej swoją wersję historii, starając się przykryć swoje błędy tym, co mu podsunie IPN z wykopalisk, teczek, wskazując na nowego „wroga”. To najlepsza zasłona dla zidentyfikowania prawdziwego wroga, wroga klasowego.

1 komentarz

  • Pomidor 29 Mar, 2016

    Ostatnio, na fejsbukowym profilu NSZ pojawił się wpis o Rajsie „Burym”, że należy go „odkłamać”, ale widzę że, tu też nie lepiej.
    Otóż w kwestii wojny domowej w Hiszpanii. Był to jeden wielki poligon na którym rękami Hiszpanów ścierały się komunizm (wiem wiem, byli tam jeszcze anarchiści i socjaliści) z faszyzmem. Włosi i Niemcy dostarczali czołgi samoloty, doradców i specjalistów, podobnie jak robił to ZSRR i w obu przypadkach pomoc nie była bezinteresowna. Najlepsze że wąsaty przywódca mas pracujących kazał sobie płacić złotem. Obie strony w testowały w Hiszpanii swoją technikę wojenną Niemcy wymyślili tam blietzkrieg a Stalin testował nowych dowódców, bo poprzednich przecież wymordował. Otóż przed majem 1937 roku większość w szeregach republikanów stanowili anarchiści i socjaliści, potem w wyniku przetasowań i bardzo ciekawych akcji przewagę zdobyli komuniści. Jak pisze profesor Antonii Czubiński (uważany za historyka o lewicowej orientacji w swojej „Historii powszechnej XX wieku” : „Po obu stronach walczyło po kilkaset tysięcy osób, jedni i drudzy stosowali terror i wszędzie występowały zjawiska okrucieństwa”, po czym wymienia kilka przykładów i „…zabito 12 biskupów, 283 zakonnice 5255 księży […] o zbrodnie te najczęściej oskarżano komunistów […]. Komuniści początkowo nie odgrywali w tej wojnie większej roli. O przebiegu wydarzeń decydowali liberałowie i anarchiści, którzy byli bardzo antyklerykalni”
    Nie wchodząc w szczegóły, czy Dąbrowszczacy szli walczyć za komunizm czy nie, to jeżeli im należą się ulice, to dlaczego nie uhonorować „bohaterów” walczących po stronie faszystów?
    A jeśli Dąbrowzczacy walczyli nie o komunizm (choć z dat z usuniętej tablicy wynika, że bardziej chodziło o komunizm z drugiej strony dlaczego komunistyczne państwo, które wyznając rodzaj komunizmu pogardzający socjalistami i anarchistami miałby fundować tablice tymże?) tylko za ideały jakiejkolwiek innej strony np. wspomnianych wyżej anarchistów i ludzi przez nich zamordowanych to czy przez to mniej zasługują na usunięcie z ulic?
    Rozumiem, że wg was Pis pisze historię na nowo, a wy jako środowisko znacie ją całą i dlatego NSZ (proszę mnie nie posądzać o jakieś sympatie z ludźmi pokroju Rajsa) za około 5000 ofiar nazywacie bandytami, a tamtejszy ruch robotniczy z ponad 7 tysiącami tylko wśród duchowieństwa, to już ok?
    W ogóle polecam się zainteresować IPN, który jak się okazuje może wam dostarczyć bardzo dużo ciekawych informacji, bo wbrew temu co twierdzicie nie jest to tylko „prawicowa historia” tylko historia dość obiektywna. To w IPN pojawiły się prace krytyczne i twardo rozliczające mordy odwetowe na wsiach ukraińskich po naszej stronie Bugu czy wsiach białoruskich na terenie obecnego województwa podlaskiego, w tej „pisowskiej” instytucji została wydana książka „Sprawiedliwi Ukraińcy” dokumentująca przypadki, gdzie Ukraińcy ryzykując życie pomagali polakom na Wołyniu, tam również organizacje żydowskie opisujące często “niewygodne” dla nas wątki uzyskiwały poparcie. Problem histerii wokół IPN jest inny. Taka instytucja po prostu utrudnia takie swobodne żonglowanie pojęciami historycznymi do wykazania że my to ci dobrzy a oni nie. I tak powstają takie dodatki specjalne do bodajże Przekroju „Historia bez IPN”. Bo kiedyś wystarczyło postawić pomnik jednym, a drugich nazwać bandytami i wszystko było ok, a teraz gdy od lat IPN dociera do masowego odbiorcy jest problem z „pielęgnacją” twierdzeń, że komunizm w Polsce zakończył analfabetyzm (no bo jakby nie było wojny i sowieci nie wkroczyliby do Polski, to dziś 3/4 z nas nie potrafiłaby czytać i pisać) i powstrzymał faszyzm (trudno, że do grudnia 41 roku komuna i hitleryzm to był jeden organizm).
    A stwierdzenie, że pracują tam ludzie o słabej wiedzy jest jakimś farmazonem. Z chęcią zobaczę może jakąś polemikę z historykiem z IPN, na łamach waszego portalu. Ponadto pod wpisem o Pogromie Wielkanocnym, chcąc być obiektywnym dodajcie też, jak wyglądał antysemityzm w innych narodach i np. wspomnicie o judischer ordnungsdienst i kilku innych ciekawostkach. Swoją drogą ciekawa historia, że kolaboranci hitlerowscy z NOR skończyli w Palmirach, ale nie był to ONR, tylko NOR- jeżeli już o czymś piszecie warto żebyście znali różnicę. Rozumiem, że zaszła jakaś pomyłka i nie tak jak ci historycy-karierowicze ze słabą wiedzą, nie poszliście na łatwiznę i dopasowaliście skojarzenie ONR i pogrom, tak żeby coś udowodnić.

    Kończąc, ciekaw jestem jak długo powisi ten wpis,chyba, że stronka jest moderowana, to czy w ogóle się pojawi. Historia nie jest lewicowa, ani prawicowa dobrze jeśli jest obiektywna, a jeśli taka jest, stanowi tylko chłodny opis. Rozumiem, że wielu którzy dobrej książki nt historii nie mieli nawet w ręku może zaskoczyć albo sparaliżować fakt, że np. Bohaterem niezwykle szanowanym w Chinach jest John Rabe (nie wiem czy dobrze napisałem z pamięci) członek NSDAP…który ratował chińczyków podczas masakry w Nankinie. Jeden z dowódców NSZ został odznaczony Medalem Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata, albo że w Belgii, w sercu takiej tolerancyjnej i demokratycznej UE stoi pomnik jednego z największych i okrutnych morderców jakiego znała nowożytna Europa, mianowicie Leopolda II.

    Na fejsie jest też taki fanpejdż “czytam nie hajluję”. Tak więc czytać i niehajlować.
    ELO

    Odpowiedz

Odpowiedz