17 marca miała miejsce 3 edycja cyklicznej imprezy 161 Fest organizowanej przez 161 Crew z okazji Międzynarodowego Dnia Walki z Dyskryminacją Rasową. Jak co roku zamierzeniem było, aby umożliwić ludziom związanym ze sceną alternatywną i ruchem antyfaszystowskim spotkanie się, wspólną integrację, a także wymianę poglądów i naładowanie baterii do dalszego działania.

Początkowo impreza zapowiadała się skromnie, ale w pewnym momencie okazało się, że ekipa z legendarnej białostockiej ekipy Sanctus Iuda zdecydowała się wesprzeć nas swoją obecnością jako część swojego „Reunion Tour”, a za jakiś czas okazało się, że jednorazowo zagra Eye For An Eye i do tego jeszcze W Kilku Słowach. W mediach społecznościowych szybko ochrzczono koncert Nocą Żywych Trupów. To, że takie zespoły zdecydowały się wesprzeć naszą inicjatywę dało nam mocnego kopa i spięło do działania.

W dniu koncertu pomimo przenikliwego zimna stawili się praktycznie wszyscy, którzy kupili bilety. Było sporo starych twarzy, ale cieszył tez widok młodych ludzi, z których niektórzy byli pierwszy raz na tego typu imprezie. Klub był wypełniony po brzegi. Koncert zaczął się jedynie z małym poślizgiem.
Na pierwszy ogień poszła Herida Profunda. Mimo tego, że często na większych koncertach pierwszy zespół gra do pustej sali, tym razem tak nie było. HP to zespół od wielu lat związany ze środowiskiem antyfaszystowskim, grający grind cora. Ciężko, konkretnie i do przodu.

Jako drudzy na scenę weszli World Histery X. Członkowie tej kapeli swoje zaangażowanie w działania antyfaszystowskie/feministyczne/wolnościowe pokazują nie tylko w swoich utworach, ale i angażując się w różnego tego typu akcje, łącznie z naszym festem ;) Jest to jeszcze młoda kapela, ale zdecydowanie powinniście sobie zapamiętać te nazwę. Ekipa ze Śląska to solidny, energiczny HC/Punk z damskim wokalem – zrobili na publiczności bardzo dobre wrażenie. Nie ma wątpliwości, że jeśli nadal będą grać, czego im i sobie życzymy, to kapela ta narobi na scenie sporo zamieszania.

Jako trzeci zaprezentował się białostocki zespół Orphanage Named Earth. Ludzie w nim grający w muzyce siedzą nie od wczoraj, więc pomimo tego,iż ONE jest jeszcze młodym projektem, było wiadomo, że będzie dobrze. Ciężkie hipnotyzujące dźwięki bardzo przypadły nam, jak i wielu innym, do gustu. Kapela ma też lada chwila wypuszczać materiał, więc zdecydowanie warto ich sprawdzić.

Przyszedł czas na występ Eye For An Eye. Kto nie widział ich pożegnalnego występu podczas festu „Nacjonalizm? Nie,dziękuję”, ten dostał drugą szansę, ponieważ zespół zdecydował się na jeszcze jeden pożegnalny gig, tym razem na feście organizowany przez naszą ekipę. Emocje sięgnęły zenitu, gdy wszyscy muzycy pojawili się na scenie i rozbrzmiał „Strach”. Pod sceną totalna rozpierducha, skoki ze sceny, nieziemski mosh – ale wszystko w granicach rozsądku i nie odnotowano osób rannych. Było wszystko do czego ten zespół nas przyzwyczaił przez lata swojej działalności. Świetnie zagrany hardcore z politycznym przekazem, pomiędzy kawałkami jak zawsze mądre przemówienia Tomka i totalny ogień ze strony wokalistki Ani – to zapamiętamy na zawsze. Nie zabrakło również szlagierów, takich jak „Warriors” czy „Rewolucja”, a na koniec już jako bis zabrzmiał kawałek z pierwszej płyty zespołu. Kawałek, który zamykał tamten album, czyli „S.I.K.”. Po tym utworze na sali rozbrzmiały gromkie brawa oraz podziękowania dla zespołu. To już koniec, ta historia się skończyła i Eye For An Eye już nigdy nie zagra.

Kolejną kapelą, która wystąpiła na naszym feście po zakończeniu swojej działalność był kwartet W Kilku Słowach z Oświęcimia/Krakowa. Na ich występ również czekało tego wieczoru dość sporo słuchaczy. W ciągu trzydziestu minut, jakie mieli na swój set, rozgrzali publikę do czerwoności. Było przebojowo, energicznie – czyli tak, jak zawsze na ich koncertach, hard core w czystej postaci.

Po kilkunastu minutach przerwy na scenie pojawili się dobrze znani nie tylko w stolicy muzycy zespołu MassMilicja. Trzydzieści minut politycznego punk rocka w ich wykonaniu – teksty autorstwa charyzmatycznego wokalisty Lukasa jak zawsze dotykały istotnych dla całego środowiska antyfaszystowskiego kwestii. Nierówności społeczne, homofobia, rasizm, przemoc państwowa itd. Zespół,który posiada swój wyrobiony już styl grania i który już wcześniej grywał na koncertach organizowanych przez161 Crew nie zawiódł i tym razem.

„Zakładajmy komitety – działajmy razem
władza wyklucza – wykluczmy władzę
chcesz głosować popełniasz błąd
rząd na bruk – bruk na rząd! ”

Nadszedł czas na występ zespołu, który znacznie przyczynił się do rozkwitu crust punka w Polsce. Zespołu, który zagrał swój pierwszy gig po ponad dwudziestu latach. Dinozaury z Sanctus Iuda, bo o nich mowa, postanowili, że zagrają mały reunion tour który będzie się wiązał również z wydaniem ich płyty „Disco” będącej podsumowaniem całej dotychczasowej kariery. Albumukazał się zarówno na LP, jak i na CD. Białostoczanie zagrają jeszcze na Ultra Chaos Piknik w Żelebsku, a następnie w Gdyni na D.I.Y. Hardcore Punk Fest. Każdy z występów będzie zawierał inną track-listę.Pierwszy koncert po tak długim okresie przerwy to wielkie przeżycie nie tylko dla fanów, ale i dlasamych muzyków. Rozpoczęli kawałkiem
„Nie bądź bierny”, który znalazł się na płycie „Rząd-korporacje-Wy/Zysk” z 1995 roku. Publika zaczęła się przygotowywać do szturmu na scenę, co było widać z każdą sekundą tego kawałka. Pogo trwało w najlepsze wraz z każdym kolejnym, a było ich dziesięć, bo tyle zespół przygotował na warszawski występ. Można było usłyszeć takie szlagiery, jak:
„Mc Murder”, „Wolny wybór” czy chociażby „Radio ma ryja”.

Wieczór wspomnień i pożegnań powoli dobiegał końca i po ostatnim kawałku Sanctus Iuda większość ludzi udało się na piętro, gdzie afterparty poprowadził DJ LENINgrad.

W ramach podsumowania możemy tylko napisać, że był to najlepszy fest, jaki udało nam się dotychczas zorganizować. Z każdym rokiem staramy się, by te koncerty wyglądały jak najlepiej. Oczywiście nie zawsze wszystko wychodzi tak, jakbyśmy chcieli, ale taki to już jest ten punk rock.

Trzeba również wspomnieć o tym, że przy okazji tego koncertu pamiętaliśmy również o naszym koledze Patryku Cichoniu, który aktualnie odbywa karę pozbawienia wolności. Na bramce była postawiona puszka do której wrzucaliście pieniądze. Bardzo serdecznie dziękujemy za wsparcie, pieniądze trafią niebawem do Patryka.

Na koniec ogromne podziękowania dla ekipy z klubu Pogłos za owocną współpracę i pomoc okazaną przy organizacji tego koncertu (powalające wegańskie pierogi na barze!).
Pozdrowienia i wielkie dzięki dla distr, które już regularnie wspierają działalność naszego portalu i ekipy. Tak więc moc uścisków i piąteczek dla: D.I.Y.Koło, Refuse Records, Up The Punx Records, Roberto Kraszani-Sitodruk Reklamowy oraz dla kapel: Eye For An Eye,Sanctus Iuda, Herida Profunda, World Histery X, Oprhanage Named Earth, MassMilicja oraz DJ LENINgrad za afterparty, na którym mogliście pokręcić bioderkami.

Do zobaczenia w 2019 roku! Walka trwa.