Update 07/06/2017 12:00

Planowany weekendowy neonazistowski festiwal Bohemia Excalibur Night został chwilę temu oficjalnie odwołany. Sam promotor pisze do kapel i argumentuje to grożącym oporem tłumu antyfaszystów bezpośrednio w miejscu imprezy, powód jest jednak o wiele bardziej prozaiczny – właściciel obiektu, gdzie się miało wszystko odbywać, po nacisku dziennikarzy i innych ludzi, wypowiedział umowę wynajmu. Dziękujemy wszystkim, którzy się odezwali!

Przez długi czas wyglądało na to, że oto nastał definitywny koniec wielkich neonazistowskich koncertów w Czechach. Jednak 9. i 10. czerwca w autokempingu Svatá Kateřina w Chotěvicích koło Trutnova szykuje się impreza, która nie może się równać z żadną inną w przeciągu kilku ostatnich lat. Bohemia Excalibur Night ma ambicję stać się istotnym międzynarodowym neonazistowskim wydarzeniem, czerpiąc inspirację chociażby z muzycznej części węgierskiego „Dnia honoru“, gdzie co roku zjeżdżają się setki neonazistów z całej Europy. Nawet sami organizatorzy, którzy pamiętają lata dziewiędziesiąte, w ogóle nie kryją się z tym, że chcą nawiązać do działalności funkcjonujących wtedy organizacji Bohemia Hammerskins i Blood and Honour dywizja Bohemia. Na festiwal zaprosili kilka zagranicznych kapel, m.in. White Demons, w których udziela się były członek kultowej neonazistowskiej kapeli Skrewdriver.

Na zawsze z Hammerskins

W połowie lat 90. czeskimi miastami trzęsła neonazistowska agresja. Głównie Brno przeżywało wtedy szczególnie ciężki okres. W roku 1996 był tam z powodu oskarżenia o podwójną próbę zabójstwa aresztowany lokalny neonazista Martin Korec. Oskarżenie najprawdopodobniej nie było słuszne, jednak symbolicznie zakończyła się działalność organizacji Bohemia Hammerskins, do której założycieli należał. W jej końcu udział miała także spora policyjna akcja przeciwko właścicielom skrytek pocztowych regionalnych oddziałów organizacji. Jeden z nich działał właśnie w okolicach Trutnova, a jego współzałożycielem był neonazista Karel Duben, który był również tekściarzem jednej z najbardziej znanych czeskich nazi-kapel – Excalibura. Powstała ona w Trutnovie, a nazwa festiwalu najprawdopodobniej do niej nawiązuje. Bohemia Hammerskins należeli do międzynarodowej organizacji Hammerskins Nation, skupiającej politycznie aktywnych boneheadów otwarcie sympatyzujących z nazizmem. Do dziś utrzymują status kultowej, ponieważ byli pierwszą udaną próbą zbudowania ogólnokrajowej struktury przez czeskich neonazistów. Po jej rozpadzie działalność częściowo przejął czeski oddział międzynarodowej organizacji Blood and Honour, która w przeciwieństwie do Hammerskins starała się być bardziej otwarta i mniej nawiązywać do subkultury naziskinów. Udało się im zorganizować kilka dużych koncertów, w których udział brało 500-700 neonazistów. Wielu aktywistów z tamtych czasów ze łzą w oku wspomina lata 90., których swobodna i chaotyczna atmosfera pozwalała im terroryzować Romów, Turków, Wietnamczyków, anarchistów i tak naprawdę kogokolwiek, kto się im nie podobał. Wspomnienia dotyczące Bohemia Hammerskins i starych osobistych relacji wciąż ich trzymają, nawet po 20 latach kontaktu z neonazistowską sceną. Festiwal Bohemia Excalibur Night organizują ludzie, którzy czerpią właśnie z tej nostalgii i starają się nawiązać do pokrytej kurzem sławy z lat 90. Ulotki na koncert zaczęły się pojawiać na koniec zeszłego roku, a oprócz nazw kilku kapel zawierały informację, że organizatorami są Bohemia Patriots. Abyśmy mogli wytłumaczyć, kogo należy szukać pod tą nic niemówiącą nazwą, musimy zacząć od samego początku.

Po nitce do Skrewdrivera

Štěpán Holý w koszulce kultowej słowackiej nazikapeli Krátký Proces, która grała na pierwszej imprezie organizowanej przez Bohemia Hammerskins, a potem przetransformowała w zespół Juden Mord. Tortu komentować nie trzeba

Jakoś w roku 2015 starszemu neonaziście Štěpánovi Holému zatęskniło się za starymi czasami i ponownie zaczął się aktywizować. Holý pochodzi z Trutnova, gdzie w latach 90. działała jedna z najaktywniejszych komórek Bohemia Hammerskins, ale przed około dwiema laty został gastarbeiterem w Wielkiej Brytanii. Oprócz tego, że w ramach swojego aktywistycznego zmartwychwstania dołączył do partii SPD – Svoboda a přímá demokracie (pol. Wolność i demokracja bezpośrednia), zaczął również organizować neonazistowskie koncerty. Niewątpliwie wielką rolę  grał w tym kontakt z Alexem Drakosem (prawdziwe imię Alessandro Argiropulos). Może byście nawet nie powiedzieli, że ten motocyklista o wyglądzie postrachu dyskotek z przełomu tysiącleci, ma coś wspólnego z nazizmem. Jego drzewo genealogiczne wyjaśnia jednak więcej. Jego ojcem jest Steve Drakos alias Steve Roda (naprawdę Stefano Argiropulos). To imię podpowie chyba jedynie najbardziej zorientowanym, ale na pewno słyszeliście już o kultowej angielskiej neonazi kapeli Skrewdriver. Właśnie w niej Drakos-ojciec działał najpierw jako drugi gitarzysta, a potem grał na basie. Również jako basista nagrał ze Skrewdriverem album „Blood & Honour”, nazwany według książki ideologa NSDAP, Alfreda Rosenberga. Identyczną nazwę nosi też znana międzynarodowa sieć propagująca nazistowską ideologię głównie przez organizację koncertów zespołów white power i wydawanie ich płyt. Sieć Blood & Honour założył właśnie wokalista Skrewdriver, Ian Stuart Donaldson. Steve Drakos jest z pochodzenia Włochem, ale w swoim życiu wiele razy się przeprowadzał. Swą karierę rozpoczął w bolońskiej Oi! kapeli Nabat, po przeprowadzce do Wielkiej Brytanii dołączył do Skrewdrivera, a potem przeniósł się do Grecji, gdzie przyłączył się do kolektywu rasistowskich skinheadów, tam również, w czasie nagrywania albumu „Blood & Honour”, urodził się jego syn Alex. Związki rodzinne Argiropulosów wiodą też do Czech, konkretnie do Trutnova. Tak odnaleźli drogę ku czeskim neonazistom. Alex mieszka w Pradze, gdzie razem z ojcem około roku 2008 założyli studio i nagrali jedną z płyt swojej wspólnej elektronicznej kapeli DerDrakos (potem założyli jeszcze projekt Front Of Hell).

Już częściowo zaczęliśmy kwestię współpracy Štěpána Holého z Alexem Drakosem. Pierwszym jej owocem było wydanie pierwszego albumu kapeli White Demons, z którą obecnie na scenie RAC próbuje się wybić Steve Drakos, a Alex Drakos jest jej managerem. Holý pomagał przy procesie wydawania. To mu najprawdopodobniej dało kopa do próby zorganizowania w Czechach festiwalu, gdzie zagrają nie tylko White Demons, ale również inne znane neonazistowskie kapele. Trzeba przyznać, że za organizację wziął się odpowiedzialnie. Z przygotowaniami zaczęł prawie rok wcześniej, kilka razy przyleciał do Czech, by osobiście dogadywać szczegóły, a reklama ruszyła więcej niż pół roku przed planowaną datą wydarzenia. Jak to zwykle bywa w tych kręgach, przygotowaniom towarzyszą mniejsze spory o pieniądze i o to, co kto miał zrobić, a nie zrobił, także w kuluarach słychać wiele pomówień.

Alex Drakos, Steve Drakos i Štěpán Holý na spotkaniu w Trutnovie

Holý oczywiście miał w Czechach też inne kontakty, nie tylko niezbyt odpowiedzialnego Alexa Drakosa. Z dogadywaniem kapel pomagał mu na przykład jeden z pozostałych aktywistów Bohemia Hammerskins, David Konečný, który w 90. latach kilka lat był bardzo aktywny w produkcji koszulek i organizacji koncertów. Dziś, podobnie jak wielu jego towarzyszy, jest gastarbeiterem w Austrii, ale gdy przyjeżdża do Czech, czasami wraz ze starymi znajomymi wychodzi w miasto. Jak na przykład dwa lata temu, kiedy razem ze swą partnerką, Petrą Kohlerovą, oraz kilkoma byłymi członkami brnieńskiego chuligańskiego gangu JKG, włącznie z obecnym szefem ruchu Slušní lidé Zdeňkiem Pernica, poszli robić problemy do kawiarni Tři ocásci. Pernica i jego „partia” Slušní lidé pozostali przy pokazywaniu siły na różnych akcjach swych poglądowych oponentów.

David Konečný. Po lewej w koszulce Blood & Honour England z Petrą Kohlerovą, pośrodku po futbolowej bójce w 2008r., po prawej razem ze swoimi kumplami po incydencie w kawiarni Tři ocásci

Obozy dla dzieci i szantaże

Wzmianki o festiwalu nie mówią nic o miejscu. Goście dostaną instrukcje krótko przed jego terminem i dopiero po zapłaceniu za bilety. Jest to normalna praktyka przy organizacji neonazistowskich wydarzeń, w ten sposób organizatorzy chcą uniknąć problemów na miejscu. My jednak wiemy, gdzie się odbędzie Bohemia Excalibur Night. Holý szukał w swym rodzimym regionie, aż w końcu przybił piątkę z właścicielem autokempingu Svatá Kateřina w Chotěvicích koło Trutnova, Lubošem Veleckým. Ten zwykle organizuje tam zielone szkoły, dziecięce obozy i podobne niewinne rzeczy, ale w przeszłości był podejrzany, że razem ze swym wspólnikiem siłą przetrzymywał przedsiębiorcę, którego mieli tym szantażować, by podpisał umowę dziesięciomilionowej pożyczki. Velecký i jego wspólnik, u którego policja naszła nielegalnie posiadaną broń, zostali w końcu uniewinnieni z powodu braku wystarczających dowodów. 

White Demons w Budapeszcie. Na zdjęciu po lewej z reprezentantami Blood & Honour Hellas: Steve Drakos (Nabat, Skrewdriver, DerDrakos, Front of Hell), Georgios Pandremenos (No Surrender, Social Defeat) i Albertos Lianos (No Surrender, Social Defeat). Na zdjęciu po prawej Steve Drakos w czasie przemówienia.

Nie przez przypadek impreza ma się odbyć w Svatej Kateřinie. Luboš Velecký jest starym znajomym organizatorów, głównie nazi-metala Pavla „Pallusa“ Krupičky, aktualnie mieszkającego w Dvorze Králove. To właśnie on dogadał wynajem kempingu. Teren ma być podczas festiwalu zamknięty, aby uczestnicy mogli wewnątrz robić, co chcą, a na zewnątrz ma go ochraniać firma ochroniarska, by nikt niepowołany nie dostał się do środka. Organizatorzy według naszych informacji wybrali najprawdopodobniej agencję bezpieczeństwa Berserk, która zatrudnia również osoby z ultraprawicowej sceny.

Spotkanie nazioli z całej Europy

Holý wraz ze swymi kompanami w organizację festiwalu włożyli mnóstwo energii i oczekują, że przyjadą nań goście z całej Europy, kilkaset osób. Temu odpowiada też oferta muzyczna, która obiecuje koncerty zespołów z całego kontynentu. Niektóre z nich w neonazistowskich i neofaszystowskich kręgach cieszą się w ostatnim czasie sporym zainteresowaniem.

Steve Drakos jako basista Screwdriver. Po lewej na koncercie obok Iana Stuarta Donaldsona, po prawej w czasie nagrywania albumu Blood & Honour

Pierwsze miejsce na ulotce zajmują, całkiem oczekiwanie, White Demons, obecna kapela Steva Drakosa, o którym już mówiliśmy. Steve gra w niej wspólnie z członkami greckich kapel No Surrender i Social Defeat, które powstały w środowisku ateńskiej odnogi Blood & Honour. Zwłaszcza No Surrender w swoich tekstach i na okładkach płyt adorują idee nazizmu i rasizmu. W ciągu swojej krótkiej egzystencji White Demons zdążyli już wydać wspomnianą płytę, w czym pomagał również Štěpán Holý, oraz zagrać jeden koncert. Ten się odbył na tegorocznym budapesztskim Day of Honour. „Dzień Honoru” to impreza organizowana przez ludzi z węgierskiego oddziału Blood & Honour, więc zaproszenie White Demons, którzy reprezentują tą organizację w swoim kraju, nie było niespodzianką. Steve Drakos nawet w Budapeszcie wystąpił z przemówieniem i wspólnie ze swoimi kolegami z zespołu maszerował z transparentem Blood & Honour Hellas. White Demons to bardzo ambicjonalny projekt, którym Steve Drakos stara się zapewnić sobie sławę na rasistowskiej scenie po tym, jak jego elektroniczne projekty DerDrakos i Front Of Hell upadły. Kapela ma profile na wszystkich możliwych serwisach społecznościowych i chce być widoczna. Cała propaganda zespołu, którą zajmuje się jego manager i syn Drakosa Alex, kręci się oczywiście wokół członkostwa ojca w Skredriverze. Po długim czasie, w ciągu którego nie było o nim w ogóle słychać, wygląda to aż śmiesznie. Przy obserwowaniu obsesji Steve`a w kwestii własnej wagi i zaciekłych starań Alexa, widzimy prawdopodobieństwo, że Drakosowie chcą po prostu zarobić na krótkiej karierze Steve`a w legendarnej kapeli RAC. Wygląda na to, że mieszkania w Pradze, Bolonii i Atenach, nadmorska chata i działki koło Prahy to wciąż za mało.

Okładki płyt kapeli No Surrender, w której gra dwóch członków White Demons

Dalszą gwiazdą festiwalu mają być Włosi z Legittima Offesa pochodzący z rodzimej Bolonii Drakosów. Jest to kapela, która powstała w roku 1998 w środowisku ultra nacjonalistycznych rasistowskich skinheadów, w którym wciąż funkcjonuje. Wokalista Luigi „Gigi” Guerzoni przesiedział kilka lat w więzieniu za to, że wspólnie z trzema innymi nazi-skinheadami brutalnie zaatakował studenta, który zareagował, gdy obrażali czarnoskórego człowieka. Ofiara wylądowała w szpitalu z ciężkim urazem głowy i bliznami na twarzy, które pozostaną mu do końca życia. W roku 2005 Luigi wraz z innymi pobili obcokrajowca. Nie była to pierwsza taka sytuacja, ale wtedy po raz pierwszy został za to ukarany. Gigi jest militarnym zwolennikiem włoskiej ultranacjonalistycznej partii Forza Nuova i był regionalnym przewodniczącym jej młodzieżówki. Kapela ma związki z futbalowymi chuliganami, znana jest też dzięki swym fanom, którzy mówią o sobie „White Kriminals”. Legittima Offesa ma za sobą długi ciąg koncertów na najróżniejszych neonazistowskich imprezach w całej Europie. Kilka ich nagrań wyszło w white power wydawnictwie Barracuda Records.

Legittima Offesa na wieczorku francuskiego oddziału Blood & Honour

Polski Obłęd nie są co prawda starą kapelą, ale ich członkowie przeżyli już całkiem dość. Gitarzysta Wojciech „Czerwony” Czerwiński i basista Robert „Kadi” Osolinsz już w połowie lat 90. grali w znanym zespole Konkwista 88, który był otwarcie rasistowski, antysemityczny i hojnie czerpał z nazistowskiej symboliki. Ich najbardziej znany utwór nazywał się „Krew naszej rasy”. Do dziś na koncertach Obłęd gra kawałki Konkwisty, niektóre nawet nagrali ponownie. Ich album Powrót Na Front wydany został w amerykańskim white power wydawnictwie Strong Survive Records (SS Records). Członkowie Obłędu, podobnie jak ich koledzy z Legionu Twierdzy Wrocław, funkcjonują w kręgu grupy Club 28 (28 znaczy Blood & Honour, od kolejności liter w alfabecie). Ta się co prawda od członków zespołu, z powodu ich rzekomego pozytywnego stosunku do narkotyków, dystansuje, ale bardzo często można zobaczyć jej sympatyków wspólnie z Obłędem. Również między polskimi neonazistami są bardzo lubiani, a ich kawałek „Bo tu jest Polska” był nieoficjalnym hymnem nacjonalistycznego Marszu Niepodległości w roku 2013, podczas którego zaatakowany został squat Przychodnia.

Okładki kaset Konkwisty 88, gdzie grało dwóch członków Obłędu
Obłęd: Basista – pierwszy od lewej oraz gitarzysta – trzeci od lewej, w bluzach francuskiego oddziału Blood & Honour

Wystąpić ma również Nordica, obecnie chyba największa polska kapela neonazistowska, która wcześniej znana była pod nazwą Agressiva 88, ale zmieniła nazwę, by dotrzeć do szerszej publiki. Agressiva 88 korzystała z nazistowskiej symboliki, a na ich płytach da się znaleźć nieskrywany rasizm i antysemityzm. Prawdopodobnie najbardziej znanym ich utworem była „Biała kurwa czarnucha”, a w piosence „Sen” śpiewali za to:

Nordica we Włoszech, rok 2014. Fotka z wycieczki na zjazd włoskiej ultranacjonalistycznej partii Forza Nuova. Razem z nim odbył się festiwal Boreal, gdzie Nordica zagrała.

Rewolucje i powstania są brudne, ale jesteśmy gotowi ubrudzić sobie ręceNie trać nadziei, coś zmienia się Wiatr niesie znowu zwycięską pieśń! Orzeł znów powstał, zwycięstwa ptak, Powiewa w górze swastyki znak

Tak jasno przedstawione poglądy to było już za dużo nawet dla polskich skrajnie prawicowych polityków, którzy zaczęli się od kapeli dystansować. Po transformacji w Nordicę kapela się częściowo uspokoiła tekstowo i wizualnie, ale na żywo wciąż grają covery utworów neonazistowskich kapel takich jak Konkwista lub nawet czeski Buldok. Nordica jest często widywana na różnych neonazistowskich imprezach w całej Europie, a także regularnie występuje na polskim ultranacjonalistycznym festiwalu Orle Gniazdo, który jest współorganizowany przez jej członków. Wokalista Tomasz Kuś jest członkiem ochrony Marszu Niepodległości. Na koniec możemy jeszcze dodać, że członkom Agressivy 88 chyba  brakowało śpiewania otwarcie neonazistowskich tekstów, więc obecnie czasem grają pod nazwą SPS.

Okładka płyty Agressivy 88

Reprezentować węgierskich nazioli przyjadą,  z polecenia naziola z Moravy – Radima Pěrky, Fehér Törvény. Jest to także wcześniej nazi-skinheadowska kapela, która zaczęła grać klasyczny Oi!/RAC około roku 1995. Po kilku latach zrobili przerwę, w roku 2002 się reaktywowali i grają do dziś. Z nowym wizerunkiem zaczęła chłonąć wpływy głównie amerykańskich kapel NSHC, na przykład Blue Exed Devils, a razem z tym styl życia, który już nie jest tak bardzo związany z nazi-skinheadowską subkulturą. Dziś niektórzy członkowie Fehér Törvény są nawet abstynentami. Większość swych nagrań zespół wydał na własnym labelu BHS Service. Ten z kolei jest częścią grupy o takiej samej nazwie, którą członkowie Fehér Törvény założyli w roku 1997. BHS Service celuje w propagację myśli narodowego socjalizmu za pomocą organizowania imprez, wydawania nagrań i zinów lub politycznych newsletterów. Apogeum dyskografii kapeli to wspólne nagranie z Brigade M, którzy byli jedną z najważniejszych belgijskich neonazistowskich kapel w drugiej połowie lat 90.

Mistreat jest jedną z pierwszych nazi-skinheadowskich kapel z Finlandii. Powstało w roku 1988 w mieście Kouvola i od początku było spojene z rasistowską i neonazistowską sceną. Mistreat przez lata kilka razy zmienili skład i wydali kilka płyt, na których znaleźć można kawałki takie jak „Keep Finland Clean”, „Save Our Race”, „I Hate Faggots” czy „88 No Remorse”. Kapela była najbardziej aktywna w latach 2001-2005, gdy wydali wspólną płytę z kultowym amerykańskim zespołem Bound for Glory, którego lider, Ed Wolbank, był jedną z wiodących osobistości w amerykańskich Hammerskins, z którymi łączą ich bardzo pozytywne stosunki. Do albumu „Never Forgive…Never Forget” włączyli piosenkę „We Salute You, American Hammerskins”, w której oddają im cześć. W zeszłym roku byli również gwiazdą festiwalu organizowanego przez dywizję Hammerskins z południowych stanów USA.

Moment z koncertu Mistreat

 

Katastrof to kapela z północnych Włoch. Jest dalszym z grupy zespołem z otwarcie neonazistowskim profilem, o czym świadczy chociażby używany przez nich podtytuł „aryjski rock”. Kapela ma na swym koncie na przykład niedawny koncert na Słowacji, gdzie występowała z wspomnianym już Obłędem, a także z gwiazdą słowackiej nazi-sceny, formacją Krátký Proces. W wywiadach Katastrof mówi o sobie jako o części ruchu NS (narodowy socjalizm), a swoich fanów pozdrawia na przykład w taki sposób: „I want to give a big HAIL to all the warriors in Europe, and stay fighting for ours land!”.

Katastrof na koncercie w Warszawie

Jednym z kilku ostatnich dodanych do składu imprezy zespołów jest niemiecki Ungebetene Gäste. Jest to niezbyt znany projekt kilku znajomych neonazistowskich muzyków, których kapele grają na koncertach organizowanych przez oddziały Blood & Honour. Ungebetene Gäste mają co prawda teksty o piwie, futbalu i przyjaźni, ale ich członkowie należą również do zespołów takich jak Painful Awakening czy Komando Ost, a płyty wydają przez jedno z najbardziej aktywnych niemieckich ultra nacjonalistycznych wydawnictw, Front Records.

Na festiwalu planują wystąpić również dwie inne czeskie kapele. Mimo, że organizatorzy starali się, by w piątek zagrał zespół Buldok, który jest legendą w środowisku neonazistów w całej Europie, z powodu ich obecnego wokalisty, Jaroslava Pagača (znanego też z solowego projektu Reborn i wspierania Mariana Kotleby ze słowackiej partii nacjonalistycznej), nie udało się jednak nawiązać porozumienia. Zagranie na koncercie, gdzie występują otwarcie rasistowskie i nazistowskie kapele, może dać negatywne skutki, a czescy i słowaccy wykonawcy, oprócz kilku wyjątków, się tego po prostu boją. Pierwszym z tych wyjątków są Violence Station z Děčina. Ci już zdążyli zagrać na koncercie na pamiątkę wokalisty Skrewdriver, Iana Stuarta Donaldsona, organizowanym przez Blood & Honour, a członkowie kapeli mają za sobą na przykład udział w starym white power projekcie Ortel (zespół z Děčina, nie mylić z bardziej znanym Ortelem z Pilzna) czy NS black metalowym Sekhmet. Druga czeska kapela, która według naszych informacji ma wystąpić, to Sons of Bohemia. Można ich po prostu opisać jako Ortel dla biedaków. Ze swoimi bardziej znanymi towarzyszami występowali dość często do czasu, gdy światło dzienne ujrzała fotka Tomasza Ortela, obejmującego romską dziewczynkę – co dla Sons of Bohemia było zbyt dużym przeżyciem. Zespół zaczynał jako revival Orliku (kolejny stary czeski zespół) i wspiera ich sklep o nazwie Landershop, sprzedający neonazistowską odzież. Początkowo na imprezie miały wystąpić też projekty Reborn, Old Firm, Rota Nazdar i Faktor Identity, ale wszystkie zrezygnowały z przyjechania. Krążyły również informacje, że nad występem myślała również czeska neonazistowska legenda, kapela Vlajka.

Wielkie plany Holého

Bohemia Excalibur Night ma być największą neonazistowską imprezą muzyczną, jaka się odbędzie w Czechach od końca lat 90. Organizatorzy oczekują około 500 gości, w większości z zagranicy, ale wcześniejsze plany zakładały większą ilość. Niektóre kapele co prawda zrezygnowały, inne chciały zbyt dużych pieniędzy, a reklama również nie działa tak, jak sobie wyobrażano.

Za festiwalem stoi jednak bardziej ambitny plan. Impreza powinna zapoczątkować działalność organizacji Bohemia Patriots, którą Holý wspólnie z Drakosem próbują zbudować na wzór struktur Bohemia Hammerskins. Były one ściśle hierarchiczne, opierające się na autorytecie, a członkiem można było się stać dopiero po dłuższym czasie. Nie powinniśmy zapominać również o tym, że Holý tonie w długach, a tak duży festiwal niesie nadzieję przynajmniej częściowego rozwiązania jego problemów.

Za: http://antifa.cz/