Już ranek dał się we znaki wysoką temperaturą, a im było później tym gorzej. Pod względem temperatury rzecz jasna, bo pod względem jakości imprezy, którą zorganizowali toruńscy antyfaszyści było najlepiej od kilku lat :)
Na miejsce zajeżdżamy około południa, w środku sporo znajomych twarzy, niektórzy już się grzeją, część dopiero się przebiera. Punkt, którym zaczynamy to seminarium muay prowadzone przez utytułowanego polskiego trenera. Po kilkunastu minutach zaczynamy, po rozgrzewce (utrudnionej przez temperaturę) zaczynamy ćwiczyć klincz. Prowadzący pokazuje sporo dobrych technik, na koniec małe sparingi. W drugiej części seminarium natomiast skupiliśmy się na kopnięciach i ich przechwytywaniu. W międzyczasie sala zapełnia się coraz bardziej, migają też znajome twarze z Białorusi, które przyjechały w tym roku naprawdę konkretną ekipą.

Po seminarium czas na walki. Moim zdaniem najbardziej widowiskowo wypadł pojedynek MMA , ale to chyba wynika po prostu z jego formuły. Przy wszystkich walkach widać, że poziom jest dobry, cieszy też fakt, że oprócz stałych bywalców walczą też coraz to nowe osoby, dla których start na wolnościowych ligach jest debiutem. Ilość walk jest zadowalająca, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że w przeciągu 3 tygodni odbyły się 3 wolnościowe ligi (Poznań, Wrocław i Toruń).

Po walkach chwila przerwy technicznej, po której rozpoczyna się turniej w piłkę nożną. Do walki o puchar stanęło 5 drużyn: Rozbrat, Spoceni Zaspa, Pilon, Toruń Hooligans Crew oraz Grodno Punx Crew. Mecze były bardzo zacięte, na początku wszystkich zaskoczyła chyba ekipa z Białorusi, która grała bardzo dobrze. W początkowej fazie turnieju ogrywała wszystkich jak chciała, jednak wraz z kolejnymi meczami miała już coraz trudniej. Byliśmy świadkami także bodajże dwukrotnie rzutów karnych, które rozstrzygały remisowy mecz. Ostatecznie, po paru godzinach ciężkich zmagań w meczu finałowym naprzeciw siebie stanęło GPC i Pilon, po zaciętym meczu GPC wygrało 1:0 tym samym wygrywając też turniej piłkarski XVII edycji TNWD.

Po turnieju wszyscy (mniej lub bardziej zmęczeni) wybrali się do toruńskiego klubu Pilon na muzyczną część wydarzenia. Mnie osobiście zaskoczyła frekwencja, która była bardzo dobra już na sportowej części, ale pod Pilonem dawno takich tłumów nie widziałem (około 250 osób). Na miejscu obecne różne distra jak i szama. Na koncercie zagrali: Trud, Oreiro, MassMilicja oraz Mister X. Chyba najlepszym komentarzem może być to, co się działo pod sceną- kto nie był ten niech żałuje, szczególnie na Mister X (chociaż to klasyk w Toruniu).
Podsumowując: Impreza udała się w 100%, organizatorom zdecydowanie należy się szacunek za dobrą robotę. Także trenujcie i widzimy się za rok!