Pisaliśmy niedawno o sprawie Igora Charczenki, jednej z wielu spraw będących de facto formą represji rosyjskich władz wobec antyfaszystów. Dowody wskazujące na winę Charczenki były bardzo słabe co jednak nie przeszkodziło w jego skazaniu.
16 sierpnia sędzia Zamoskworeckiego sądu Tatiana Kowalewskaja skazała antyfaszystę Igora Charczenkę na 3 lata i 6 miesięcy pobytu w zakładzie o zaostrzonym rygorze. Charczenko został uznany winnym pobicia dwóch nacjonalistów. Uwzględniwszy okres, który skazany spędził w areszcie śledczym „Butyrki”, do wyjścia na wolność pozostało mu półtora roku. Adwokaci Charczenki mają zadecydować o ewentualnym złożeniu apelacji.

Poza tym sąd zasądził częściowe spełnienie roszczenia poszkodowanego Władlena Sumina o odszkodowanie w wysokości 880 tysięcy rubli. Charczenko będzie musiał zapłacić mu 300 tysięcy rubli.
Charczenko został uznany winnym tego, że działając w zorganizowanej grupie nieustalonych dotąd osób 4 lipca 2010 roku napadł Sumina i Władimira Żidousowa oraz dopuścił się czynu chuligaństwa i ciężkiego uszkodzenia ciała. Poszkodowani na początku nie rozpoznali nikogo z uczestników zdarzenia, jednak prawie po roku znaleźli w internecie zdjęcia, na których rozpoznali w sprawcach Charczenkę oraz Denisa Sałapowa. Sałapowowi nie udowodniono winy, ponieważ w momencie napaści nie było go w kraju. FSB potwierdziło autentyczność adnotacji o wyjeździe w jego paszporcie. Charczenko w czasie bójki występował na scenie w klubie, jednak bez względu na posiadane alibi aresztowano go w czerwcu 2011 roku.

Adwokat Charczenki Michaił Trepaszkin uważa tą sprawę za całkowicie sfabrykowaną przekonując, że oskarżenie opiera się tylko i wyłącznie na zeznaniach poszkodowanych. Według niego Sumin i Żidousow plątali się w zeznaniach, ubarwiając je ewidentnie zmyślonymi szczegółami.

W trakcie przesłuchań sędzia uchylała większość wniosków obrony. Adwokaci występowali zwłaszcza przeciwko włączeniu do sprawy uzyskanych na etapie wstępnego dochodzenia zeznań świadka, który nie stawił się w sądzie. Żądali oni także wyłączenia z grona dowodów rzeczowych przedmiotów nie mających związku z oskarżonym.
Świadek naoczny zajścia Fedorenko nie stawił się w sądzie. Sędzia podjęła decyzję o odczytaniu jego zeznań, zebranych w czasie wstępnego dochodzenia. Według słów Fedorenki, przesłuchanego dopiero w rok po bójce, widział on grupę młodych ludzi, którzy bili ludzi leżących na ziemi. Zauważył on także, że jedna z osób miała pistolet, z którego kilka razy wystrzeliła z bliska do leżącego. Ich twarzy świadek nie zapamiętał.

Trepaszkin wystąpił przeciw włączeniu zeznań Fedorenki do materiałów śledztwa. Jego słowa o strzałach z bliska nie zostały potwierdzone ani zeznaniami poszkodowanych ani wynikami ekspertyzy balistycznej, zauważa adwokat.
Sprawa Igora Charczenki pokazuje, że rosyjskie władze nasilają represje wobec antyfaszystów i w przyszłości należy się spodziewać kolejnych wyroków, tym bardziej, że do tej pory nadrzędna jest tam zasada „dajcie mi człowieka, a znajdę na niego paragraf”.

Redakcja 161Crew wyraża solidarność z prześladowanymi antyfaszystami i jeszcze raz namawiamy do wysyłania listów i pocztówek z wyrazami wsparcia tam gdzie to jest możliwe.
Żródło:
http://grani.ru/Society/Law/m.217970.html