161 Crew
Facebook 161 Crew Instagram 161 Crew Tumblr 161 Crew Twitter 161 CrewYouTube 161 Crew Materiały opublikowane na stronie mają wyłącznie charakter informacyjny, redakcja strony nie namawia nikogo do łamania prawa.

Wywiad z gniazdowym MTZ

Witaj. Na początek ważne pytanie – jak w twoim życiu pojawił się MTZ?

– W 2006 roku usłyszałem od brata, że jest klub, w którym nie lubią ludzi o prawicowych poglądach i w ogóle ludzi robiących według mnie mnóstwo złego. No i kiedyś przyjaciel powiedział, że chodzi na MTZ, więc poprosiłem go żeby zabrał mnie ze sobą. I tak właśnie tu się znalazłem. Moim pierwszym meczem były derby z Dynamo, po których byłem zachwycony. Chciało mi się cały czas czymś zajmować, rozwijać się i pokazać, że nie tylko inne kluby mogą osiągać jakieś rezultaty.

Czym szczególnie zachwycił cię wspomniany mecz derbowy?

– Spodobała mi się atmosfera na sektorze i gra piłkarzy. Była wtedy bardzo dobra ultraska i bardzo dobre chłopaki na trybunie. Patrząc na sektor Dynamo chciało się udowodnić, że nie tylko oni mogą coś pokazać, chciało się rozwijać nasz klub, coś do niego wnieść.

Jesteś gniazdowym-dlaczego nim zostałeś i jak wszystko się zaczęło?

– Prawdę mówiąc zarzucać doping zacząłem zupełnie przypadkowo. Po roku, dwóch na któryś z wyjazdów pojechało nas bardzo mało, nikomu nie chciało się prowadzić dopingu więc postanowiłem spróbować. Znałem cały potrzebny repertuar i zacząłem zarzucać. Potem spróbowałem na meczu u nas, wszystkim się spodobało i tak już zostało. Zacząłem zajmować się ultraską i brać udział we wszelkich możliwych przygotowaniach do meczu.

A oprócz MTZ czym się zajmowałeś. Chodzi o sport i tym podobne rzeczy.

– Wcześniej zajmowałem się wszelką możliwą chujnią: chlałem, szwendałem się itd. Jak tylko w moim życiu pojawił się ruch kibicowski zmieniłem swój stosunek do życia, zrozumiałem, że trzeba się rozwijać, czymś się zajmować i osiągać jakieś wymierne rezultaty.

Obecnie zajmujesz się jakimś sportem?

– Trenuję bojowe sambo. Mam jakieś niewielkie osiągnięcia i sukcesy ale teraz trzeba przede wszystkim pokazywać drogę młodym perspektywicznym ludziom, którzy rwą się do boju! Nic nie trwa wiecznie.

Minął prawie rok, odkąd nasz niezwyciężony i legendarny klub (odniesienie do kibicowskiej przyśpiewki-przyp.red.) działa bez sponsora. Czy twoim zdaniem nasz klub będzie się dalej rozwijać w trudnych warunkach finansowych?

– Ludzie na trybunie są bardzo zainteresowani tym żeby się rozwijał, wszyscy bardzo się starają: zbierają pieniądze, okazują wszelką możliwą pomoc. Pomagają nam też ludzie z innych krajów: Niemiec, Rosji, Ukrainy. Myślę, że w nadchodzącym roku podejmiemy jakieś działania, aby się podnieść i wejść do drugiej ligi, a tam już się pokażemy. No i mam nadzieję, że kiedyś wrócimy do Wyższej Ligi. Wszystko oczywiście zależy od kasy i sponsorów. W naszym kraju bez pieniędzy daleko się nie zajedzie, a nikt nie chce nimi szastać.

Co możesz powiedzieć o przyjaźnie do nas nastawionych ruchach z innych krajów?

– Mam do nich ogromny szacunek. Przecież nie patrząc na wszystkie trudności rozwijają się i całkiem dobrze im to idzie. Przyjemnie jest jeździć do nich w gości, zawsze otwarcie nas przyjmują i świetnie spędzamy razem czas.

Czego mógłbyś życzyć naszej młodzieży?

– Uważam, że powinniśmy ustępować im drogi-młodzież to nasza przyszłość. Zawsze stawiam na młodzież, muszą trenować, osiągać jakieś sukcesy, iść do przodu-przecież to pokolenie, które kiedyś nas zastąpi. Jest sporo ludzi, którzy starają się coś osiągnąć i to bardzo cieszy. Wiele osób narzeka, że jest dużo młodych na sektorze, że to teraz modne, ale w końcu pozostaną ci najbardziej wytrwali. Chciałbym jeszcze powiedzieć, że klub stał się częścią mojego życia, to nie pójdzie w niebyt i jeszcze długo będą spadać głowy niewiernych. Będziemy zawsze – na złość naszym wrogom!

Za: www.partizan-minsk.by

Brak komentarzy

Odpowiedz