W czwartek znany rosyjski naziol Maksim „Tiesak” Marcinkiewicz został zatrzymany w Mińśku na Białorusi przez milicję. Obecnie przebywa w areszcie śledczym. Jeszcze w tym tygodniu ma usłyszeć zarzuty. Prawdopodobnie zostanie oskarżony z cz. 3 art. 339 KK BRB „Chuligaństwo”.

Do zatrzymania doszło w czwartek przed południem, gdy „Tiesak” wraz z dwoma kompanami z Mińska wszedł na teren prywatnej kliniki okulistycznej „Nowy wzrok”. Antyfaszyści dopadli nazioli przy wejściu do kliniki. „Tiesak” został polany moczem z pistoletów wodnych, po czym jego kumple wyciągnęli noże, a on sam zaczął strzelać z pistoletu traumatycznego (popularny w Rosji pistolet na gumowe kule). Podczas całęj akcji jeden z antyfaszystów został pocięty nożem. W amoku „Tiesak” trafił z pistoletu jednego ze swoich towarzyszy. Cała akcja rozgrywała się przed kamerami i na oczach ochrony kliniki, dlatego też natychmiast została wezwana milicja, która była na miejscu zdarzenia już po kilku minutach.

Według informacji, które przeciekły do mediów trzej naziole („Tiesak” i jego kumple z Mińska) zostali zatrzymani i obsadzeni w areszcie śledczym. Sam „Tiesak” wyrzucił pistolet w śnieg, a gdy ten został znaleziony przez milicjantów udawał, że nic nie wie. W plecaku „Tiesaka” znaleziono również maczetę. W najbliższych dniach wobec nazioli mają zostać wysunięte zarzuty. Według przecieków z milicji ma zostać oskarżony z cz. 3 art. 339 KK RB „Chuligaństwo przy użyciu broni albo innych przedmiotów, wykorzystanych jako broń”. Z tego artykułu grozi im kara nawet do siedmiu lat pozbawienia wolności.

„Tiesak” jest wsławionym naziolem, bodajże najbardziej medialnym na terenie Rosji i całego b.ZSRR. Nagrywa swoje wyczyny na kamerę, ostatnio nakręca akcję przeciwko pedofilom, z tego tytułu często pojawia się w rosyjskich mediach mainstreamowych. Otwarcie opowiada o tym, że jest zwolennikiem ideologii narodowosocjalistycznej. Ma na swoim koncie wyrok więzienia za podeganie do nienawici rasowej. Jest figurą bardzo kontrowersyjną, nawet wśród nazioli zdania wobec niego są podzielone. Przez wielu jest uważany za agenta rosyjskich służb specjalnych, zwykłego konfidenta i prowokatora.

Warto dodać, że „Tiesak” zasłynął już wcześniej jako wielki wielbiciel moczu-w Sankt Petersburgu przyjał na siebie całą szklankę specyfiku, przez jakis czas utrzymywał że to był sok pomarańczowy co tylko wszystkich rozbawiło.

Nagranie z zajścia: