Aktywizm

1 maja w Krakowie – Relacja z Demonstracji

Pomimo covidowych restrykcji 1 Maja przebiegł pod znakiem dwóch demonstracji. Jedna we Wrocławiu, a druga w Krakowie. Wrocławską manifestacje już opisano na naszej stronie, więc przyszedł również czas by przedstawić krakowskie wydarzenie.

Jak było w Krakowie?

Przygotowania do Święta Solidarności Ludzi Pracy, skrótowo nazywanym po prostu Świętem Pracy, trwały już od dłuższego czasu. Pierwszy raz od lat zorganizowano w Krakowie pochód pierwszomajowy, a w pracę komitetu angażowały się osoby z różnych grup, działających na co dzień na różnych polach w ruchu lewicowym.

Komitet pierwszomajowy spotykał się od co najmniej miesiąca przed demonstracją, aby przygotować ją sumiennie i z dbałością o detale. Manifestację przemyśleliśmy tak, by stworzyć platformę do wypowiedzi reprezentantek różnych grup zawodowych i aktywistycznych. Wśród przemawiających była osoba pracująca seksualnie, pracownik dawnego Kombinatu w Nowej Hucie, pracownica gastronomii, nie zabrakło też tematu pracy bez sensu, zarysu historycznego święta pierwszomajowego, tematu zaangażowania w działalność związkową czy pracy kobiet.

Przebieg demonstracji

Niedzielne popołudnie rozpoczęłyśmy pikietą z przemówieniami na Pl. Szczepańskim, a następnie ruszyłyśmy trasą wokół plant. Zgodnie z zamysłem, zrezygnowałyśmy z muzyki z głośników podczas demonstracji i zadbałyśmy o warstwę muzyczną „na żywo”: w marszu grały krakowskie Rytmy Oporu Samba-Ka, a Krakowski Chór Rewolucyjny śpiewał pieśni robotnicze, antyfaszystowskie i feministyczne. Towarzyszyła temu niezwykła energia, która zwracała uwagę niedzielnych spacerowiczów na Plantach, niektórzy dołączali do nas w trakcie, zachęceni muzyką i hasłami.

Demonstracja liczyła ok. 200 osób i odbyła się bez większych problemów. Jedynie po zakończeniu demonstracji policja zabrała się do spisywania nieletnich, którzy nawet nie brali w niej udziału, w trakcie zgromadzenia też na bieżąco nagrywano uczestników i uczestniczki. Część osób została wylegitymowana „na mieście” przez tajniaków, część otrzymała od razu wezwanie na przesłuchanie za udział w nielegalnej demonstracji. Na szczęście, grupa antyrepresyjna zadbała o kompleksowe zabezpieczenie prawne i antyrepresyjne w każdym możliwym aspekcie. Jeśli byłaś tego dnia spisana i nie wiesz co robić – odezwij się do Antyfaszystowskiego Krakowa.

Wyjątkowym momentem podczas pikiety był ten, gdy Chór wykonywał hymn PPSu Czerwony Sztandar, a Organizacja Młodzieżowa PPS, która zjawiła się zwartym i spójnym estetycznie blokiem, zaintonowała wraz z Chórem pieśń z drugiego końca placu. Udział w demonstracji brały głównie młode osoby, jednak jak zawsze, grupa uczestników i uczestniczek była bardzo zróżnicowana. Część z nich przyszła po wcześniejszym dorocznym złożeniu kwiatów pod pomnikiem Czynu Zbrojnego Proletariatu w Al. Daszyńskiego. Po przejściu Plantami i Św. Idziego, weszłyśmy na Plac Wielkiej Armii Napoleona pod Wawelem, podczas gdy Chór śpiewał Międzynarodówkę. Przykuliśmy uwagę wielu rodzin zwiedzających Wawel oraz turystów i młodzieży odpoczywającej nad Wisłą.

Spójna identyfikacja wizualna

Nasz przyjaciel i aktywny lokalny działacz, Cyjan, zadbał o spójną estetykę materiałów graficznych, takich jak -banery; -ulotki; -grafiki; -plakaty. Wszystko zostało przemyślane tak, by odejść od tradycyjnego, kojarzonego z PRLem, czerwonego koloru i kłaść nacisk na konkretne grupy pracownicze. Dlatego w identyfikacji wizualnej pojawiły się postaci pracowników gastronomii, logistyki, motorniczych, kasjerek i ochrony zdrowia; każda z tych grup miała też osobną ulotkę, które rozdawałyśmy w ich miejscach pracy. Przed i w trakcie demonstracji dystrybuowałyśmy też wlepki antyfaszystowskie i anarchistyczne, przygotowane przez naszych przyjaciół z Antyfaszystowskiego Radomia.

Po demonstracji

Tradycyjnie, po demonstracji spotkaliśmy się w szeroko pojętym gronie organizatorek, by podzielić się wrażeniami, omówić co się działo i zadbać o siebie nawzajem. Na fali demonstracji pierwszomajowej powstał kolejny pomysł, a potem akcja Antyfaszystowskiego Krakowa wraz z Jeszcze Tęcza Nie Zginęła i krakowskim Homokomando – queerowy trening „Tęcza, Sport, Warzywa i Owoce – Queer to Zdrowie”, który był otwartym treningiem wing chun na świeżym powietrzu. Wydarzenie miało miejsce z okazji IDAHOT – Międzynarodowy Dzień Przeciwko Homofobii, Transfobii i Bifobii. W trakcie można było również otrzymać od nas „legitymację lobby LGBT”, tęczowe krówki TransPirynki, ulotki, czy po prostu skryć się przed deszczem pod tęczowym parasolem, poznać się z nami i pogadać

Autor: Laurie – Antyfaszystowski Kraków

Komentarze

Strona ma charakter tylko i wyłącznie informacyjny. Nie namawiamy nikogo do łamania prawa.

Exit mobile version