Ogólne

Armenia w 2023 roku.

Analiza od Garrena, anarchistycznego bibliotekarza z Erewania, napisana dla Crimethinc

19 września 2023 r. Siły Zbrojne Azerbejdżanu rozpoczęły operację „antyterrorystyczną” przeciwko Ormianom z Górskiego Karabachu – próbę ostatecznej eksterminacji rdzennej ormiańskiej ludności Karabachu.

Dla mieszkańców Armenii kwestia Karabachu ma podwójne znaczenie. Pierwsza wojna w latach 90-tych, początkowe zwycięstwo nad Azerbejdżanem i późniejsze błędy dyplomatyczne ze strony ówczesnego kierownictwa politycznego Armenii zdefiniowały życie Ormian w kolejnych dziesięcioleciach. Jednocześnie kryzys w Karabachu był wykorzystywany do tłumienia sprzeciwu i zniechęcania do krytyki ormiańskiego nacjonalizmu, a do 2018 r. jako narzędzie do szantażowania Ormian groźbą wojny (ulubiona strategia reżimu Koczariana).

Koczarian i jego sojusznicy nie do końca zawiedli w swoich próbach negocjacji pokojowych w latach 1997-98. Raczej świadomie sabotowali wszelkie próby zawarcia pokoju z powodu arogancji i zakładanej wyższości nad Azerbejdżanem, a następnie wykorzystali kapitał społeczny, który zdobyli jako zwycięscy bojownicy w Arcachu, aby przekształcić Armenię w osobiste lenno, w którym mogli gromadzić fortuny. Poprzedni reżim wykorzystał nędzę wojny do wzbogacenia się i sprzedał Armenię temu, kto zaoferował najwyższą cenę – w tym przypadku rosyjskim i ormiańskim kapitalistom.

Krótko mówiąc, okradli Ormian z ich przyszłości w zamian za kapitał i kontrolę nad całym narodem. A teraz, po kolejnym ataku na prawa Ormian w Karabachu, te same mroczne siły wzywają do zamachu stanu w Armenii, aby obalić demokratycznie wybraną administrację Nikola Paszyniana.

Brak kwalifikacji politycznych Paszyniana został zilustrowany podczas wizyty w Stepanakercie w 2019 r., podczas której prowokacyjnie stwierdził, że „Arcach to Armenia”. Gdyby Republika Armenii podjęła kroki w celu oficjalnego uznania Arcach, być może jego słowa nie byłyby tak nieostrożne. Ale fakt, że każdy podmiot międzynarodowy uznał coś przeciwnego, oznaczał, że to zdanie mogło być niczym więcej niż lekkomyślną i bezcelową prowokacją. Nieostrożność i zaściankowość są cechami charakterystycznymi nacjonalistów; oprócz populistycznego charakteru administracji Paszyniana, wydaje się, że nie jest ona wyjątkiem od tej reguły.

Każdy może powiedzieć, że życie w Armenii od 2018 roku znacznie różni się od poprzednich lat. Jakikolwiek postęp społeczny został osiągnięty, został zatrzymany w wyniku wojny w 2020 roku. Wydarzenia minionego tygodnia odpowiadają strategicznemu zwrotowi Republiki Armenii w kierunku Zachodu, posunięciu wyraźnie pogardzanemu przez rosyjskie przywództwo polityczne, co widać po ostatnich wypowiedziach Marii Zacharowej i Dmitrija Pieskowa. Administracja Paszyniana nie ma innego wyboru, jak tylko zwrócić się do obojętnego Zachodu, który tak naprawdę nie jest zainteresowany dobrobytem Ormian, ale wykorzystaniem słabnącej obecności Rosji na Kaukazie Południowym z własnych powodów geopolitycznych i gospodarczych. Tak zwana „opozycja” miała dwie okazje do przegłosowania obecnej administracji, ale ich niekompetencja w połączeniu z utrzymującym się smrodem dziesięcioleci autorytarnych rządów uniemożliwiła to. Teraz ich dobroczyńcy próbują wdrożyć strategię preferowaną przez konserwatywnych nacjonalistów: zamach stanu.

Kiedy Ormianie podjęli kroki w celu uwolnienia się od zależności gospodarczej i służalczej mentalności kolonialnej narzuconej im przez coraz bardziej słabnący imperializm Rosji, rząd rosyjski (który nie może ryzykować zepsucia stosunków z Turcją) pozwolił Azerbejdżanowi wywierać presję na Ormian poprzez blokadę gospodarczą, torturowanie zarówno wojskowych, jak i cywilów oraz działania wojenne. Z tego samego powodu zachęcają do zamieszania politycznego w Armenii za pomocą swoich aparatów wywiadowczych i putinowsko-koczariańskich zwolenników

W naszej coraz bardziej spolaryzowanej, współzależnej i niestabilnej erze politycznej pewien trend zatruł ludowy dyskurs polityczny. Ludzie skupiają się wyłącznie na słowach i działaniach premiera, prezydenta lub innego przywódcy. Ten rodzaj krótkowzroczności ukrywa szerszy aparat polityczny, gospodarczy i społeczny, który sprawuje władzę nad reprodukcją społeczną i procesami historycznymi, które doprowadziły do tego momentu. W przypadku Armenii Nikol Paszynian jest tylko jednym z polityków, w dodatku niezwykle słabym. Mamy taką obsesję na punkcie działań jednostek, że zaniedbujemy siłę działań zbiorowych. Strategia masowego organizowania się politycznego została praktycznie porzucona nawet przez zasadniczo nieistniejącą lewicę w Armenii. Pamiętajmy, że ruch karabaski z przełomu lat 80. i 90. był ruchem ludowym, podobnie jak „rewolucja” z 2018 roku.

Jarzmo stalinowskiej biurokracji i tradycyjnego zaściankowości ciąży na ormiańskim życiu społecznym i politycznym. Zapanowała polityka reaktywna, która wzywa do destabilizacji rządu stojącego w obliczu kryzysu uchodźczego i potencjalnej inwazji. Dopóki nie zmaterializuje się ruch, który może odtworzyć codzienne życie i bronić ormiańskiej terytorialności, wezwanie do odsunięcia Paszyniana od władzy jest niczym więcej niż daremnym wezwaniem do broni ze strony oportunistów i awanturników.

tłumaczenie

Komentarze

Strona ma charakter tylko i wyłącznie informacyjny. Nie namawiamy nikogo do łamania prawa.

Exit mobile version