Ogólne

Dziennik Białorusina na wojnie: o weganizmie, Buczy i psie na froncie

Rozmowa z białoruskim anarchistą w Ukrainie.

Jewhen Żurawski jest aktywistą z Baranowicz. Wkrótce skończy 30 lat i będzie świętował swoje urodziny na Ukrainie, w wojsku. Jewhen prowadzi tam pamiętnik, a swoimi opowieściami dzielił się z Belsatem.

  • Cześć, jak się masz?
  • Dobrze, czuję się doskonale, zjadłem w stołówce 2 kiełbaski wegańskie.
  • Wegańskie?
  • Wolontariusze dają nam trochę.
  • Gdzie jesteś?
  • Mmm, w rejonie Kijowa [żołnierzom nie wolno podawać aktualnego miejsca pobytu].

W Ukrainie Jewhen Żurawski posługuje się pseudonimem „Salam”, ale wielu nazywa go „Żora”. Poniżej publikujemy rozmowę z wolontariuszem, a także fragmenty jego dziennika.

Początek wojny

Jestem z Baranowicz, a w moim rodzinnym mieście stacjonują właśnie te rosyjskie samoloty, które bombardują ukraińskie miasta.

Dla mnie wojna w Ukrainie jest wojną o wolną Białoruś i przeciwko rosyjskiemu imperializmowi.

Zacznę z daleka — w 2020 roku zostałem zmuszony do opuszczenia mojej ukochanej Białorusi i mojego domu. Ci sami ludzie, z których pomocą bombarduje się Ukrainę, przejęli władzę w moim kraju. Kiedy my [ludzie] próbowaliśmy przejąć władzę, byliśmy więzieni, bici, zabijani lub wyrzucani z kraju.

24 lutego obudziłem się o 8 rano. Moja partnerka powiedziała mi, że rozpoczęła się wojna. Spojrzałem na moją spakowaną torbę i zacząłem dzwonić do chłopaków z Kijowa, pytając, jak mogę się do nich dostać.

7 marca, wraz z ciężarówkami z pomocą humanitarną, legalnie wjechałem do Ukrainy.


Teroborona

Nocne rozmowy przez radio:

  • Obserwujemy jakąś poświatę z południa.
  • Może to księżyc. Alarm odwołany.
  • Obserwujcie dalej.

(Z pamiętnika Jewhena Żurawskiego)

Jestem w jednostce wojskowej w obwodzie kijowskim. Jestem w jednostce, w której mieszkają ludzie o poglądach zbliżonych do moich, niektórzy z nich są moimi znajomymi. Opowiadamy się za sprawiedliwością społeczną, równością, samorządnością oraz przeciwko imperializmowi.

Kiedy przyjechałem, byli tu już Białorusini i Rosjanie. A teraz pojawiają się chłopcy z europejskimi paszportami.

Dosłownie w ciągu czterech czy pięciu dni dostałem kałasznikowa . Teraz mam przygotowanie i trening.

Jeśli na przykład jutro Rosjanie zdecydują się na wejście w rejon Kijowa, mogę zostać wysłany na linię frontu. Na razie szkolę się i pełnię służbę wartowniczą.

Najbardziej cieszy mnie to, że mogę wyjść na spacer i pogłaskać mojego psa, który do nas dołączył. Nazywa się Ambush, co tłumaczy się jako Zasadzka.


„Ten maluch niedawno do nas dołączył. Nie wiem, kiedy dokładnie i w jakich okolicznościach. Najwyraźniej skądś się urwał. Pies nie tylko pełni służbę wartowniczą, ale także biega z nami na treningi. I dużo je. Pewnego dnia próbował polizać mnie po twarzy, kiedy czołgałem się z jednego schronienia do drugiego. Taki sam los czekał innych stażystów. A wcześniej Ambush znalazł jednego z instruktorów, który próbował się do nas podkraść. Już wcześniej żartowano, że wykonuje komendy taktyczne lepiej niż żołnierze. I tak, są już osoby, które chcą zabrać psa z powrotem do cywilnego życia, więc nie martwcie się, nie zostanie sam!”. Z pamiętnika Jewhena Żurawskiego

Piekło rosyjskiego świata


Najgorsze jest to, co widziałem w rejonie Buczy i Gostomla. Celowo zniszczone domy. Gruzy nie zostały jeszcze usunięte i mogli się tam znajdować cywile — żywi, nawiasem mówiąc. To najmroczniejsza rzecz, jaką w życiu widziałem.

Borodianka to małe miasteczko, które bardzo przypomina Bieriozę.
„Borodianka. Wczoraj miałem okazję osobiście przekonać się, jakie piekło zgotuje nam rosyjski świat. Dziesiątki postrzelanych samochodów, ogromna liczba zbombardowanych i ostrzelanych budynków mieszkalnych, w tym wielopiętrowych, wysadzone mosty, splądrowane sklepy i sterty śmieci. Śmieci są wszędzie. Szczególnie dużo było ich w miejscach, gdzie stacjonowali Rosjanie. Wszędzie leżą skrzynki z amunicją, opakowania po żywności i butelki po alkoholu. Świat rosyjski to ból, zniszczenie i brud. Nie przynosi wyzwolenia, pokoju, a jedynie ból i cierpienie dla jednych oraz bogactwo dla innych”. Z pamiętnika Jewhena Żurawskiego

Weganizm w czasie wojny

  • Czy mam ci opowiedzieć o weganizmie w wojsku? Tak się składa, że nie jestem tu jedyną osobą, która nie je mięsa. W stołówce, w której jedliśmy, był wybór produktów żywnościowych. Możesz też zjeść sałatkę i owsiankę. Następnie umówiliśmy się z wolontariuszami i zaczęliśmy otrzymywać wegańskie jedzenie. Później zaczęli kupować soję do naszej stołówki.
    „Przyszliśmy na obiad do stołówki, gdzie podawano hamburgery. Nie zdziwiło mnie to zbytnio — jedzenie tam zawsze było dobre. Nie wziąłem oczywiście hamburgerów, ponieważ nadal jestem weganinem. Kończyłem więc swoją porcję sałatki z ziemniaków i marchewki, gdy podeszła do mnie pracownica kuchni. Powiedziała, że w stołówce specjalnie przygotowano wegetariańskiego burgera — i dała mi go! Nieco zaskoczyła mnie obsługa. Przy okazji burger był pyszny. To prawda, włożyli do niego ser, ale wcześniej go wyjąłem i dałem koledze”. Z pamiętnika Jewhena Żurawskiego
    Wiara w zwycięstwo
  • Wojna to piekło, ale zadziwia mnie, jak w tych nieludzkich warunkach ludzie zachowują swoje człowieczeństwo i pomagają sobie nawzajem.
    „A tak wygląda moja apteczka pierwszej pomocy. Powiem Ci, co jest na zdjęciu: nożyczki, marker, igła do dekompresji, rurka nosowo-gardłowa, dwa opatrunki hemostatyczne różnej wielkości, dwie pary rękawiczek, dwie opaski uciskowe, bandaż izraelski, opatrunek Olaes, koc termiczny, superglue, roztwór soli fizjologicznej, środek przeciwbólowy, tabletki przeciwbiegunkowe, gips, opatrunek hydrożelowy (2 sztuki), dwa plastry okluzyjne z zastawką i bez zastawki. Tę apteczkę przygotowali dla mnie polscy instruktorzy medyczni, gdy dowiedzieli się, dokąd jadę. Myślę, że później napiszę o solidarności i wsparciu, z jakim spotkałem się od początku wojny”. Z pamiętnika Jewhena Żurawskiego

Jeśli uda nam się rozbić armię rosyjską, jest wielka nadzieja, że w Rosji wybuchnie rewolucja. Ponieważ po przegranych wojnach zawsze dochodziło do wielkich zmian.

W 1905 r. przegrali z Japonią — rewolucja. Podczas I wojny światowej przegrali z Niemcami i Austro-Węgrami — rewolucja. Po wojnie afgańskiej rozpoczęły się nieodwracalne procesy, które doprowadziły do rozpadu ZSRR.

Naprawdę mam nadzieję, że porażka na Ukrainie może wstrząsnąć rosyjskim społeczeństwem. Osłabiona Rosja nie będzie w stanie obronić swojego marionetkowego reżimu w Mińsku. A jeśli do tego czasu będą istniały duże formacje białoruskie z doświadczeniem bojowym — to będzie wspaniale. Wrócimy do domu i uwolnimy ją [Białoruś] od dyktatorskiego reżimu.

Pomoc dla Jewhena

21 kwietnia Jewhen kończy 30 lat. Mówi, że miał wiele planów, jak uczcić ten kamień milowy, ale wojna uniemożliwiła ich realizację. Żartuje, że jego szanse na dożycie urodzin wzrosły dramatycznie po ucieczce wojsk Putina z Kijowa. Warto więc pomyśleć o prezentach. Osoby, które chcą pogratulować i wesprzeć Jewhena Żurawskiego, mogą wysłać przelew na następujące adresy:

PayPal: mel70s90@gmail.com

BTC: bc1qqmgxy0mlyw3tuy94rk8c9wc9c7syvy5l9wgkw

Bank PKO: 74 1020 1055 0000 9202 0511 0145

Tutaj można wesprzeć wolontariuszy, którzy pomagają w dostarczaniu żywności i sprzętu. https://t.me/solidarnistinua

za belsat.eu

Komentarze

Strona ma charakter tylko i wyłącznie informacyjny. Nie namawiamy nikogo do łamania prawa.

Exit mobile version