Polityka

Granica to nie geografia, to system kastowy

Granica nie jest żadną fizyczną barierą, ludzie i towary wciąż przemieszczają się po całym świecie na wielką skalę, dominia megakorporacji, drogi handlowe, powiązania gospodarcze, rurociągi naftowe i szlaki migracji bez najmniejszego problemu przecinają kreski na mapie.

Granica nie jest żadną fizyczną barierą. Bo ludzie i towary wciąż przemieszczają się po całym świecie na wielką skalę. Dominia megakorporacji, drogi handlowe, powiązania gospodarcze, rurociągi naftowe i szlaki migracji bez najmniejszego problemu przecinają kreski na mapie. Faktycznym efektem istnienia granic jest to, że państwo i kapitał przydzielają ludziom różne prawa. Przez co traktują ich w diametralnie różny sposób, ze względu na to jakie dokumenty posiadają, lub nie posiadają. Im wyżej na piramidzie jesteś, tym bardziej państwo i kapitał uznaje twoją podmiotowość. To zapewnia ci większe bezpieczeństwo zdrowotne i ekonomiczne, oraz stosuje wobec ciebie mniejsze nasilenie przemocy. Dla większości osób to jakie mają dokumenty i uprawnienia jest bezpośrednim efektem tego, jakie dokumenty mieli ich rodzice. Dlatego nie mam żadnych oporów przeciwko nazywaniu tego stanu rzeczy systemem kastowym. 

Tak jak mówię, dla międzynarodowej burżuazji żadna granica nie stanowi przeszkody. Każdy rząd tak samo potrafi dostosować się do ich potrzeb. Wszystkie cła, podatki i bariery znikają przed zagranicznym inwestorem. 

Hierarchia a granica

Osoby zarządzające w imieniu bogaczy tymi międzynarodowymi molochami cieszą się wysokimi zarobkami i szerokimi przywilejami. Jakie daje im pełne obywatelstwo bogatych krajów zachodniej Europy.  Niższe szczeble zajmowane są przez ludzi z krajów pół-peryferyjnych. Którym nie trzeba już płacić tak dobrze i można oferować im gorsze warunki. Nie mają oni też nawet tego minimalnego wpływu na politykę gospodarczego centrum, jaki przyznaje się pełnym obywatelom. Osoby pochodzące z biedniejszej wschodniej części Unii mają dostęp do znacznie niższej jakości, niedofinansowanych usług publicznych, w porównaniu do tego, jaki standard zapewnia się obywatelom i obywatelkom zachodu. 

Osoby pochodzące z globalnego południa w oczach Unii Europejskiej nie mają żadnych praw. Wykonują najniżej cenione prace, w urągających godności ludzkiej warunkach. Nie mogą być nawet pewne, że dostaną zapłatę, bo nie mają zapewnionego nawet takiego podstawowego prawa, jak chroniony prawnie kontrakt. Kontakt z systemem sprawiedliwości oznacza najczęściej zostanie ofiarą przemocy, oraz deportacja. A ostatecznie, nawet jeśli pracują w Afryce, robią to na rzecz ponadnarodowych korporacji z imperialnego centrum. Siły policyjne państw członkowskich, ogólnoeuropejski Frontex i inni siepacze są opłacani przez UE. Tak jak libijskie gangi, utrzymują ich w stanie ciągłego terroru.

Reżim graniczny

Tak samo im wyżej w hierarchii się znajdujesz, tym większa jest twoja swoboda w wybieraniu miejsca zamieszkania. Nikt nie chce zostawiać rodziny w Polsce, żeby jechać na zmywak do Anglii. Jeszcze gorzej mają ludzie uciekający od skrajnej biedy z innego kontynentu. Ich ścieżki są dodatkowo wciąż kontrolowane, kierowane i odcinane przez uzbrojonych siepaczy opłacanych z unijnych funduszy.  

Taki podział kastowy jest możliwy przez reżim graniczny. Głodowe płace na globalnym południu. Śmieciowe zatrudnienie w Polsce. Handel ludźmi, upodlenie migrujących pracowników i pracownic nisko opłacanych branż usługowych. A z drugiej strony irracjonalne bogactwo ponandnarodowych megakorpów. To jest właśnie esencja reżimu granicznego, system kastowy utrzymywany z bronią w ręku na rzecz kapitału, dla wydajniejszej organizacji wyzysku.

Partia Upadku Polski

Osoby autorskie możecie znaleźć na Instagramie oraz na FB

Komentarze

Strona ma charakter tylko i wyłącznie informacyjny. Nie namawiamy nikogo do łamania prawa.

Exit mobile version