Apel poległych

Ivan Chutorski

Wania był wielką i znaczącą postacią w rosyjskim ruchu antyfaszystowskim i pewny jestem, że wiele osób napisze wiele o nim w najbliższych tygodniach, miesiącach i latach. Lecz jeszcze nie teraz. Ludzie są zbyt zszokowani i wściekli po tak niespodziewanej stracie jednego z ich towarzyszy…

Moja znajomość z Wanią zaczyna się koło 2004 roku gdy prowadziłem małą anarchistyczną dystrybucję w R-Clubie – miejscu naszych częstych koncertów. Nie chodziłem na wiele imprez w tym czasie, więc wiele twarzy było dla mnie nieznanych. To był czas przed morderstwem Saszy Ryukhina, po którym moskiewska scena hard core w zasadzie zeszła pod ziemię. Koncerty te były powszechnie ogłaszane, więc nigdy nie mogłeś czuć się pewnie podczas imprezy. Wania zawsze tam był – on stanowił swoisty gwarant bezpieczeństwa.

Nie wiem gdzie Iwan zyskał sobie przydomek „Kostolom” – „ Łamacz kości”. Może był to żart, może prowokacja. Ciężko mi teraz przywołać z pamięci bardziej zabawnych i pełnych humoru przyjaciół.

Ostatni raz gdy się widzieliśmy byliśmy razem na „No Surrender” – turnieju kombinacji sztuk walki jaki odbywał się 10-go Października w Moskwie. W całości poświęcony był pamięci zabitego przed rokiem Fiodora Filatova. Wania był tam sędzią i czuwał nad przebiegiem turnieju. Sam był doskonale wytrenowanym zawodnikiem. W pełni opanował Sambo – sztuke walki popularną w czasach Związku Radzieckiego. Osiągnął dużo. Wygrał wiele walk i turniejów. Zdobył dyplom Kandydata na nauczyciela tej sztuki walki. Świetnie radził sobie także w arm-wrestlingu. To wszystko sprawiło, że był znienawidzonym przeciwnikiem naziolstwa. Bali się go tak bardzo, że nigdy nie godzili się na uczciwą walkę. Nie pasował on do ich wizerunku słabego, odurzonego narkotykami antyfaszysty. Z pewnością Kostolom wywoływał u nich paniczny lęk. To dlatego atakowali go najpierw brzytwami, cięli żyletkami, używali noży i śrubokrętów, by w końcu jak tchórzliwe szczury użyć broni palnej…

Nazywał siebie RASH/Red skinem i wbrew pozorom nie przeszkadzało mu to być częścią, ekipy patriotycznych trojan skins – „Moscow Trojan Skinheads”. Anarchiści także uważali że był częścią ich załogi. Iwan był anarchistą z bogatym bagażem doświadczeń . Prawdą jest to, że miał silne anty- autorytarne poglądy i zawsze gotowy był by ochraniać i pomagać przy anarchistycznych imprezach i koncertach. Prawdę mówiąc, Iwan nie był typem aktywisty – żył dla ulic i dla punk rocka.

Był ostry jak brzytwa. Z wyróżnieniem ukończył studia prawnicze. Jako, że ukończył te studia, miałem prawde mówiąc cichą nadzieje, że w końcu przejdzie „na emeryturę”- porzuci walkę na ulicach na rzecz swej prawniczej pomocy w organizacjach aktywistów, gdzie ta pomoc była niezbędna.
Nie chciałem by podzielił los zamordowanego Stasa Markelova – prawnika. Nie chciałem, by tak  jak jego przytłoczyły sprawy, z którymi się borykał. Wania i Stas dobrze się znali, ponieważ Stas często był przez niego ochraniany – czy to podczas procesów, w których brał udział czy podczas konferencji prasowych. Ostatnie miejsce gdzie pracował Iwan to fundacja „Deti Ulitsy” – „Dzieci Ulicy”- gdzie pomagał dzieciakom z ich problemami.

Oczywiście nie ustają pytania czemu poszedł TEJ nocy do swojego mieszkania. Czemu się tam znalazł wiedząc, że adres ten obstawiony jest przez nazioli gdyż jego dane były na wielu portalach internetowych. Często zmieniał miejsca pobytu, spał u przyjaciół. Może miał poważne problemy rodzinne, co zmusiło go, by poszedł do swojego domu, może po prostu splunął śmierci w twarz. Przecież tak wiele razy przeżył już ataki na swoją osobę…

Po raz pierwszy zaskoczony był w 2005 roku, kiedy to jego głowa pocięta została brzytwą. Incydent ten zarejestrowany został przez kamery CCTV i wykorzystany w dokumencie telewizji NTV o rasistowskich atakach w Rosji.
Kolejny atak nastąpił na jesień tego samego roku. Szyja Iwana została 6 krotnie przebita ostrym śrubokrętem – bronią najczęściej wykorzystywaną przez nazioli jako, że zadaje głębsze rany od noża.
Każda z zadanych ran mogła być śmiertelna, lecz cudem okazało się, iż żadna tętnica nie została przebita. To zajście również zostało nagrane, lecz jak wiemy – psy mają swój drobny udział przy tych śledztwach i jak się dowiedziałem,  nawet nie sprawdzili zapisu z taśmy!
Pół roku zajęło Wanii by dojść do pełnych sił po ataku. W styczniu 2009 roku, a więc około 4 lat od tych zajść, Iwan został dźgnięty nożem w brzuch podczas ulicznej bójki. Oczywiście przeżył.

I teraz… gdy wszystko inne zawiodło… ci tchórze zdecydowali się sięgnąć po najgroźniejszą z broni.
Chowając się jak szczury w cieniu oddali 3 śmiertelne strzały w ciało Wanii, gdy ten znajdował się na klatce schodowej obok mieszkania swoich rodziców. Po raz kolejny pokazali swą słabość i tchórzostwo, lecz niestety Iwan musiał zginąć. Never forgive – Never forget.

Są setki historii, które mogę opowiedzieć o tym, jak wielcy to są tchórze, o tym jak zawsze zwyciężaliśmy na ulicy. To wszystko już nie ważne gdy nie ma Go z nami !
Był przez nas kochany.

Link do dokumentu telewizji NTV gdzie możemy zobaczyć jak Iwan jest cięty w głowę.
http://rutube.ru/video/f8983b5a97b796c3 … 3b32db0bf/

Komentarze

Strona ma charakter tylko i wyłącznie informacyjny. Nie namawiamy nikogo do łamania prawa.

Exit mobile version