Historia

Nokautując nazistów. Historia Johanna Trollmanna

Historia boksu jest pełna wielu postaci, jakie stawiły czoła szaleństwom hitlerowskiego rasizmu i nacjonalizmu. Boks jako sport ludzi o silnym charakterze ukształtował osobowość wielu jednostek. Takich, które do końca nie dawały się złamać zagładzie obozów koncentracyjnych. Jest wiele nazwisk bokserów, którzy nie tylko w ringu zmagali się z niemieckim faszyzmem okresu do II Wojny Światowej. Postać Johana Trollmanna, pięściarza ze szczególnie wykluczonej przez nazizm grupy – Romów, zasługuje na wyjątkową pamięć i szacunek.

Początki przyszłego mistrza

Johann Trollmann przyszedł na świat 27 grudnia 1907 roku w miejscowości Wilsche w kraju związkowym Dolnej Saksonii. Urodził się w romskiej rodzinie należącej do podgrupy Sinti. Był jednym z dziewięciorga dzieci Schnipplo i Pessy Trollmannów. Romowie, w całej Europie wykluczeni od dziesięcioleci do roli społecznego „marginesu” i stygmatyzowani jako przestępcy. Byli oni grupą niezwykle biedną. Rodzina Trollmannów żyła na przedmieściach miasta Hannower. Nie miała nawet klucza do swojego domu, a z racji na liczność rodziny, w domu zawsze ktoś był.

Pessy Trollman – matka
Schnipplo Trollmann, ojciec Johanna – pierwszy od lewej

Bardzo wcześnie, gdyż w wieku 8 lat zaczął trenować boks. Jego pierwszym klubem byli Bohaterowie Hannoveru. Tu wychodzi, w jak ekstremalnej nędzy dorastał. Młody bokser w łazience klubu sportowego po raz pierwszy w życiu miał doświadczyć kąpieli w ciepłej wodzie. Istotnym elementem była okazja, by po treningu zjeść ciepły posiłek i kanapkę. W głodowej dobie kryzysu było bezcenne dla chłopca ze społeczności romskiej. Trollmann zaczynał również treningi bez odpowiedniego obuwia bokserskiego.

Jako zawodnik tego klubu zyskał przydomek „Rukeli” (w dialekcie Sinti oznacza to młode drzewo) z uwagi na swój wysoki wzrost. W tym czasie boks był niezalegalizowanym jeszcze sportem w Niemczech. Było tak między innymi z uwagi na brytyjski rodowód pierwszych współczesnych zasad w europejskim boksie. Anglia była wrogiem Prus w I Wojnie Światowej. W 1918 roku w nowo proklamowanej Republice Weimarskiej boks doczekał się oficjalnego uznania jako sport.

Johann Trollman mimo odmienności etnicznej cieszył się szacunkiem trenujących z nim bokserów

Droga do kariery zawodowej

Do 20 roku życia Trollmann osiągnął tytuł mistrza Dolnej Saksonii oraz mistrza Północnych Niemiec. W 1928 roku, w wieku 21 lat był doskonale zapowiadającym się zawodnikiem olimpijskim wagi średniej z wynikiem 12 wygranych walk na 19 stoczonych, z czterema zwycięstwami poprzez knockout. Niestety nie doczekał się wyjazdu na Igrzyska Olimpijskie odbywające się w tym samym roku w Amsterdamie. Zamiast niego pojechał niedawno znokautowany przez niego zawodnik. Wytłumaczeniem był „mało niemiecki” styl walki. Warto zaznaczyć, że były to władze socjaldemokratycznej Republiki Weimarskiej. Już na kilka lat przed Hitlerem nie chciały jednak, by Niemcy reprezentował człowiek o odmiennym kolorze skóry… Rok później, w 1929 roku wszedł w świat boksu zawodowego, zamieszkując w Berlinie. Został zakwalifikowany do wagi półciężkiej. Po trzech latach jego bilans wynosił 29 wygranych na 52 stoczone walki. Na ten moment był jednym z najbardziej znanych w Niemczech bokserów.

Johann Trollman (trzeci od prawej)

Wspierając kolegę w walce

„Niemieckie pięściarstwo”. W ringu ze śmiertelnym wrogiem

Nazizm w swoim ideowym podłożu oferował socjalizm tylko białym ludziom o „germańskim” rodowodzie. Grupy biednych i wykluczonych Romów nie mieściły się w tym rasistowskim schemacie. Wraz z nadejściem III Rzeszy doczekały się jeszcze większego napiętnowania niż kiedykolwiek dotychczas. Los ten nie oszczędził Romów, a nawet uczynił ich jedną z najbardziej dyskryminowanych grup. W planach Hitlerowców byli oni przeznaczeni do całkowitej eksterminacji. Johann Trollmann, niewątpliwie zauważony przez świat boksu, dziennikarzy i znawców w sposób oczywisty znalazł się również pod okiem nazistów. Jego styl oparty na intensywnej pracy nóg został skrytykowany przez propagandową prasę III Rzeszy. Opisał go „Völkischer Beobachter”. Była to jedna z pierwszych nazistowskich gazet, (organ prasowy NSDAP jeszcze przed objęciem władzy przez hitlerowców). Periodyk ten nazwał go zniewieściałym bokserem, którego styl nie ma nic wspólnego z prawdziwie „aryjskim” boksem.

Walka z Adolfem Wittem

Adolf Witt (pierwszy od lewej) – pięściarz zaangażowany w służbę nazizmowi, Monako, 1935 r.

Wraz z rokiem 1933 i wygraną wyborów przez partię narodowosocjalistyczną, hitleryzm wziął „pod opiekę” również sport. Sportowcy niedostatecznie „aryjskiego” pochodzenia byli wykluczani z udziału w rozgrywkach. Od samego początku wykluczono żydowskich sportowców. Wśród znanych bokserów tego czasu, los ten spotkał urodzonego w Brombergu (obecnie Bydgoszcz) Ericha Seeliga mistrza wagi półciężkiej. Z racji na żydowskie pochodzenie został on pozbawiony dotychczasowych tytułów mistrzowskich z 1931 i 1933 roku. Otrzymał również od nazistów groźbę śmierci za ewentualną próbę odzyskania pasa mistrza. Chcąc kontynuować karierę, opuścił III Rzeszę. Walczył we Francji i Belgii, a następnie w Stanach Zjednoczonych, gdzie żył aż do śmierci. Na tę chwilę, Trollmann wciąż mógł walczyć, a nazistowski Niemiecki Związek Boksu (VDF) potrzebował nowego mistrza po wygnanym żydowskim bokserze. Na dzień 9 czerwca 1933 roku ogłoszono walkę Johanna Trollmanna z Adolfem Wittem. Bokserzy znali się już i mieli za sobą trzy walki, każdą zakończoną remisem lub zwycięstwem jednego z nich.

Erich Seelig — niemiecki i amerykański mistrz bokserski pochodzenia żydowskiego

„Niemieckie pięściarstwo” – bo tak propaganda III Rzeszy nazywała boks – preferowało rzecz jasna Witta jako faworyta do pasa mistrza wagi półciężkiej. Walka odbyła się przy udziale publiki w sporej części kibicującej Romowi. Johan Trollmann był ulubieńcem klasy pracującej — zwykłego ludu, niezwiązanego z partyjnym elementem, a „taneczny” sposób walki był przez nich uwielbiany. Trollmann przez swój wygląd miał być też ulubieńcem żeńskiej części publiczności. Mogło to wzbudzać jeszcze większą zawiść nazistów. Jak wiemy, rasizm i nacjonalizm bardzo często bazuje na prymitywnej zazdrości. Adolf Witt był zaś faworytem publiki w brunatnych mundurach. Był też ulubieńcem cywilnych prominentów III Rzeszy chcących oglądać „niemieckie pięściarstwo”, jak zaczęto nazywać wtedy boks.

Po wygranej walce (1933 r.)

Werdykt ludu

Walka trwała 12 rund. Znacznie większy i silniej zbudowany Adolf Witt otrzymywał znacznie więcej ciosów od szybszego i doskonale pracującego nogami Johanna Trollmanna. Mimo braku zakończenia poprzez nokaut silnie krwawiący faworyt nazistów był ewidentnym przegranym. Było to jasne, tak i dla sędziów jak i dla publiki. Pod naciskiem sytuacji politycznej sędziowie, nie chcąc się narazić władzy poprzez przyznanie werdyktu korzystny dla „niearyjskiego” zawodnika, postanowili ogłosić remis. Fala wściekłości, jaka zalała krzyczącą publikę, nie pozwoliła jednak podtrzymać tego werdyktu. Ostatecznie ogłoszono zwycięstwo Trollmanna, dając mu pas mistrza Niemiec w wadze półciężkiej za rok 1933. Rukeli niedługo nacieszył się tym tytułem, gdyż naziści po zaledwie sześciu dniach odebrali mu go. Argumentem był „zbyt mało niemiecki styl boksowania”.

W Walce z Fredem Boelckiem (26.II.1933) wygranej przez techniczny nokaut

Kto jest prawdziwym aryjczykiem?

Kolejną epokową walką był pojedynek Trollmanna z Gustavem Ederem. Bokser ten jako wielokrotny mistrz Niemiec, był u początku swej świetlanej drogi. Po raz pierwszy osiągnął ten tytuł w roku 1930. Rukeli, już dawno i dobitnie został uświadomiony przez świat „niemieckiego pięściarstwa”, że nie jest prawdziwym aryjczykiem. Zatem w prowokacyjny sposób przygotował się do walki z Ederem. Ufarbował swoje czarne włosy na jasny blond, a ciało obsypał białą mąką.

Był to bunt Johanna Trollmanna. Bunt przeciwko represjom ze strony nazistowskich władz związku VDF. To one pod groźbą utraty licencji boksera zawodowego zakazały mu walczyć w typowy dla siebie, „tańczący” sposób. Zabroniły mu także ciosów z dystansu, którymi tak doskonale trafiał poprzednich rywali. Z tak „aryjskim” wyglądem stanął w szranki z technicznie godnym siebie konkurentem. Eder był kolejnym faworytem nazistów, zaledwie kilka miesięcy po wygranej walce z Adolfem Wittem. W takich warunkach niższy i lżejszy od Trollmanna Eder miał ułatwione zadanie. Romski bokser niemalże nie ruszał się podczas walki, stojąc sztywno na nogach i właściwie nie wykonując uników. Wskutek tego przegrał walkę w zaledwie pięć rund poprzez nokaut. Tak haniebnie upolityczniona walka wyraźnie pokazuje charakter totalitarnej władzy. Jej tendencje do propagandowego wizerunku przedstawiania samych siebie jako zwycięzców w każdej dziedzinie życia. Nazizm mimo promocji „zdrowego” i „silnego” wizerunku niemieckiego obywatela, z ideą sportu nie miał właściwie nic wspólnego.

Przegrany z przymusu

Od czasu walki z Gustavem Ederem Johann „Rukeli” Trollmann odnotował na swoim koncie zaledwie jedno zwycięstwo. Wygrał mało znaczącym bokserem nazwiskiem Gustav Eybel. Większość pojedynków romskiego pięściarza do końca jego kariery stanowiły później porażki, z wyjątkiem jednego remisu. Z pewnością był to skutek żałosnych i niesprawiedliwych restrykcji, jakie nałożyli na niego hitlerowcy. Mimo to Trollmann do końca walczył z uporem prawdziwego sportowca, w tak utrudnionych dla siebie warunkach odbywając jeszcze dziesięć walk. Ostatnią stoczył w marcu 1934 r. z debiutującym wtedy Arthurem Polterem z Lipska. Walkę tę zakończył przegraną na punkty.

Smutne, że z potencjalnie niekwestionowanego mistrza Rzeszy w boksie, naziści oficjalnie zrobili przegranego obecnej sytuacji dziejowej. W roku 1935 został oficjalnie usunięty z boksu zawodowego w Niemczech. W tym samym roku poślubił Olgę Fridę Bilda. Nie była ona etnicznie Romką, co w świetle późniejszego ustawodawstwa III Rzeszy uczyniło małżonków „winnymi” wobec państwa niemieckiego. Mieli jedno dziecko – Ritę Vowe Trollman, której szczęśliwie udało się przeżyć wojnę. Od 1935 r. mistrz Niemiec w wadze półciężkiej toczył walki jedynie na jarmarkach…

Wojna. Koniec krótkiego życia

Lud romski również był na celowniku nazistowskiej eksterminacji i haniebnego społecznego eksperymentu obozowego. W roku 1935 Johann Trollmann po raz pierwszy trafił do obozu koncentracyjnego. Tam skutecznie unikał pracy fizycznej, co było w tych warunkach gwarantem przeżycia. W 1938 r. celem uniknięcia ponownego uwięzienia w obozie koncentracyjnym poddał się sterylizacji. Z początkiem wojny, mimo etnicznej przynależności do grupy Sinti, były bokser został wcielony w szeregi Wehrmachtu. Na chwilę dało mu pozory bezpieczeństwa od widma obozowej śmierci. Rok wcześniej dokonał rozwodu ze swoją żoną, by dać jej oraz córce większe szanse na przetrwanie w szaleństwach rasistowskiej rzeczywistości.

Brązowy trójkąt — oznaczenie Romów w obozach koncentracyjnych.

W wojsku, na foncie wschodnim przebywał do roku 1942, kiedy to z uwagi na pochodzenie nie mógł już służyć. Po powrocie do „cywila” znów trafił do obozu koncentracyjnego. Był to obóz Neuengamme w okolicach Hamburga. Miejsce to było jednym z pierwszych obozów, w których po raz pierwszy w III Rzeszy zaczęto używać cyklonu B. Znany jako bokser, 35-letni Rom szybko został zidentyfikowany w tłumie więźniów. Miał go rozpoznać esesman z uprawnieniami sędziego bokserskiego. Skutkiem tego Rukeli otrzymał zadanie prowadzenia treningów dla więźniów. Nie dawało mu to jednak żadnych specjalnych przywilejów, jakie przeważnie dostawali więźniowie funkcyjni. Rok później Johann Trollman upozorował własną śmierć. Odbyło się to najprawdopodobniej przy udziale współwięźniów dodatkowo rozpowiadających pogłoski o śmierci byłego boksera.

Trenując za drutami obozu…

W rzeczywistości wskutek przypuszczalnej zmiany tożsamości został przeniesiony do filii tego obozu pod nazwą Wittenberge. Tam, znów rozpoznany został zmuszony do odbycia walki z niejakim Emilem Corneliusem – esesmanem słynącym z niezwykłego okrucieństwa. Rukeli, mimo iż wycieńczony głodem, niewolniczą pracą i brakiem należytej opieki zdrowotnej wygrał. W zemście za zwycięstwo został skierowany do ciężkiej pracy, przeplatanej brutalnym biciem. Wskutek tej kary zmarł, a ciosy łopatą miał mu zadawać sam pokonany rywal jego ostatniej walki.

Styl walki

Styl Trollmanna bywa klasyfikowany jako prekursorski dla współczesnego nam boksu. Johann Trollman znany był z perfekcyjnej pracy nóg. Walcząc, wykorzystywał nogi, charakterystycznie „tańcząc” by zadawać ciosy, skutecznie unikając kontrataków. W tym czasie popularny w Niemczech styl boksowania polegał na zadawaniu ciosów w sztywnej pozycji. Rukeli zdawał się robić to, co Muhammad Ali czy Naseem Hamed na wiele dekad przed nimi. Ciosy zadawane z dystansu, również były czymś nowym dla niemieckiego boksu tego czasu. Dziś możemy je oglądać u niekwestionowanego mistrza wagi ciężkiej Oleksandra Usyka. Nazistowska próba zamknięcia Trollmanna w schemacie „niemieckiego stylu” wskazuje jakim idiotyzmem w każdej postaci jest nacjonalizm. Szczególnie kiedy wchodzi on w takie dziedziny życia jak sport.

Karykatura Trollmana komentująca jego styl walki określony jako „cygański taniec” w nawiązaniu do walki z dwukrotnym oponentem Walterem Sabbotke.

W licznym panteonie bokserów XX wieku walczących nietypowo postać „tańczącego” romskiego boksera do dziś pozostaje w pewnym zapomnieniu. Boks wydał wielu „nietypowo” walczących. Wśród nich byli tacy jak perfekcyjnie oburęczny Sugar Ray Robinson, boksujący w stylu „pijanego mistrza” Emanuel Augustus czy też „nieuchwytny” Argentyńczyk Nicolino Locche. Na ich tle sylwetka Trollmana jest praktycznie nieznana. Nazistom częściowo udało się zabić pamięć o Rukelim. Obecnie doczekaliśmy czasów odzyskiwania uznania i szacunku dla grup etnicznych jak Romowie, rdzenne ludy obu Ameryk czy czarni mieszkańcy USA. Są one idealną okazją, by wskrzeszać pamięć o postaci Johann Trollmana. Nie tylko ze względu na doświadczenia tragedii faszyzmu, jak i rzeczywisty talent do boksu oraz ponadczasowość stylu walki.

Rehabilitacja postaci Trollmana

Pas mistrzowski przywrócony w 2003 r.

W roku 2003, a więc w siedemdziesięciolecie jedynego tytułu mistrza Niemiec oficjalnie uznano go za rzeczywistego mistrza z roku 1933. W 2010 roku w Berlinie odsłonięto tymczasowy pomnik upamietniający Trollmanna przedstawiający ring bokserski. Trzy lata później zrealizowano film biograficzny pt. Gibsy – Rukeli Trollmanns Kampf uns Leben. Z każdym rokiem powstaje coraz więcej tekstów o życiu romskiego pięściarza. Niech jego postać przypomina nam odwagę ofiar faszyzmu.

Tymczasowy pomink Trollmanna w Viktoriapark w Berlinie — Kreuzbergu wykonany w 2010 r. przez grupę artystyczną Bewegung Nurr. Pomnik nosi nazwę 9841 od numeru obozowego boksera.

Komentarze

Strona ma charakter tylko i wyłącznie informacyjny. Nie namawiamy nikogo do łamania prawa.

Exit mobile version