Aktywizm

Oświadczenie w sprawie brutalnych represji wobec antyfaszystów w Malmo 23 sierpnia 2014

Podobnie jak 8 marca tego roku, tak samo dzisiaj – 23 sierpnia – krew płynęła ulicami Malmo. Poprzednio byli to członkowie nazistowskiej Partii Szwedów, którzy ugodzili nożem oraz pobili antyfaszystów i feministki, dzisiaj była to szwedzka policja, która w obronie nazistowskiej partii brutalnie zaatakowała demonstrantów, którzy zebrali się, by protestować przeciwko nazistom, którzy ranili oraz prawie zabili ich towarzyszy. Nazistowska Partia Szwedów oraz jej powiązania z innymi nazistowskimi organizacjami i partiami w Europie (w tym Złoty Świt, Jobbik oraz Svoboda), oraz uczestnictwo w faszystowskiej mobilizacji na Ukrainie jest bardzo dobrze znana. Oczywiste jest, że z powodu tego, że SvP jest faszystowską partią oraz tego, że są oni przygotowani by chwycić za broń, by bronić swoich odrażających wizji, tyle osób zjawiło się dzisiaj w Malmo.

Sceny, które miały miejsce to obraz innego, przerażającego wymiaru faszystowskiego szaleństwa – czyli „nazistcurlande” policja. Proste zestawienie sprawozdań z wydarzeń pozbawia wątpliwości: dla policji jest to wojna przeciwko antyfaszystowskiemu oporowi. Widzieliśmy zdjęcia, gdzie policja w grupach po 10-15 osób wjeżdża prosto w tłum liczący setki osób, który nie ma szans na ucieczkę i jest brutalnie taranowany; opancerzone policyjne samochody przeciwko nieuzbrojonym demonstrantom; całe oddziały policji, nie prowokowane przez nikogo, używające pałek przeciwko skandującemu tłumowi. Co najmniej dziesięć osób doznało urazów głowy – a raporty nadal napływają.

Wkrótce także zaproponowano otoczenie przez kordon policji Malmo ER oraz objęcie terenu sekcją PL-24, która nie zezwala na wejście na teren, na którym obowiązuje, ponieważ, jak mówi sekcja, „musi być tam zachowany porządek i bezpieczeństwo”. Policja również zatrzymywała ludzi na pogotowiu. Do tego warto dodać, że służby mundurowe już na placu w Limhamn uniemożliwiały karetkom dojazd na miejsce oraz zakłócały ich pracę.

Reporter z dziennika Aftonbladet opowiada w bezpośrednim sprawozdaniu, jak oficerowie policji kilka razy taranowali tłum 300-400 osób znajdujący się w wąskiej uliczce, mimo tego, że tłum nie zachowywał się agresywnie, a jedynie wykrzykiwał slogany. Pisemne świadectwo reportera nie zostało uwzględnione w żadnym oficjalnym artykule na temat tego wydarzenia.

Obraz jest nad wyraz jasny: policja ochrania nazistów, a media ochraniają policję. Już od dawna wiadomo, jak mają być interpretowane obszary konfliktu, a także jak rozumiana ma być, rozciągnięta nie do poznania, koncepcja „demokracji”. „Jesteśmy oficerami policji, którzy muszą strzec zasad demokracji” – powiedziała oficer Ewa-Gun Westford. Nie możemy tego interpretować w inny sposób niż taki, że policja wierzy, iż demokratycznym jest zapewnienie przestrzeni dla nazistów. Swoją drogą, staje się jasne, że nasza sytuacja w całości opiera się na tym, że jesteśmy przeciwnikami faszyzmu, nazizmu i rasizmu. Dochodzenie naszych praw oraz podjęcie zdecydowanego stanowiska w sprawie sprawiedliwości, równości oraz bezpieczeństwa w naszych miastach i na naszych ulicach musi być trzonem naszego programu. Działania policji, tak częste w ostatnich latach, wskazują, że nie możemy liczyć się z nimi, gdy chodzi o walkę z faszyzmem. Nawet liberalne media były ekstremalnie wybredne w kwestii określenia się przeciwko rosnącemu ruchowi faszystowskiemu w Szwecji.

Więc kto powinien się postawić jeśli nie my? To są nasze dzieci, współpracownicy, koledzy, przyjaciele z dzieciństwa, czy po prostu nasi bliźni, którzy są pod bezpośrednim zagrożeniem rosnącego faszyzmu. To jesteśmy również my – brutalnie atakowani przez oficerów policji, gdy zabieramy głos. Zanim sytuacja zacznie przypominać tą z Węgier albo Ukrainy, do nas należy zajęcie stanowiska i trwanie przy nim. Nie mamy policyjnych sił, żadnych instytucji ani demokratycznego systemu, któremu można zaufać, bo to jest właśnie to, co przyczynia się do faszystowskiego szaleństwa. W związku z tym, to do nas należy przeciwstawienie się faszyzmowi. To nie czas na bycie obojętnym, bycie “poza”, bycie “neutralnym” albo w zadowalającej odległości od tego, co się dzieje. Musimy wyjść i znaleźć siebie na ulicach, ponownie stać się partyzantami, zanim faszystowski horror ponownie stanie się nieodwracalny.

W związku z tym, razem wychodzimy na ulice Sztokholmu 30 sierpnia i razem występujemy przeciwko temu, co dzieliłoby i niszczyłoby nas, i nie zamierzamy się cofać – jest zbyt wiele do stracenia.

Zapamiętaj: 30 sierpnia 2014, 13:00, the Royal Garden.

Naszym rannymi i wstrząśniętym towarzyszom w Malmo – możemy jedynie wyrazić naszą bezgraniczną miłość i solidarność. To z myślą o was, wychodzimy na ulice w tygodniu.

Oryginalny tekst:
kropotkitten.tumblr.com

Informacje z ostatniej chwili mówią o kilkunastu osobach rannych, kilka trafiło do szpitala, w tym jedna w stanie ciężkim. Co najmniej dwie osoby nadal przebywają w areszcie i podejrzane są o napaść na policjanta.


Komentarze

Strona ma charakter tylko i wyłącznie informacyjny. Nie namawiamy nikogo do łamania prawa.

Exit mobile version