Polityka

Rosyjska skrajna prawica

Prezentujemy wam bardzo ciekawy opis obecnego stanu rosyjskiej skrajnej prawicy. Ostatnio dużo się słyszy o ukraińskich nazistach, postanowiliśmy więc przetłumaczyć ten artykuł, aby pokazać jacy to „postępowcy” działają w Rosji oraz walczą w Donbasie w imię Wielkiej Rosji. Miejmy nadzieję, że pozwoli to też otworzyć oczy tym, którzy nadal wbrew wszelkim przesłankom łudzą się, że „republiki ludowe” mają cokolwiek wspólnego z antyfaszyzmem.
Zapraszamy do lektury.

Obecny kryzys na Ukrainie uwidocznił między innymi problem nacjonalizmu w byłych republikach radzieckich, w szczególności skrajnie prawicowego nacjonalizmu. Polityka Euromajdanu, która obaliła prezydenta Janukowycza to w dużej części różne formy ukraińskiego nacjonalizmu, a organizacje skrajnie prawicowe, takie jak Prawy Sektor i Partia Swoboda odegrały znaczącą rolę w ruchu i wynikłym z niego rządzie tymczasowym, jak i w obecnych batalionach ochotniczych walczących w regionie Donbasu. Obecny rząd w Kijowie popierają UE i USA. Część światowej lewicy, także ukraińskiej, konsekwentnie uważa rząd kijowski za „faszystowską juntę”, wiele zawdzięczającą zachodniemu imperializmowi, jeśli nie bezpośrednio przez niego kontrolowaną. Jednocześnie ruch separatystyczny na południowym-wschodzie kraju, wyrosły na projanukowyczowskim ruchu antymajdanu jest właściwie jego lustrzanym odbiciem, zdominowanym przez rosyjski nacjonalizm, wiele rosyjskich skrajnie prawicowych organizacji i osób jest tam w różny sposób zaangażowanych i jest popierany, z pewnością dyplomatycznie i politycznie, jeśli nie militarnie, przez rosyjski rząd.

Podczas gdy lewica uważa, że rząd kijowski jest faszystowski, jednocześnie postrzegając ruch separatystyczny jako „antyfaszystowski opór”, są i tacy, którzy twierdzą, że w rzeczywistości sami separatyści tworzą faszystowski, pro-rosyjski, imperialistyczny ruch. W mojej opinii oba te stanowiska są bardzo uproszczone i nie oddają wielkiej gry prowadzonej przez rywalizujące ze sobą: zachodni i rosyjski imperializm na Ukrainie. Sytuacja na Ukrainie jest znacznie bardziej skomplikowana, a żadnej ze stron nie można określić jako jednoznacznie „faszystowskiej”, „antyfaszystowskiej”, „imperialistycznej” ani żadnej innej. Jednak celem tego artykułu nie jest analiza całego ruchu separatystycznego, ale próba określenia rosyjskiej skrajnej prawicy i stopnia jej zaangażowania w wojnę domową szalejącą w południowo-wschodniej Ukrainie. Znaczna część zawartych tu informacji pochodzi z Sova Centre, moskiewskiego think-tanku, monitorującego aktywność skrajnej prawicy w Rosji. Tam, gdzie nie ma podanych linków, informacje można znaleźć po angielsku i rosyjsku na ich stornie.

Na skrajną prawicę w Rosji składa się wiele różnych ideologii, w tym neonazistów otwarcie deklarujących swój rasizm biologiczny, narodowych bolszewików, ultrakonserwatystów, Eurazjatystów, działaczy ortodoksyjnych i rasistowskich grup chuligańskich. W skrócie są trzy główne tendencje: wspomniani rasistowscy neonaziści, często mający też neopogańskie, antychrześcijańskie idee, Eurazjatyści, w tym narodowi bolszewicy i „Impertsi”, ultrakonserwatyści chcący odrodzenia rosyjskiego imperium lub nawet w jakiś sposób monarchii, często popierają prawosławie, a biologiczny rasizm nie jest dla nich tak ważny. Neonaziści uważają się za przeciwników rządu Putina, podczas gdy ci popierający inne tendencje, co najmniej krytycznie popierają Putina w różnym stopniu. Różne tendencje często zachodzą na siebie i poparcie lub opozycja dla rządów Putina wcale nie jest oczywista. Istnieje mnóstwo różnych organizacji, które stale się zmieniają i dzielą. Trudno określić ile osób jest związanych w Rosji ze skrajną prawicą, ale sądząc po liczebności działań publicznych w ostatnich latach są to dziesiątki tysięcy. Niektórzy należą do jawnych organizacji, inni do bardziej nieformalnych, autonomicznych grup organizujących swoją aktywność za pomocą stron takich jak Vkontakte (rosyjska strona podobna do Facebooka), ale nie stanowią formalnych organizacji ani partii. W zakresie ich aktywności znajdują się legalna propaganda przez akcje publiczne, jak pikiety i marsze i działalność przestępcza, jak wandalizm, podpalenia, napaści czy nawet morderstwa przedstawicieli mniejszości etnicznych, osoby LGBT i przeciwników politycznych, a także terroryzm. Dla przykładu, każdego listopada ma miejsce „Rosyjski Marsz”, nacjonalistyczna demonstracja, w której biorą udział przedstawiciele wszelkich środowisk nacjonalistycznych i skrajnie prawicowych. Ma miejsce w kilku miastach w całej Rosji, a w 2013 przyciągnęła kilka tysięcy osób w samej Moskwie.

Jak powszechnie wiadomo Federacja Rosyjska obejmuje rozległy teren, a na jej populację składa się wiele różnych mniejszości narodowych i grup etnicznych oprócz rosyjskiego społeczeństwa większościowego. ZSRR, który teoretycznie walczył z rasizmem, narodowym szowinizmem i faszyzmem wielu dobrze pamięta, a traumatyczna walka z nazistowską inwazją, w której zginęło co najmniej 20 milionów sowieckich obywateli jest wciąż ważną częścią zbiorowej świadomości, jej pomniki i inne pamiątki stoją na każdym rogu. Dzień Zwycięstwa 9 maja jest jednym z najbardziej popularnych świąt we wszystkich grupach wiekowych. W efekcie większość ludzi postrzega samą ideę faszyzmu jako przekleństwo, a rasizm jest bardzo niepopularny. Dlatego skrajna prawica reprezentuje tylko mały segment rosyjskiego społeczeństwa, jak w większości innych państw europejskich. W ostatnich miesiącach spadła popularność rasizmu (sova center xenophobia) i poparcie dla skrajnej prawicy, a to za sprawą propagandy rządowej przedstawiającej ruch separatystyczny w Donbasie jako antyfaszystowski opór.

Mimo to nadal istnieje wysoki poziom wrogości wobec imigrantów, skierowanej głównie przeciwko pracownikom z Azji Centralnej i osób z Północnego Kaukazu, na przykład z Czeczenii (która teoretycznie jest częścią Federacji Rosyjskiej, jednak pochodzący stamtąd nie-rosjanie nadal są często uważani za „imigrantów”). Ponadto, to, co przez wielu może być uważane za rasizm, może wyraźnie różnić się od tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni na zachodzie. Na przykład internetowe memy przedstawiające Baracka Obamę i banany często nie są uważane za kontrowersyjne. Lider opozycji Aleksiej Nawalny, którego wielu uważa za liberała, opowiadał się w przeszłości za współpracą z nacjonalistami w walce z Kremlem i brał udział w dorocznym skrajnie prawicowym „Marszu Rosji”, a w 2013 startował w wyborach na burmistrza Moskwy, gdzie częścią jego polityki było ograniczenie imigracji (Forbes) z republik Azji Środkowej. Jeden rosyjski kontakt uważa go za analogicznego do Nigela Farage’a (lidera brytyjskiej partii prawicowej UKIP- dop.red.). Wszystkie partie w Dumie – rosyjskim parlamencie, są na swój sposób nacjonalistyczne – tylko jeden członek Dumy, Ilya Ponomaryew z partii „Sprawiedliwej Rosji” (partia centrolewicowa) głosował przeciwko aneksji Krymu (Reuters).

Grupy nacjonalistyczne, które zyskały na znaczeniu w latach dziewięćdziesiątych w dużej mierze straciły swoje znaczenie, dzieliły się, były zakazywane lub ewoluowały w nowe organizacje. Rosyjska Jedność Narodowa (Russkoe Natsionalnoe Edinstvo – RNE), której logo była swastyka z ostrzami sztyletów wychodzących z końców, była jedną z najbardziej znanych. Jej fuhrer – Aleksander Barkaszow, podzielił ją na początku lat 2000 i od tego czasu organizacja była raczej nieaktywna, jednak ostatnio miała swój udział w prorosyjskim ruchu w Donbasie. Partia Narodowo-Bolszewicka Edwarda Limonowa również się podzieliła, a następnie została zdelegalizowana w połowie lat 2000, następnie Limonow został jednym z przywódców Innej Rosji, szerokiej liberalnej opozycji dla rządów Putina. Pozostając jednoznacznie przeciwny reżimowi Putina Limonow zajął bardziej nacjonalistyczną pozycję tworząc nową partię podobną do Partii Narodowo-Bolszewickiej o mylącej nazwie Inna Rosja, która poparła aneksję Krymu jak i separatystów na Ukrainie. Do tego stopnia on i jego zwolennicy mogą być uważani za państwowych nacjonalistów, zwolenników silnego państwa rosyjskiego, najlepiej zajmującego większość, jeśli nie wszystkie terytoria zajmowane kiedyś przez Rosję, raczej niż neonazistowskich rasistów.

Do dzisiejszych grup nacjonalistycznych zaliczają się: Społeczność Narodowych Socjalistów (NSO), Unia Słowiańska (Slavyanski Soyuz – SS), Ruch Przeciw Nielegalnej Imigracji (Dvizhenie Protiv Nyelegalnoi Immigratsii – DPNI) i Rosyjska Droga (Russki Obraz). NSO i SS to organizacje otwarcie neonazistowskie, DPNI pozornie koncentruje się na problemie nielegalnej imigracji, ale jest zasadniczo neonazistowskie (ich logo to stylizowana swastyka). Takie grupy są albo wrogo nastawione do religii w ogóle, albo wyznają jakąś neopogańską ideologię i są wrogo nastawione do obecnego rosyjskiego rządu. Chcą oni stworzyć państwo „czyste etnicznie”, które jednoczyłoby ludność słowiańską. Sobor Russkovo Naroda (SRN – Rada Narodu Rosyjskiego) jest częścią ruchu „Impertsi”.
Relacja między skrajną prawicą a państwem jest nieco schizofreniczna. Z jednej strony działacze skrajnie prawicowi są często skazywani za swoją działalność przestępczą (lgbt nation), a kilka organizacji zostało zakazanych na mocy przepisów anty-ekstremistycznych. Wielu uważa się za przeciwników obecnej władzy i bierze aktywny udział w ruchach opozycyjnych i protestach od lat. Jednak duża część skrajnej prawicy jest lojalna wobec Kremla, na przykład (mylnie nazwana) Liberalno-Demokratyczna Partia Rosji ultraprawicowca Władimira Żyrinowskiego. Nacjonalizm rządu i głównych partii, zwykle nie tak ekstremalny jak grup wręcz nazistowskich i ostrożny w podkreślaniu multietniczności Federacji Rosyjskiej, potencjalnie może rzeczywiście przygotowywać grunt pod faszystowskie idee. Co więcej, jeden z prominentnych członków rządu wicepremier Dmitrij Rogozin (New Extremely Right-Wing Intellectual Circles in Russia) od wielu lat związany ze skrajną prawicą, wcześniej należał do nacjonalistycznej partii „Rodiny” (Ojczyzny) i był jednym z założycieli nowszej Wielkiej Rosji, której częścią jest też DPNI. Był też członkiem komitetu organizacyjnego Marszu Rosji. Ponadto ultranacjonalista i eurazjatystyczny filozof Aleksander Dugin, silny zwolennik separatystów z Donbasu, był (przynajmniej do niedawna) w kręgu Putina i ma wpływy w kręgach rządzących w Rosji. Myśli Dugina na temat eurazjatyzmu można znaleźć w długim wywiadzie z liberalnym rosyjskim dziennikarzem Władimirem Poznerem na youtube (z angielskimi napisami).

Wyolbrzymiano obecność faszystów i ekstremalnych nacjonalistów w protestach na Majdanie jak i w rządzie tymczasowym, który powstał po ucieczce prezydenta Janukowycza z kraju. Kremlowska propaganda konsekwentnie opisuje rząd kijowski jako „faszystowską juntę” a samozwańcze republiki ludowe Doniecka i Ługańska jako antyfaszystowski opór. Lewicowa organizacja „Borotba” jednoznacznie sprzeciwiała się Majdanowi i popiera DRL i ŁRL, choć z różnym poziomem krytycyzmu. Pierwsze protesty przeciwników Majdanu, które poprzedziły zbrojne powstanie na wschodzie kraju, często miały na celu ochronę pomników Lenina przed rozbiórką przez faszystów z Prawego Sektora (wiele posągów Lenina na zachodzie usunięto w trakcie protestów Majdanu, najbardziej znany przypadek miał miejsce w centrum Kijowa). Pamięć o walce z nazistowską inwazją i nostalgia za Związkiem Radzieckim są często przywoływane za pomocą różnych rodzajów radzieckich flag i obrazów pojawiających się na demonstracjach.

Jednak ten wyraźnie lewicowy, antyfaszystowski akcent walki separatystycznej przyćmiewa ogrom znaczenia rosyjskiego nacjonalizmu. Na flagach DRL i ŁRL występują rosyjskie imperialne orły, a przywództwo składa się głównie ze zwolenników rosyjskiego nacjonalizmu, w tym do niedawna rosyjskich obywateli. Znaczna część retoryki prorosyjskiej walki odnosi się do odbudowy Noworosji, dawnej carskiej prowincji, która obejmowała mniej więcej terytorium rozciągające się od Ługańska na wschodzie do Odessy graniczącej z Mołdawią i Rumunią na zachodzie. Rzeczywiście prorosyjski polityk Oleg Carew niedawno zaprezentował flagę nowoogłoszonej Republiki Noworosji: przedstawia te same kolory – czarny, złoty i biały – co carska flaga Romanowów, używane też przez reakcyjną Czarną Sotnię antysemitów na początku dwudziestego wieku, a dziś są wykorzystywane przez rosyjskich ultranacjonalistów, i rasistowskich chuliganów footballowych. Co dziwne, lewicowy rosyjski komentator Borys Kagarlitsky pisze o Republice Noworosji bez cienia ironii.

Kryzys na Ukrainie miał wielkie znaczenie dla rosyjskiej skrajnej prawicy, skutkując nowym układem sił i pogłębieniem dawnych podziałów pomiędzy nacjonalistycznymi zwolennikami i przeciwnikami rządów Putina i reprezentowanego przez niego systemu politycznego. Grupy neonazistowskie często popierały rząd ukraiński, szczególnie jego skrajnie prawicowe elementy, podkreślające jedność słowian wobec antysłowiańskiego rządu (Putina). Jedna wybitna osoba (Roman (Zukhel) Zheleznov) publicznie przybyła do Kijowa by przyłączyć się do Gwardii Narodowej, a bez wątpienia wielu podobnych walczy w Donbasie. Inni po prostu zamilkli i zmniejszyli swoją aktywność, podczas gdy atmosferę w Rosji charakteryzuje się znacznie podwyższonym poziomem nacjonalizmu, jest połączona z antyfaszystowską retoryką, która nie sprzyja rasistowskim neonazistom. Resztę można opisać jako część obozu impertsi, popierającą lub wręcz biorącą aktywny udział w ruchu separatystycznym Donbasu, w tym dwie frakcje Rosyjskiej Jedności Narodowej, Innej Rosji Limonowa i Prawosławnej Rosyjskiej Armii. Aleksander Barkaszew był bezpośrednio zaangażowany w doradztwo separatystom podczas przygotowań do majowego referendum w sprawie niepodległości. Są też bojownicy z jego frakcji RNE (tej, która wykorzystuje sportową wersję prawosławnego krzyża jako swoje logo zamiast swastyki).

Trudno określić dokładną liczbę faszystów i skrajnych prawicowców należących do separatystycznych bojówek, a nawet dokładne liczby rosyjskich obywateli w porównaniu do ukraińskich. Bez wątpienia liczni obywatele Rosji o różnych poglądach politycznych weszli na teren południowo-wschodniej Ukrainy w ostatnich miesiącach. Istnieje batalion Wostock, złożony głównie z Czeczenów lojalnych wobec proputinowskiego prezydenta Kadyrowa, nieznana ilość Kozaków, takich jak słynny „Babai” (Russian Roulette), jak i ludzie z takich krajów jak Armenia, uważający się za lojalnych wobec ZSRR. Pewne jest to wynikiem przywództwa tak zwanej „Republiki Noworosji”, która, przynajmniej początkowo, składała się głównie z rosyjskich obywateli i prorosyjskich prawicowców.

Jednym z pierwszych liderów był samozwańczy gubernator ludowy Paweł Gubarew. Jeden z niewielu ukraińskich obywateli wśród pierwszych przywódców separatystów nie był szerzej znany w lokalnej polityce przed 2014 rokiem. Wcześniej członek Ukraińskiej Socjalistycznej Partii Postępowej (prorosyjska partia z ideologią łączącą neostalinizm z eurazjatyzmem), później członek RNE (Gubarev). Wydaje się, że był w kontakcie (Rebel Referendum In East Ukraine) z Barkaszewem nie dawniej niż w maju, gdy ten dawał mu rady jak przeprowadzić referendum w okręgu donieckim. Aleksander Borodaj, do początku sierpnia premier Donieckiej Republiki Ludowej i obywatel rosyjski, od lat był związany ze skrajnie prawicowym pismem „Zawtra” (jutro) (Russia’s Nationalist Fringe Takes Center Stage In Eastern Ukraine). Igor Girkin, mroczna postać lepiej znana jako „Strelkow” (strzelec) i do niedawna minister obrony DRL jest uważany za reakcyjnego monarchistę, również pisał dla Zawtra.

Jak wspomniano powyżej celem tego artykułu nie jest całościowa analiza donieckiego ruchu separatystycznego, jako, że istnieje cała gama zaangażowanych sił politycznych. Główna granica w ukraińskiej polityce od dawna szła wzdłuż linii nacjonalizmu (ukraiński kontra rosyjski), więc nieuchronnie nacjonalizm po obu stronach konfliktu doszedł do głosu i był zaostrzany od wybuchu kryzysu w kraju w listopadzie 2013. Podczas gdy ruch separatystyczny jest często postrzegany jako czysto antyfaszystowski, trzeba zaznaczyć, że ma wielu zwolenników na skrajnej prawicy w regionie, w Rosji i w całej Europie. Co więcej skrajnie prawicowi działacze są aktywnie zaangażowani w konflikt, czy to jako bojownicy, spełniając role pozamilitarne, czy jako przywódcy. Choć byłoby nieuczciwe nazwanie tego ruchu czysto faszystowskim, obecność skrajnej prawicy w takich rolach, jak i rosyjskiej nacjonalistycznej ideologii, która wydaje się dominować ruch, budzi poważne wątpliwości co do jego antyfaszystowskiej natury.

Ben Neal jest socjalistą żyjącym i mieszkającym w Moskwie. Jest członkiem RS21.

Za: socialistproject.org

Komentarze

Strona ma charakter tylko i wyłącznie informacyjny. Nie namawiamy nikogo do łamania prawa.

Exit mobile version