Świat

Winnicki w Londynie

W godzinach wieczornych dnia 27 października, w około 30 osobowej grupie postanowiliśmy udać się na spotkanie i posłuchać, co ma do powiedzenia Robert Winnicki. Kiedy dotarliśmy pod parafię w dzielnicy Putney zaskoczył nas widok kilkudziesięciu nacjonalistów broniących bramy do budynku i grzecznie rozmawiających z policjantami, po których jak się okazało sami zadzwonili. Policjanci poinformowali nas, że spotkanie zostało oficjalnie odwołane i że nie mamy tu czego szukać. Pomimo zapewnień policji postanowiliśmy zostać i głośno wyrazić nasze zdanie na temat Winnickiego i hipokryzji nacjonalistów polskich na emigracji. Rozwinęliśmy banner „ Nie udawajcie faszyści aniołów” (z podobizną Winnickiego w brunatnym mundurku z anielskimi skrzydłami w przekreślonym czerwonym kółku) i zaczęły się przekrzykiwania z faszystami broniącymi bramy. Nasi oponenci wyciągnęli zieloną flagę z ręką trzymającą coś na wzór penisa. Dowiedzieliśmy się, że jesteśmy „pachołkami systemu” (pomimo tego, że RN sam zachęca do denucjowania na policję nacjonalistów z innych ugrupowań, a organizatorem spotkania jest Patriae Fidelis – pudrowana grupka narodowców – zwolenników reżimu kapitalistycznego), dowiedzieliśmy się również, że zwolennicy Winnickiego nie są rasistami, tylko kilkakrotnie się im wymsknęło „ciągnijcie pałę czarnuchom” (to się miało do tego, że wśród nas było dwóch Anglików o ciemnym kolorze skóry, którzy przyszli zobaczyć polskie ZOO), ani seksistami, kiedy zaczęli wyzywać nasze koleżanki od „szmat”. Po ich stronie naliczyliśmy aż jedną kobietę (widać gdzie ich miejsce w narodowej ideologii). W obecności policji faszyści zaczęli prowokować i zachęcać nas do ataku, na tę samą odpowiedź nie zareagowali, nawet pomimo przewagi liczebnej w postaci dochodzących do nich kolegów. Doszło do dwóch starć – kiedy na środku ulicy doszło do debaty – pomimo większej grupy dwóch faszystów dostało w ryja, a reszta wycofała się, oraz kiedy antyfaszyści spotkali grupę bonheadów idących na spotkanie – uciekali dość szybko w kierunku policjantów. Jak widać duch w narodzie nie ginie!
Jedna osoba została zatrzymana i przewieziona na komisariat, a liczne siły policyjne eskortowały naszą grupę na stację, gdzie czekali aż wsiądziemy do pociągów. Pana Roberta nie było widać pod bramą parafii, więc albo nie dojechał na spotkanie, albo jak na pawdziwego wodza przystało chował się w budynku i wysłał swoich marionetkowych żołnierzyków do walki o Wielką Polskę. Na spotkanie z panem Winnickim w Londynie pojawiło się około 70 mężczyzn i jedna kobieta, co jak na ogromną Polonię w stolicy Anglii jest gorzej niż miernym wynikiem, ale nie zabrakło nas – którzy hipokryzję i miernotę ideową nacjonalistów zawsze będą wyszydzać.

Dywizjon 161

komentarz od redakcji:

Wygląda na to, że tournee Winnickiego po UK nie przebiegło zbyt pomyślnie. W Cambridge co prawda nie było żadnych niespodzianek, ale spotkanie z fuhrerem Robertem w Bristolu trzeba było przenieść do pubu (ostatecznie zgromadziło one niecałe 30 osób), nie wiadomo czy ostatecznie odbyło się to w Aberystwyth, bo narodowcy mieli duże problemy ze znalezieniem nowego miejsca (wczesniej w konspirze zaklepali miejsce na miejscowym uniwerku, ale kiedy sprawa wyszła na jaw, władze uniwersyteckie wydały oficjlne oświadczenie, w którym zabroniły spotkania na swoim terenie , pisząc, że nie życzą sobie promowania nacjonalizmu i homofobii ).
Niesamowicie humorystyczne były wpisy Anny Haller-Nowakowskiej ze stowarzyszenia PatriaeFidelis (albo „kochaj Polskę, pracując na zachodzie”), która opisuje zajście pod spotkaniem w Bristolu z “komunistycznymi narkomanami”. Najbardziej chyba rozbroił nas fragment o tym, jak wszyscy mieli koszulki z podobizną Stalina. W Aberyswyrth z kolei przeciwko polskim patriotom sprzymierzył się sojusz nazistów i komunistów- zupełnie jak w 39! Fantazje pani Ani sa na tyle odjechane, że mamy wątpliwości, czy łyknęli by je nawet użytkownicy portalu fantastyki kibice.net
Cieszyć może tylko, że wizyta Winniczka nie odbyła się bez przeszkód. Szacunek lokalnym antyfaszystom i antyfaszystkom.

Komentarze

Strona ma charakter tylko i wyłącznie informacyjny. Nie namawiamy nikogo do łamania prawa.

Exit mobile version