Polityka

Wspomnienie o amerykańskim anarchiście poległym w walce w Rojavie

27-letni amerykański anarchista Michael Israel z Colorado był jedną z ofiar tureckiego nalotu na pozycje kurdyjskich jednostek YPG. W nalocie zginął także inny międzynarodowy ochotnik, pochodzący z Niemiec Anton Leshek. Według raportów zginęli podczas operacji przeciwko religijnym faszystom z ISIS, na północ od Rakki, ich nieformalnej stolicy. Jak widać Turcja, pomimo twierdzenia, że obecność ich tureckich wojsk w Syrii ma za zadanie walkę z ISIS, zajmuje się głównie atakowaniem Kurdów i ich sprzymierzeńców, pomagając tym samym islamskim fundamentalistom w tym regionie.

Jeden z ochotników z oddziału Michaela napisał na swoim Facebooku:
„Zajmowaliśmy niewielką wioskę, gdy w nocy trafiły nas tureckie odrzutowce. Dwóch z moich przyjaciół, Anton i Michael zginęli, wśród wielu innych. Zostaję, żeby zakończyć moje 6 miesięcy (tyle trwa służba w jednostkach YPG – dop.tłum). Pierdolić Erdogana, pierdolić Turcję.”
Nie wiadomo, ilu żołnierzy YPG, będących wiodącą siłą w SDF (Syryjskich Sił Demokratycznych), multi-etnicznej koalicji, zginęło podczas nalotu. YPG poinformowało rodziny zabitych.

Inny z towarzyszy Michaela napisał taką wiadomość:
„Z ciężkim sercem dowiedziałem się dzisiaj, że heval (przyjaciel po kurdyjsku – dop. tłumacza) Michael Israel zginął walcząc z ISIS jako ochotnik YPG w Rojavie. Michael był człowiekiem o niesamowicie silnych przekonaniach; inspirującym, idealistycznym bojownikiem, który walczył jak nikt inny o lepszy świat, nie tylko o lepszy Kurdystan i Amerykę. Spędził całe swoje życie walcząc z systemami niesprawiedliwości, które stoją na drodze pokoju i przemierzył USA szerząc świadomość skierowaną przeciwko wojnie w Iraku. Przekazał swoje doświadczenia i lekcje tak z Syrii, jak i z USA każdemu, komu mógł. Zginął tak, jak żył i jego dziedzictwo jest przykładem, jaki powinien być prawdziwy rewolucjonista. Historia wzniesie go jako jednego z najlepszych z naszego pokolenia, tak jak wielu innych. Nauczył mnie wiele, nigdy go nie zapomnę. Spoczywaj w sile, heval(albo „spoczywaj w mocy” – jest to termin używany przez rewolucjonistów na cały świecie zamiast „spoczywaj w pokoju”).

Michael był anarchistą, a także członkiem związku zawodowego Industrial Workers of the World. Oto co napisał w sierpniu 2016 roku na temat Rojavy:
„(…)Walka Rojavy jest najbardziej dynamicznym i przełomowym ruchem rewolucyjnym naszych czasów. Jestem przekonany, że zadaniem lewicowych sojuszników i międzynarodowych ochotników jest stanięcie za ruchem, pomoc w jego budowie i uczenie się od niego. Rzeczy, o których tylko śniliśmy w pismach teoretycznych są wprowadzane w życie w Rojavie, modyfikowane i dostosowywane do ich walki, przekładane na rzeczywistość. Rojava robi to i reorganizuje społeczeństwo, pomimo chaosu i zniszczenia 5-letniej wojny domowej. Zdobycze rewolucji w tych ciężkich i niesprzyjających okolicznościach są naprawdę niesamowite(…)”.

Oto, co napisał na jego temat inny ochotnik z Rojavy:
„Dzisiaj jest smutny dzień. Świat stracił kolejnego bohatera.
Michael Israel, obywatel USA, anarchista i związkowiec został męczennikiem podczas ofensywy mającej na celu wyzwolenie Rakki od faszystowskiego Państwa Islamskiego. Nie mogę powiedzieć, żebym znał Michaela, ale nasze ścieżki skrzyżowały się. Spotkałem go niedługo po tym, jak przybyłem do Rojavy. Przyjechał ze swojego taburu (kurdyjski oddział – dop.tłum) i wracał do domu. Pamiętam, że spał w naszym pokoju – był chory i miał potężny kaszel. W brudnym mundurze i wyglądający na wyczerpanego, bez żadnego przygotowania poszedł do łóżka, nakrywając się kocem i nakładając brudny shemagh na twarz, aby osłonić się przed słońcem. Spał, jak mi się wtedy wydawało, całymi dniami i zrozumiałem, że niedługo będę jak on. Był uprzejmy i pełen szacunku, ale nie miałem pojęcia o jego poglądach politycznych i związku z IWW. Niestety, nie będę mógł nigdy podyskutować z nim o polityce.
Moje myśli są z jego rodziną, przyjaciółmi i jego najbliższymi hevalami. Michael poświęcił życie za najbardziej szlachetny z powodów: w obronie innych i dla pokoju, i sprawiedliwości. Jego poświęcenie, tak jak wszystkich męczenników Rojavy, tak kurdyjskich, jak i nie-kurdyjskich, nie może być nigdy zapomniane. Powinno być inspiracją dla tych, którzy pracują w interesie kurdyjskiej wolności, zapewniając wprowadzenie podstawowej godności człowieka w tym regionie.
W Kurdystanie mówi się 'Şehıd Namirin’ – Męczennicy nigdy nie umierają!„

Michael był piątym ochotnikiem amerykańskim, który zginął walcząc w szeregach YPG, ale pierwszym zabitym przez turecki ognień.
Anton Leshek był czwartym Niemcem poległym w kurdyjskich szeregach.

Źródło: kurdishquestion.com

Komentarze

Strona ma charakter tylko i wyłącznie informacyjny. Nie namawiamy nikogo do łamania prawa.

Exit mobile version