Publicystyka

Wywiad z uwolnionym szwedzkim antyfaszystą

Niedawno trzynaścioro antyfaszystów w Sztokholmie skazano na kary więzienia po zamieszkach związanych z protestem w Kungsan przeciwko Szwedzkiej Partii Nazistowskiej podczas wyborów w 2014 roku. Ostatecznie szwedzka bezpieka, SÄPO, wyznaczyła 15 osób, które uznała za aktywne w ruchu antyfaszystowskim. Trzynaście zostało skazanych na kary więzienia i będą musiały się zmierzyć z mandatami o wartości 35 000 euro (około 153 000 złotych), odszkodowaniami i kosztami sądowymi. ABC Brighton razem z Fria Kungsan 15 przeprowadziło wywiad z pierwszym uwolnionym, który odsiedział trzy miesiące.

Jakiego rodzaju wsparcie otrzymywałeś, będąc w więzieniu?
Po pierwsze, w postaci pisanej. Niemal nie było dnia, kiedy nie otrzymywałbym listów i wsparcia od kolegów i towarzyszy, co jest pewną rzadkością w więzieniu. Ludzie na zewnątrz wzięli też odpowiedzialność za moich krewnych i wspierali ich, kiedy byłem zamknięty, ponieważ rodzina bardzo często przeżywa to bardziej, niż osoba w więzieniu. I jako socjalistyczny więzień otrzymywałem Samsarę od sztokholmskiego stowarzyszenia więźniów.

Jak działało na ciebie to wsparcie?
Aż wrzałem od całego tego wsparcia i listów, wielu od osób, których kompletnie nie znałem. Wszystkie te listy zwracały uwagę moich współwięźniów, jeden z nich skomentował nawet ich ilość mówiąc „A mogłem być antyfaszystą”. To było wzruszające.

Czy jeszcze w jakiś sposób osoby na zewnątrz mogły ci pomóc, by czas, który tam spędziłeś, był łatwiejszy?
Dla mnie osobiście, nie. Ja odsiadywałem stosunkowo krótki wyrok, 3 z 4 miesięcy, więc nie było potrzeba wiele więcej wsparcia. Dla osób odsiadujących dłuższe wyroki, finansowe i emocjonalne wsparcie dla ich rodziny jest priorytetem, ponieważ oni sami niewiele mogą dla nich zrobić ze swojej celi. A wtedy dochodzi finansowy aspekt pokrycia kosztów podróży, by kogoś odwiedzić, i tak dalej. Poza tym stwierdziłem, że pod moją nieobecność walka antyfaszystowska trwała dalej i było to dla mnie zachęcające.

Możesz opisać swój przeciętny, spędzony tam dzień?
Pobudka była o 7:00 rano, otwierali drzwi celi. W szwedzkim systemie więziennym obowiązkowe aktywności mają miejsce między 8:00 a 11:00 rano, kiedy wybierasz pomiędzy pracą w warsztacie, sprzątaniem a nauką. Potem mieliśmy godzinę na dziedzińcu, do 12:00, kiedy była przerwa na posiłek, po której następowały obowiązkowe aktywności do 16:20, po czym mieliśmy przerwę na herbatę. Potem do zamknięcia cel o 18:45 musiałeś trenować na siłowni, grać w gry planszowe albo po prostu rozmawiać o niczym z innymi. Po zamknięciu cel poświęcałem około godziny każdego wieczoru, by odpisać na listy zanim odpływałem między 21:00 a 22:00.

Co było najtrudniejszą zmianą po zamknięciu w więzieniu?
Dla mnie poza byciem ofiarą biurokracji i wyuczonego obłędu zakładu karnego, najtrudniejsza była świadomość, że uzbrojeni faszyści i zorganizowani naziści będą chodzić po naszych ulicach i nie mogę nic na to poradzić. Nienaturalnym było siedzenie w celi i słuchanie, jak brunatne masy próbowały zagnieździć się w moim mieście i nie móc stać obok moich towarzyszy i walczyć. Ale to uczyniło mnie jeszcze bardziej zdeterminowanym do konfrontacji z nimi, gdy wyjdę.

Czy są jakieś duże różnice między szwedzkim systemem więziennym, a powiedzmy, brytyjskim?
Muszę niechętnie przyznać, że moja wiedza o brytyjskim systemie karnym nie jest najlepsza, ale założyłbym, że w ogólnym pojęciu jest to podobny, biurokratyczny system, mający ugasić wszelką nadzieję lub opór, jakie więzień mógłby mieć, utrzymywany na poziomie gruntu przez semi-faszystowskie śruby.

Czy spodziewałeś się, że strażnicy będą cię traktować jakkolwiek inaczej od pozostałych więźniów?
Cóż, kilka razy byłem wzywany na „rozmowy” (czyt. przesłuchania) na temat moich poglądów politycznych. Mam wrażenie, że bali się czy nie spowoduję tam spustoszenia, jaki i możliwych wydarzeń, gdyby jakiś nazista wylądował na tym samym oddziale. Powiem ci, że faszole są tam mniej niż lubiani.

Czy w więzieniu, gdzie siedziałeś, były jakieś organizacje zajmujące się prawami więźniów?
W Szwecji są rady więźniów w prawie każdej tego rodzaju instytucji lub powinna być możliwość założenia takiej, jeśli jeszcze jej nie ma. To rada prowadzona przez i dla więźniów, która działa na rzecz interesów wszystkich innych więźniów i ich praw. Ich efektywność bywa różna, bo poszczególne więzienia robią co mogą, by dzielić, neutralizować i represjonować rady.

Wydaje się, że w Szwecji w ostatnich latach zwiększyły się represje wobec antyfaszystów, jak myślisz, dlaczego tak jest?
Moim zdaniem jest wiele powodów. Jednym z nich może być kilka raportów w imieniu szwedzkich władz o zagrożeniu, jakim „ekstremiści” są dla demokracji, badające role antyfaszystowskich, islamistycznych i faszystowskich grup. Mamy swoje MI5 (szwedzkie służby bezpieczeństwa), które kilkakrotnie twierdziło, że autonomiczna lewica jest większym zagrożeniem dla naszego narodowego bezpieczeństwa niż zorganizowani faszyści, co jest bzdurą, skoro więcej niż 25 morderstw można połączyć z ruchem faszystowskim w ciągu ostatnich 20 lat. Ta sama liczba dla autonomicznej lewicy wynosi zero, więc nie można tego widzieć jako nic innego jak polityczne stanowisko szwedzkiej policji. To mogło przyczynić się do faktu, że represjonują nas, by wzmocnić swoją pozycję. To błędne koło w rozumowaniu, gdy ich naloty są widziane jako usprawiedliwienie kolejnych akcji przeciw nam. Wyraźnie ukazuje to wydarzenie, za które byłem skazany, wiele godzin pracy i innych zasobów zostało zużytych, by oskarżyć zorganizowany antyfaszyzm w Kungsan, nie biorąc udział w zamieszkach a po prostu będąc tam, a przeoczono niezorganizowane osoby, które brały w nich udział.

Jakie wsparcie jest potrzebne dla pozostałej 12-tki?
W tej chwili najbardziej pilnym problemem jest sytuacja finansowa i zebranie wystarczająco dużo pieniędzy, by pokryć mandaty i odszkodowania, które nam nałożono. Udało nam się zebrać znaczącą sumę ale potrzeba więcej i zmienia się to teraz w wyścig z czasem. Zachęcam każdego, kto jest w pozwalającej na to sytuacji finansowej, by nas wspomógł, jeśli nie, szerujcie kampanię Fria Kungsam 15 w mediach społecznościowych lub innych kanałach. I oczywiście inni będą potrzebować wsparcia przez listy, pieniądze i solidarność podczas odsiadywania wyroku. List wiele tam znaczy, pokazuje wszystkim, w tym innym więźniom i zakładowi karnemu, że dbamy o siebie nawzajem.

[wywiad przeprowadzono przez e-mail, 23-26 kwietnia 2016]

Za: brightonabc.org.uk

Komentarze

Strona ma charakter tylko i wyłącznie informacyjny. Nie namawiamy nikogo do łamania prawa.

Exit mobile version