1 maja tradycyjnie jest dniem, w którym różne środowiska wolnościowe organizują demonstracje, głównie pod hasłami socjalnymi. Podobnie było w tym roku na Ukrainie.

Najważniejszym lewackim wydarzeniem tego dnia był pochód zorganizowany w Kijowie przez tamtejszych anarchistów przy udziale środowisk LGBT. W marszu wzięli udział m.in. członkowie organizacji Black Rainbow, Chaotic Good oraz kijowskiego oddziału AST. Głównym hasłem marszu było w tym roku „Przeciwko obniżaniu standardu życia”. Marsz przeszedł od placu Pocztowego do kina „Żowteń” (ukr.-Październik), uczestniczyło w nim ok. 150 osób. Uczestnicy wyrazili protest przeciwko polityce oszczędności budżetowych oraz projektowi nowego kodeksu pracy napisanego jeszcze przez reżim Janukowycza, który przejęła obecna władza. Środowiska anarchistyczne protestowały również przeciwko ograniczaniu swobód obywatelskich, domagano się skrócenia tygodnia pracy i bezpłatnej komunikacji miejskiej. Sam marsz miał spokojny przebieg, dopiero na końcu ok. 20 nazioli próbowało bezskutecznie zaatakować anarchistów. Kilku z nich uciekając zostało zatrzymanych przez milicję, jednak koledzy dosłownie wykłócili ich zwolnienie u bardzo nieporadnych wąsów. Oczywiście w świetle obecności skrajnej prawicy w strukturach dowodzenia milicji,  taki scenariusz z nieporadnością mogł zostać napisany już wcześniej.
Pochód 1 majowy we Lwowie zorganizowała kontrowersyjna organizacja Autonomiczny Opór. W przeciągu ostatnich kilku lat przeszła ona ewolucję od prawicowej grupy autonomicznych nacjonalistów, do organizacji  którą w tej chwili ciężko  zaklasyfikować. Najbliższym terminem byłoby chyba patriotyczna lewica. W ich programie dużo jest retoryki antykapitalistycznej, sprzeciwia się szowinizmowi narodowemu i twierdzi, że podziały są wyłacznie pomiędzy klasami, a nie narodami. AO aktywnie solidaryzuje się z antyfaszystowskimi i anarchistycznymi więźniami w Rosji. W trakcie Majdanu AO brało udział w protestach i okupacjach (szczególnie we Lwowie), swoja polityką narażając się skrajnej prawicy, z którą doszło do co najmniej kilku starć.  Jednocześnie grupa ma bardzo konserwatywny stosunek do tematu mniejszości seksualnych czy aborcji, a ich polityka historyczna może być w najlepszym wypadku opisana jako myślenie życzeniowe (odnoszenie się do lewicowych tradycji w UPA etc.) Widać, że grupa nadal szuka swojego miejsca, i dalej się zmienia, więc będziemy z uwagą sledzić jej dalszy rozwój i obserwować jego kierunek.

Początek tzw. Socjalnego Marszu wyznaczono przy siedzibie obwodowej lwowskiej administracji. Kiedy większość uczestników przyszła na miejsce grupa otoczona została przez kordon milicji, który uniemożliwił rozpoczęcie pochodu i dołączenie pozostałym chętnym. Po 15 minutach pojawili się przedstawiciele lokalnego Prawego Sektora, rozpoczynając „blokadę” marszu. Aktywistami PS dowodził niejaki Hammer, który kiedyś pozował do słit foci w koszulce SS. Wobec prowokacyjnego zachowania milicji organizatorzy postanowili zrezygnować z marszu pikietując na miejscu. Aktywiści skandowali hasła tj. „Władza milionom, nie milicji”, „Solidarność naszą bronią”, „Szlachtę do kopalni” czy „Śmierć kapitalizmowi, śmierć faszyzmowi, śmierć bolszewizmowi”. Jednocześnie osoby pozostające za kordonem milicji bez przeszkód kolportowały materiały informacyjne. Nie licząc uprzejmości wymienianych z członkami Prawego Sektora pikieta przebiegła bez wartych odnotowania wydarzeń. Wieczorem pod jedną z knajp miała miejsce nieudana próba ataku na anarchistów zakończona ucieczką prawicowców.
Z powodu zagrożenia zamachami i napiętej sytuacji w mieście sąd zakazał organizacji marszów w Charkowie. Poza środowiskami wolnościowymi marsze i pikiety próbowali organizować ukraińscy komuniści, jednak nawet w Kijowie udało im zebrać tylko kilkadziesiąt osób, w większości emerytów.