11 listopada był ważnym dniem dla hiszpańskich antyfaszystów. Obchodzili oni 5 rocznicę tragicznej śmierci Carlosa Palomino. Oto co napisali organizatorzy:

Dzisiaj wyszliśmy ponownie na ulice, aby pokazać społeczeństwu, że nie zapomnieliśmy co stało sie pięć lat temu w tym samym miejscu, Legazpi.

To tutaj nasz towarzysz Carlos Palomino został ugodzony w serce przez nazistowskiego żołnierza.
Na demonstracji zjawiło się setki osób z wyrazami solidarności ze wszystkimi zamordowanymi antyfaszystowskimi towarzyszami na całym świecie oraz z ich rodzinami.Marivi Muñoz, matka Carlosa była tam także, aby pokazać nam wszystkim jak jest silna i jak mocno walczy z systemem, który pozwala faszystom atakować imigrantów czy lewicowców, podczas gdy reszta z nas za próbę ich zatrzymania ląduje w więzieniu.
To, co stało się 11 listopada to nie była bójka. To był rezultat braku demokracji w Hiszpanii i bezkarności ruchu faszystowskiego. To główny powód, dla którego jesteśmy dzisiaj na ulicy, pod pamiątkowa tablicą oddającą cześć Carlosowi, w pobliżu stacji metra Legazpi. Tablica została zaatakowana kilka dni temu przez faszystów, ale coś takiego nas nie zatrzyma.
Demonstracja odbyła się bez incydentów, wiedzieliśmy że faszyści nie będą mieli wystarczająco odwagi, aby się pokazać i oddaliśmy Carlosowi hołd, jaki mu się należy.
Organizując tą demonstrację co roku chcemy zwrócić uwagę na odpowiedzialnych za to morderstwo. Walczymy o świat, gdzie faszyści nie mają miejsca na ulicach, ale także w instytucjach.

CARLOS- najlepszy hołd to kontynuacja walki!