161 Crew
Facebook 161 Crew Instagram 161 Crew Tumblr 161 Crew Twitter 161 CrewYouTube 161 Crew Materiały opublikowane na stronie mają wyłącznie charakter informacyjny, redakcja strony nie namawia nikogo do łamania prawa.

Partizan Mińsk – Torpedo Mińsk, 1.09.2012

1 września odbył się w Mińsku mecz, który przyciągnął uwagę całej białoruskiej sceny kibicowskiej mimo tego, że grano w ramach rozgrywek lokalnej mińskiej ligi. Derbowe starcia między drużynami Partizana (dawniej MTZ-RIPO) i Torpedo mają bowiem dodatkowy podtekst polityczny podkreślany przez fanów obu drużyn na każdym kroku. Kibice Torpedo znani są z nacjonalistycznych i neofaszystowskich poglądów (w radykalizmie często przewyższając fanów Dynama) w przeciwieństwie do antyfaszystowskich kibiców Partizana Mińsk, których naszym czytelnikom przedstawiać nie trzeba.

Pojedynki między Partizanem i Torpedo stały się możliwe po upadku ekstraklasowego Partizana (właściciel wycofał się z finansowania), a następnie odrodzeniu klubu siłami stowarzyszenia założonego przez kibiców i zgłoszeniu go do rozgrywek o puchar Mińska. Obecnie Partizan jest klubem czysto kibicowskim, zarządzanym przez fanów będących członkami stowarzyszenia. Drużynę tworzy młodzież z najstarszego rocznika klubowej szkoły uzupełniona kibicami.

Fani Partizana rozpoczęli przygotowania do meczu odrazu po poznaniu jego dokładnej daty. W całym mieście rozlepione zostały plakaty reklamujące starcie. Mobilizacja była duża tak jak i ciśnienie przed meczem.

Efekt przerósł chyba najśmielsze oczekiwania. Na sektorze gospodarzy zasiadło 800-900 kibiców bijąc tym samym rekord frekwencji! Na meczu rozdano 800 Czerwonych i białych balonów będących częścią oprawy. Przygotowano również transy o treści “10 lat odkąd jesteśmy i “7 lat odkąd was nie ma” nawiązujące do

zbliżającej się dziesiątej rocznicy istnienia zorganizowanego ruchu kibicowskiego MTZ-RIPO oraz siedmioletniej wegetacji Torpedo w niższych ligach. Oprawę uzupełniały flagi machajki, na płocie zawisło wiele znanych flag MTZ. Z własnymi flagami przyjechali zgodowicze z Belkard Grodno i FK Gorodeja, obecni byli też

kibice z Lidy, Orszy i Rudenska. Gości na sektorze ok. 120 w tym podobno fani dynamo (!). Aby uzmysłowić jak duża ilość kibiców zasiadła na sektorze gospodarzy warto porównać go do młyna fanów Dynama Mińsk, które dzień później grało u siebie z Nemanem Grodno w ekstraklasie.

Mecz zakończył się wynikiem 1:1, który szczególnie nie satysfakcjonował kibiców Partyzana ( bramkę na 1:1 Torpedo strzeliło w przedostatniej minucie regulaminowego czasu gry). Po meczu piłkarze dziękują kibicom od których również dostają podziękowania. Następnie fani (część antyfaszystowskiej ekipy ewakuuje się z sukcesem) pakowani są przez omon do busów i odwożeni na miasto z czego wyjątkowo chętnie korzystają kibice Torpedo. Na mieście ma miejsce kontynuacja spotkania, z tym że fani Torpedo i Dynama zasadniczo unikają starcia z główną ekipą sportową MTZ próbując wyłapywać młodzież wracająca z meczu. W związku z wyjątkową aktywnością net-hoolsów kibice Partyzana wydali oświadczenie dotyczące wydarzeń na mieście:
Przed meczem zebrał się skład MTZ-RIPO w liczbie 160 głów. Próby zanęcenia peda i dierma (które tego dnia kolejny raz udowodniło, że nie są zdolni do mącenia) nie dały rezultatu. Następnie – przejście na stadion z głośnymi wrzutami – wzięcie ekipy w konwój i odprowadzenie na miejsce pod eskortą. W czasie meczu na sektor „ubogich” wysłany został parlamentariusz z propozycją spotkania:
– będziemy dziś tańczyć?
– nooo, eeee, będziemy na mieście-szukajcie nas.
Odpowiedź na takie samo pytanie zadane przedstawicielom niebieskich chłopaczków, którzy z niewiadomego powodu znajdowali się na tym sektorze, brzmiała:
– eee, dzwońcie do starszyzny-telefony macie.
Problem tylko w tym że starszyzna sama nie wie czego chce.
Po meczu – szczęśliwe wymanewrowanie wąsów i kolejne próby wyłowienia torpedzików. 15 dierma atakuje 20 naszych (kilku z RWH i młodzież), nie może sobie poradzić, w rezultacie szybko przyjeżdżają psy. Na mieście brak jakichkolwiek śladów nieuchwytnego pedo. Przyjeżdżamy na ich dzielnicę – też głucho. Około północy ktoś zauważa 25 głów peda parę kwartałów dalej. Wszyscy zrywają się, ludzie dosłownie ochujeli w oczekiwaniu na coś więcej (czego w sumie już nie będzie) i gotowi zadowolić się tym co jest. Pierwsza atakuje grupa 20-tu chłopa zachodząc przeciwników od tyłu – część pedo spierdala cześć podejmuje walkę. Dwudziestka kończy sprawę jeszcze przed przybyciem głównych sił. Potem jedna z mobilnych piątek rozwala jeszcze grupę 6-7 kręcącą się kilka ulic dalej.
Pedo i diermo – smutek i żałość. Ludzie nazywają siebie chuliganami a jedyne na co mogą sobie pozwolić to prowadzenie słabej informacyjnej wojny, pierdolenie farmazonów i zabieranie znaczków małolatom!
OUKB.Kurtyn

Brak komentarzy

Odpowiedz