Szwecja jest państwem w którym ugrupowania jawnie odwołujące się do idei narodowego socjalizmu są najlepiej zorganizowane. Jest ich kilkadziesiąt. SMR to jedna z najradykalniejszych organizacji neonazistowskich nie tylko w Szwecji, ale i w Europie. Odpowiada za kilka zabójstw, usiłowań zabójstw i pobić.

W 2013 roku SMR brała udział w pochodzie 1 maja Autonomicznych Nacjonalistów, który zakończył się pod pomnikiem Romana Dmowskiego. Nie wiadomo czy maszerowanie 1 maja w stronę pomnika zwolennika prywatyzacji i likwidacji zasiłków dla bezrobotnych to w wykonaniu socjalnych nacjonalistów to żart, czy odprysk braku wiedzy na temat poglądów gospodarczych swojego idola.

Ideologia i struktury
Celem tej grupy jest utworzenie narodowo-socjalistycznej, nordyckiej republiki obejmującej obecną Szwecję, Norwegię, Danię, Finlandię, Islandię i „ewentualnie” kraje bałtyckie. Określa się jako część większej tendencji obok swoich odpowiedników – Fińskiego Ruchu Oporu czy Norweskiego Ruchu Oporu.

Założyciele SMR tworzyli wcześniej grupę White Aryan Resistance pieczętującą się Wilczym Hakiem, symbolem nazistowskiej, niemieckiej organizacji partyzanckiej Werwolf działającej po II wojnie światowej. SMR założyli po odbyciu wyroków. Lider SMR, Klas Lund wraz ze swoimi trzema kamratami został skazany na osiem lat więzienia za morderstwo dokonane 20 czerwca 1986 roku na 21-letnim Ronnym Landinie.

Sąd apelacyjny zmienił mu jednak wyrok na cztery lata. Lund po wyjściu na wolność powołał organizację, która odwołuje się wprost do ideologii narodowego socjalizmu i uchodzi za największe zagrożenie dla demokracji w Szwecji według Säkerhetspolisen. SMR za wzory uznaje przywódcę III Rzeszy Adolfa Hitlera, przywódcę rumuńskiej Żelaznej Gwardii Corneliu Zelea Codreanu, nieżyjącego prezydenta Wenezueli Hugo Chaveza, pisarkę nazistowską wyznającą hinduizm Savitri Devi, założyciela Amerykańskiej Partii Nazistowskiej George’a Lincolna Rockwella i terrorystów z amerykańskiej grupy NS The Order.

Model wewnętrzny SMR przypomina bardziej mafię niż ugrupowanie polityczne. Organizację cechuje struktura hierarchiczna. Na górze stoi wódz, w tym przypadku Klas Lund. Pod nim znajduje się Rada zrzeszająca wyżej postawionych członków.

Rada zarządza organizacją w skali kraju oraz koordynuje kierowników administracyjnych i propagandowych.

Kraj podzielony jest na sześć stref geograficznych zwanych „gniazdami”. Te są kierowane przez nästeschefów, w ramach „gniazd” działają mniejsze grupy aktywnistów tzw. „bojówki” które również mają swoich koordynatorów.

Dalsze zbrodnie

W 1999 dwóch członków SMR zamordowało działacza związkowego, Bjorna Soderberga, magazyniera, który odkrył powiązania biurokraty związkowego z jego zakładu, Roberta Vesterlunda. Morderstwa dokonali Hampus Hellekant i Björn Lindberg Hernlund. Trzeci, Jimmy Niklasson został skazany za ich ukrywanie.

Sprawa Vesterlunda jako jedna z wielu dowodzi powiązaniom jego stronnictwa – partii Szwedzkich Demokratów z organizacjami przestępczymi jawnie odwołujących się do nazizmu.

Trzecią ofiarą śmiertelną SMR jest Salih Uzel, zasztyletowany w 2000 roku przez 25-latka będącego działaczem SMR. 25-latek skazany na osiem lat więzienia za… nieumyślne spowodowanie śmierci. Człowiek ten jest wciąż aktywny na scenie i został aresztowany we wrześniu 2007 podczas bójki z antyfaszystami kiedy to działacz SMR, Niklas Frost dźgnął jednego z antyfaszystów nożem.

W grudniu 2007 Frost został skazany za usiłowanie zabójstwa.

Ugrupowanie zorganizowało kampanię na rzecz uwolnienia go. Jeszcze we wrześniu aresztowani zostali dwaj inni działacze SMR, jeden dostał 2,5 roku odsiadki m.in. za przestępstwa narkotykowe, w kartotece miał też wyrok za grupowy napad na imigrantów.

Brunatni demokraci
Pobicia, napady motywowane nienawiścią i nielegalne posiadanie broni to najczęstsze przyczyny aresztowań i skazywania działaczy SMR.

Wyrok za ukrywanie dużej ilości broni miał m.in. jeden z uczestników napadu na marsz antyrasistowski w grudniu 2013, Emil Hagberg.
SMR ma na swoim koncie tyle skandali, że największe ugrupowanie skrajnej prawicy w Szwecji, Sverigedemokraterna (Szwedzcy Demokraci) stara się od nich dystansować.

Partia poświęciła wiele czasu, pracy i pieniędzy aby zerwać z wizerunkiem narodowego socjalizmu i wejść w polityczny mainstream. Obecnie jej przywódcy nie mają z neonazistami żadnych kontaktów. Nie znaczy to jednak, że jej szeregowi działacze różnią się ideowo od działaczy skrajnie prawicowych organizacji przestępczych takich jak SMR.

Udowodnił to nie tylko wspomniany wyżej Robert Vesterlund będący obecnie nie tylko działaczem Szwedzkich Demokratów, ale również redaktorem rasistowskiego portalu Info 14. Jego największy wróg został zamordowany przez działaczy organizacji, która z partią nie miała ponoć nic wspólnego.

Z kolei Radny miejski Goteborga z ramienia Szwedzkich Demokratów, Goran Lagrot 21 razy przelewał pieniądze na konto należące do SMR.

Kiedy sprawa wyszła na jaw próbował tłumaczyć się, iż 21 razy ktoś niepowołany mógł mieć dostęp do jednego z jego dwóch telefonów i w ten sposób wykonywał przelewy.

Tłumaczenie Lagrota było o tyle mało wiarygodne, że w tym samym czasie na jaw wyszły powiązania innych działaczy partii z grupą National Socialistik Front na której omówienie trzeba poświęcić osobny artykuł. Tak czy inaczej Lagrot nie jest jedyną osobą z ugrupowania, która wspiera ruch NS.

Co dalej?

W rzeczywistości SMR nie stanowi prawdopodobnie żadnego zagrożenia dla systemu politycznego w Szwecji skoro jego działacze za najcięższe przestępstwa otrzymują relatywnie niskie wyroki i nadal są aktywni. Ich współpraca z policją podczas tłumienia zamieszek jakie wybuchły na zamieszkanych przez imigrantów po zastrzeleniu 60-letniego członka ich społeczności pokazują, że mogą się władzy przydać jeszcze niejeden raz.

Ofiarami ich ataków ani razu nie byli politycy ani finansowa oligarchia. Byli nimi zwykli ludzie i to oni są zagrożeni przez SMR, a nie szwedzka demokracja w której ich sponsorzy tacy jak Goran Lagrot zaklepali już miejsca dla siebie.

To bojowi antyfaszyści skutecznie stawiają im opór, pokazując społeczeństwu, że bojówkarze SMR nie są nietykalni i można ich jak każdego człowieka stłuc na kwaśne jabłko i powstrzymać ich totalitarne działania i prześladowanie wszystkich, którzy nie mieszczą się w wizji narodowo-socjalistycznej republiki nordyckiej.

Wszelkie środowiska dziennikarskie, które przed 11 listopada straszyły lewackimi hordami ze Szwecji „terroryzującymi dobrych obywateli” powinni się raz jeszcze zastanowić kogo chcą ostrzegać i bronić oraz przed kim.