Wypowiedź matki australijskiego ochotnika Brygad Międzynarodowych w kurdyjskich Ludowych Siłach Obrony (YPG), poległego w ubiegłym roku (2015) w walkach przeciwko Państwu Islamskiemu w Północnej Syrii:

Wszyscy z was, którzy są moimi przyjaciółmi na Facebooku, odkąd jesteśmy w znajomych, zauważyliście pewnie wzrost mojej świadomości nad własną naiwnością jeśli chodzi o świat wszelkich spraw politycznych. Muszę wyznać, że wydawało mi się, iż jestem w pełni świadoma tego co się wokół dzieje, po tym jak każdego dnia oglądałam wiadomości i czytałam gazetę.

Jak bardzo czuję się teraz źle, jak bardzo czuję się oszukana, kiedy, tak samo jak inni przeciętni ludzie, byłam świadoma tylko tego, co wybrali i przekazali nam nasi politycy i rząd.

Myślałam także, że życie w zachodnim świecie, w którym panuje demokracja, wolność słowa i niezależne media, coś znaczy. Myślałam, że reprezentanci, na których głosowaliśmy, będą walczyć o te wartości i stać na straży naszych społeczeństw.

Tak bardzo się myliłam, tak bardzo byłam naiwna, że aż mi wstyd przez moją własną łatwowierność i ignorancję. Wszystkie te wartości są jedynie maską na twarzach politycznych elit i tych najbogatszych, którzy na politykę wpływają.

Nie mogłam zrozumieć, dlaczego nasze rządy nie wspierały demokratycznego, równego i sprawiedliwego społeczeństwa, budowanego i promowanego przez ludność kurdyjską w regionie, gdzie te wartości i prawa nie istnieją prawie wcale.

Pomyślałam sobie, że mamy z Kurdami więcej wspólnego, niż jakiekolwiek inne państwo w regionie. Byłam kompletnie zbulwersowana łamaniem praw człowieka i wszelkimi okrucieństwami popełnianymi przeciwko ludności kurdyjskiej oraz innym mniejszościom. Nikt nic nie powiedział i nic nie zrobił, by to się skończyło.

Posiadamy niezliczone organizacje i grupy obserwujące i zajmujące się sprawami łamania praw człowieka, mamy instytucje regulujące prawa międzynarodowe, jednak żadna z tych organizacji nie jest wykorzystywana, bo są one kontrolowane i opłacane przez rządy, które same je utworzyły. Są przydatne tylko do tego, by słownie zapewniać ludzi o tym, że ich prawa są przestrzegane, nic poza tym. Można stwierdzić, że te prawa są negocjowalne w zależności od kaprysu ich twórców.

Patrzyłam na reżimy takie jak Turcja czy Arabia Saudyjska i, by wymienić tylko dwa pośród wielu, stwierdziłam, że nasi polityczni liderzy są im przychylni, mimo popełnianych przez nie naruszeń praw człowieka. Powtarzają jedynie słowa uznania i zapewniają, jak wartościowymi sojusznikami są dla Zachodu.

Teraz już rozumiem, że te reżimy, jak i nasi politycy, są dokładnie tymi, którzy wspierają ekstremistów, którzy nas nienawidzą, naszych wartości i stylu życia.

Pozostawiło to we mnie ogromne poczucie frustracji. Władza wspierająca reżimy. Czułam się zdradzona i pozostawiona na pastwę własnego losu. Jest mi teraz wstyd, ale jestem już w pełni świadoma, że nasz własny rząd zachęcał i sam po cichu wspierał wojnę w Syrii i Iraku, by pozbyć się prorosyjskiego syryjskiego reżimu. Ropa i gaz także były na talerzu.

Nasze rządy są obsadzone przez zdrajców ludzkości, którzy mają coś wspólnego jedynie z takimi reżimami, jak Turcja i Arabia Saudyjska, mają tę samą rządzę władzy absolutnej i zysku kosztem ludzkiego życia i skrajnej nędzy.

Tak, mniejszość, która jest pośród nas, ta najbardziej złowieszcza, zajmuje obecnie rządowe posady i negocjuje nasze człowieczeństwo w politycznych rozgrywkach. Są chętni siedzieć gdzieś z boku i obserwować, jak miliony niewinnych istot umierają i cierpią w imię władzy i paru dolarów ekstra.

Musimy się teraz zmotywować i edukować wszystkich dobrych ludzi, którzy, jak wierzę, nadal reprezentują znaczną większość. Po to, by podjęli akcję i domagali się zmian postępowania. Musimy sprawić, by nasi politycy odpowiadali za swoje postępowanie.
W innym wypadku świat w jakim żyjemy będzie zataczał koło, będzie prowadził do samodestrukcji i brutalności, a nasze własne człowieczeństwo będzie jedynie teorią, kolejnym słowem w słowniku.

Źródło: kurdishquestion.com