161 Crew
Facebook 161 Crew Instagram 161 Crew Tumblr 161 Crew Twitter 161 CrewYouTube 161 Crew Materiały opublikowane na stronie mają wyłącznie charakter informacyjny, redakcja strony nie namawia nikogo do łamania prawa.

Wywiad z anarchistą, który odwiedził Ługańsk

Wywiad z socjalno-rewolucyjnym aktywistą o zdarzeniach w obwodzie Ługańskim. Ten wywiad zrobili anarchiści z ukraińskiej grupy „Narodnyj Nabat”. Opis tego co się dzieje na Ługańszczyźnie jest nadzwyczaj podobny do opisanej przez innego anarchistę sytuacji w obwodzie Donieckim (ten artykuł pojawi sie na naszej stronie na dniach- dop. redakcji)
Narodnyj Nabat: Witaj, w końcu byłeś na Ługańszczyźnie? Opowiedz!
Gurtog Zagrava: Tak, wczoraj wróciłem. W obwodzie wszystko było spokojnie oprócz Antracyta, do którego przywieźli dońskich kozaczków. W samym Ługańsku byłem w obozie separatystów. Przed samym wyjazdem wpadliśmy z przyjacielem w tzw. wymianę ognia. Ktoś wypuścił serię z AKM (przyp.aut. karabin Kałasznikow) w stronę barykad. Wybuchł chaos, żadnej organizacji, biegają z karabinami tam i z powrotem. Jak potem wyjaśniło się to sami swoi strzelali żeby wzmocnić czujność. W sumie sytuacja śmieszna. Przy sztabie separatystów, przy zajętym budynku SBU (przyp.aut. Służba bezpieczeństwa Ukrainy) około 300 osób było, i to w niedzielę w mieście gdzie mieszka 400tys. ludzi. Miejscowi tym idiotom nie pomagają. Najlepiej świadczy jeden fakt: całe żarcie, konserwy itd. przywożą z obwodu, mieszkańców Ługańska z reklamówkami żywności „dla podtrzymania”, nie ma
NN: A separatyści to kto? I gdzie oni? W samym Ługańsku?
GZ: Separatyści – kolorady (pogardliwa nazwa oznaczająca stonkę ziemniaczaną czyli “żuka z Colorado”, powstała od charakterystycznego koloru wstążek używanych przez separatystów-przyp. aut.) w samym Ługańsku. Ale z drugiej strony po zdarzeniach w Odessie do separatystów zaczynają zapisywać się w pełni adekwatni ludzie. I jest ich wystarczająco dużo. Chłopaki ze wsi i górniczych miasteczek przyjeżdżają, formują się w dziesiątki i wyjeżdżają do domu. Z bronią przyjeżdża mało, widziałem 2-3. Natomiast uzbrojeni w AKM-y są tylko, ci którzy są przy budynku SBU i na zaporach. Z widoku narkomani i alkoholicy. Kolega mojego brata, narkoman i bezrobotny, też z karabinem siedzi w SBU, mówi że z powodu „spraw osobistych”. Na zaporach separatystom płaca po 700 hrywien na dobę.
NN: I co , oni tak otwarcie mówią o tych 700-set hrywnach?
GZ: O pieniądzach mówił mi miejscowy, ale nie separatysta, któremu proponowali. Tyle płacą tylko tym, którzy są na zaporach. Tłumaczą to tym, że w nich pierwszych będą strzelali. Ale są też i tacy, którzy z karabinami za darmo biegają.
NN: A skąd ten szmal?
GZ: Szmal najpewniej z Rosji, ale u mojego znajomego w przysiółku niedaleko Rowenek główni separatyści – to miejscowe mażory (slangowe określenie złotej młodzieży, dzieci notabli-przyp. aut.). I oni swoją zaporę postawili i swoje karabiny wyciągnęli, bo boją się, że przyjdą kijowskie władze i będą im własność odbierać.
NN: Roweńki – legendarne miejsce. A czy widziałeś tych którzy kierują tym wszystkim? Przecież tłum narkomanów i kryminalistów ot tak sam po sobie nie może działać.
GZ: Głównych kierujących nie widziałem, ale w tłumie uzbrojonych separatystów, w większości kryminalistów i narkomanów, wyraźnie widać weteranów i żołnierzy miejscowego Berkuta i oni są siłą bojową.
NN: W Rosji dużo mówiono o tym, ze niby górnicy z 7 kopalń na Ługańszczyźnie stanęli w szeregi separatystów.
GZ: Taki chuj. Górnicy nie durnie. Wiedzą, że jeśli Rosja przyjdzie, to z ich kopalniami będzie kaput, dlatego oni są neutralni. I dlatego separatyści strasznie złoszczą się na nich. Pomyśl, jeśli górnicy z Donbasu nie są za referendum, wtedy wszystkie rozmowy „ o narodowym ruchu”, „obronie Donbasu” itd. o kant dupy potłuc. W szeregach separatystów są w większości bezrobotni i kryminaliści, dlatego z Raszki muszą wysyłać oddziały kozaków dla obrony 8-milionowego regionu.
NN: Opowiedz o górnikach – powstańcach.
GZ: Rozmawiałem z kolegą górnikiem z Krasnodonu, który brał udział w strajku. Teraz im podnieśli wypłaty na minimum 35%. Kierownictwo tak się zesrało z powodu strajku, że dało obietnicę wypełnić wszystkie żądania, wszystkie 17 pkt. Najbardziej wystraszyło kierownictwo to, że górnicy pogonili w chuj wszystkich politycznych agitatorów. Kolega opowiadał, że kilka razy przyjeżdżała babka z Ługańska, chciała opowiedzieć o co walczą separatyści i dlaczego oni zajęli SBU, więc górnicy odebrali mikrofon i posłali bardzo daleko. I powiedzieli, że my strajkujemy nie za referendum a za wypłatą. Teraz uspokoiło się, organizatorzy strajku pilnują, żeby warunki ugody były wypełniane.
NN: A co słychać w Donbasie? Jak tam górnicy? Żeby tak tam jeszcze ktoś pojechał.
GZ: Ja chyba niedługo zrobię sobie tam wypad. A wczoraj w Ługańsku przy SBU na dowód kałachy wydawali. Za wcześniej wyjechałem :).

tłum. Marek Gerle

źródło: http://avtonom.org/news/intervyu-s-anarhistom-posetivshim-lugansk

Brak komentarzy

Odpowiedz